PiS zasugerowało w mediach społecznościowych, że eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie może szybko odbić się na sytuacji na polskich stacjach paliw. ORLEN odpowiada, że to przekaz nieprawdziwy, a rafinerie pracują normalnie i nie ma zakłóceń w dostawach surowca.
Niczego bardziej rosyjsko-propagandowego nie zobaczycie w tym tygodniu. A jest dopiero poniedziałek. Dla porządku: to całkowita nieprawda, nasze rafinerie pracują normalnie, dostawy surowca przebiegają bez zakłóceń, mamy zdywersyfikowane źródła dostaw.
— Biuro Prasowe ORLEN (@b_prasoweORLEN) March 2, 2026
Wpis PiS był zbudowany wokół pytania „Czy zabraknie nam paliwa?” i tezy, że rosnące ceny ropy oraz nerwowe reakcje rynków mogą przełożyć się na krajowy rynek. Partia dołączyła grafikę z kolejką samochodów przed stacją, sugerując rosnące obawy społeczne i zarzucając rządowi bierność. Sam komunikat nie zawierał jednak danych o realnych brakach paliwa ani informacji o zakłóceniach w polskiej logistyce.
Biuro Prasowe ORLEN zareagowało ostro, nazywając przekaz „całkowitą nieprawdą” i podkreślając, że rafinerie pracują normalnie, a dostawy surowca przebiegają bez zakłóceń. W osobnym wpisie spółka użyła sformułowania „STOP FAKE NEWS!” i zapewniła, że „zaopatrzenie w paliwa jest stabilne i niezakłócone”, łącząc dementi z apelem o „powstrzymanie się od populizmu i dezinformacji”. ORLEN wskazywał też na dywersyfikację kierunków i źródeł dostaw, kwestionując samą podstawę alarmistycznej narracji.
STOP FAKE NEWS! Jedyny kryzys paliwowy w Polsce, to ten wywołany przez Daniela Obajtka przed wyborami w 2023 roku. Apelujemy o elementarną odowedzialność za państwo i powstrzymanie się od populizmu i dezinformacji. Zapraszamy na stacje ORLEN do tankowania do pełna a przy pokazji…
— Biuro Prasowe ORLEN (@b_prasoweORLEN) March 2, 2026
W tym samym dniu ORLEN przekazał mediom dodatkowe zapewnienia dotyczące bezpieczeństwa dostaw. Według relacji opartej na informacji przekazanej Polskiej Agencji Prasowej, koncern nie identyfikuje na tym etapie zagrożeń dla ciągłości dostaw paliw do Polski ani dla funkcjonowania rafinerii, wskazując m.in., że nie sprowadza ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz oraz monitoruje rozwój sytuacji w regionie.
Kiedy cały dzień szerzysz rosyjską propagandę, ale nikt w nią nie wierzy. pic.twitter.com/RiyHor9oLQ
— Biuro Prasowe ORLEN (@b_prasoweORLEN) March 2, 2026
Polityczny spór rozgrywa się na tle gwałtownie pogarszającej się sytuacji na Bliskim Wschodzie, która już wpływa na globalne nastroje rynkowe. Cieśnina Ormuz, kontrolująca wyjście z Zatoki Perskiej na otwarte wody, pozostaje jednym z kluczowych punktów światowego handlu ropą i paliwami, a jej destabilizacja tradycyjnie podbija premię ryzyka w cenach surowców. To jednak nie jest równoznaczne z automatycznym scenariuszem niedoborów na polskich stacjach..
DF, thefad.pl / Źródło: X