Krzysztof Skiba: Mogileński kontrakt stulecia. Jak kumpel od Czarnka zarabiał w godzinę więcej niż ty w pół roku
CHŁOPAKI Z MOGILNA
I mamy kolejną aferę w służbie zdrowia, przy której afera Szpitala Południowego blednie jak kasjer w trakcie napadu na bank.
Jak ujawniła Wirtualna Polska, szpital w Mogilnie podpisał za rządów PiS skrajnie niekorzystną umowę ze spółką neurochirurgów o nazwie Spine. Na mocy tej umowy szpital płacił absurdalnie wysokie stawki lekarzom.
Jeden z nich, członek komitetu poparcia Lecha Kaczyńskiego w wyborach, powiązany kumpelsko z wysokimi PiS-owcami od Morawieckiego po Czarnka, zarabiał tam 26 tysięcy złotych... za godzinę pracy. Jak szybko obliczono, to więcej niż Lewandowski za kopanie piłki w Barcelonie.
Ze spółką Spine rozwiązano już umowę, a dyrektorka szpitala, która ją podpisała, została wyrzucona z pracy, ale niesmak pozostał, a przede wszystkim pozostało nieodparte wrażenie, że służba zdrowia to jakieś absurdalne eldorado do nadużyć.
I naprawdę (chyba nie tylko ja) mam wrażenie, że nie jest istotne, że jeden aferzysta był radnym KO (Szpital Południowy), a drugi to protegowany polityków PiS (neurochirurg milioner z Mogilna), tylko jak to jest możliwe, że w państwowych instytucjach dochodzi do takich afer.
Kilka dni temu znajomy otrzymał poważne pismo od ZUS z informacją, że jego firma, którą prowadzi od trzydziestu lat, zalega DWA GROSZE z tytułu rozliczeń składek za pewien miesiąc. Według urzędników ZUS jego biuro rachunkowe pomyliło się w naliczeniu należnego podatku na niekorzyść ZUS-u i to o całe dwa grosze.
Zaległa kwota została natychmiast uregulowana, a sprawa wyjaśniona. Ponieważ kolega od lat płaci regularnie składki, więc łaskawie nie wezwano tym razem ani policji, ani ABW. Uff!
Wniosek: państwo polskie jednak potrafi upomnieć się o swoje zaległe dwa grosze i wydaje na to kilka złotych na znaczki i telefony. I słusznie! Żadnej kasy nie powinno się darować, a wszystko z powagą instytucji egzekwować i to co do grosza. Jestem za!
Jednocześnie w służbie zdrowia, czy to za rządów PiS, czy za PO, państwo polskie nie dostrzega milionów, które idą bokiem na takich cwaniaków jak chłopaki z Mogilna czy radny z Ursusa.
A potem wszyscy się dziwią, że jednooki pirat z gaśnicą czy Sławek Hulajnoga zyskują w sondażach. Ludzie nie mają bowiem świadomości, że Konfiarze są za całkowitą prywatyzacją służby zdrowia, w której liczy się tylko zysk.
Pacjentów za rządów Brauna i Mentzena będzie się zbiorowo usypiać, gdyż leczenie jest często nieopłacalne. Przy stawkach tego PiS-owca z Mogilna jest to nawet częściowo zrozumiałe.
Krzysztof Skiba
Opracowanie: Darek Frach
Najczęściej czytane
-
1
Krzysztof Skiba: Poglądy z gumy, władza z betonu: Jak PiS pokochał rosyjską narrację w imię sondaży
-
2
Uroda potrafi zestresować. Dlaczego czasem odbiera nam mowę
-
3
Nawrocki nie odebrał ślubowania od kolejnego sędziego TK. To już piąty przypadek
-
4
Ks. Stanisław Walczak do Kaczyńskiego: No cóż, już tatuś nas ostrzegał… A za mało lał cię po gołym tyłku!
-
5
Chińskie auta rozpychają się w Europie. Kierowcy mogą na tym zyskać