Wszędzie, byle nie w łóżku. Dlaczego coraz więcej par ucieka z sypialni?
- Wszędzie, byle nie w łóżku - rzuca ze śmiechem 34-latka, znajoma redakcji, gdy rozmowa schodzi na rutynę w związkach. Brzmi jak żart, ale trafia w coś, co wiele par po trzydziestce zna aż za dobrze: sypialnia coraz częściej kojarzy się nie z namiętnością, lecz z budzikiem, ładowarką i serialem włączonym „tylko na chwilę”. Seks poza łóżkiem bywa fantazją, sposobem na przełamanie schematu i małą ucieczką od dorosłości - ale nie zawsze kończy się tak filmowo, jak wygląda w głowie.