Szukaj w serwisie

×
20 lipca 2017

Dom zgodny z zasadami Feng Shui – salon

Stare chińskie powiedzenie mówi, że pokój dzienny jest sercem domu, a serce powinno obejmować środek użytkowanej przez nas przestrzeni.

57fa05e85bd51284da73767a24f07d33

Z tego zaś wynika, że przeznaczenie pobocznych pomieszczeń na salon w feng shui nie jest uznane za korzystne, choć z pewnością nie rodzi jakiś szczególnych zagrożeń. Po prostu Chińczycy wierzą, że pokój "zgromadzeń rodziny", jakim jest salon odgrywa wielką rolę dla każdego. Przecież tam odbywają się wszelkie negocjacje rodzinne, tam też dopracowuje się plany na przyszłość. Serce domu jest więc rzeczywistym sercem całego organizmu, jakim jest rodzina.

Już w fazie rozmieszczania pokoi należy organizować przestrzeń w ten sposób, by pokój dzienny znajdował się we właściwym miejscu. Nie jest łatwo jednoznacznie określić, w którym rejonie domu jest najlepsze miejsce na to pomieszczenie. Wszystko zależy od osadzenia i skierowania domu, a także od tego, kto dany dom zamieszkuje. Jeżeli front domu, czyli Czerwony Feniks, skierowany jest na geograficzne południe, wówczas korzystne będzie, by okna pokoju dziennego wychodziły właśnie na ten kierunek.

Podobnie rzecz się ma, gdy dom skierowany jest ku wschodowi. Nie jest też źle, gdy salon ma dodatkowe drzwi prowadzące na taras lub do ogrodu, jednak pod warunkiem, że te domowe miejsca rekreacji znajdować się będą na południu lub na wschodzie. Jak z tego wynika, dochodzi tutaj do odstępstwa od praktyk architektonicznych Zachodu. Wiele osób lubi bowiem po pracy siąść na tarasie i poddawać się działaniu zachodzącego słońca. Tymczasem wskazania feng shui mówią o unikaniu takiego umieszczenia pokoju dziennego, by jego okna wychodziły na zachód lub na północ.

bb3a10a057c2e593dbeca93f6cfc9e09

Nie oznacza to jednak, że za wszelką cenę musimy dochować wierności tym zasadom. Z całą pewnością jednak należy pamiętać, że to, co najlepsze dla domu, a więc szczęście, lato, sława, radość i nadzieja płyną z południa (inaczej z kierunku Czerwonego Feniksa) wraz z ochroną, powodzeniem, delikatnością, mądrością i dobrymi manierami, które płyną ze wschodu, (czyli z kierunku Zielonego Smoka).

To zaś, co złe, a więc niebezpieczeństwo, porywczość, złość, przemoc i nieobliczalność płyną z zachodu, (czyli z kierunku Białego Tygrysa). Ponurość, tajemniczość i ospałość - przybywają z północy, (czyli kierunku Czarnego Żółwia). Niezależnie zaś od kierunków geograficznych dobrze jest, gdy pokój dzienny jest pierwszym pomieszczeniem, do którego wchodzi się z przedpokoju lub widzi się go po otwarciu drzwi prowadzących do domu.

Analizując nasze współczesne pokoje dzienne, które są odpowiednikiem dawnych salonów, łatwiej jest mówić o tym, jakie nie powinny być aniżeli, jakie mają być. To właśnie w tych pomieszczeniach dochodzi do najczęstszych odstępstw od kanonów starej sztuki feng shui. Obecnie łączyć salony z kuchniami. A przecież kuchnia, nawet w tradycji europejskiej, zawsze była tylko pomocniczym, "brudnym" pomieszczeniem, w którym gotujemy, smażymy, kroimy, patroszymy itd. Z całą pewnością pomieszczenie, w którym dokonuje się tego rodzaju czynności nie jest godne nosić miana salonu, bez względu na to, jakie przytoczymy argumenty na rzecz tzw. otwartych kuchni.

Innym bardzo poważnym błędem przy projektowaniu salonów jest umieszczanie w nich klatek schodowych. Umyślnie piszę klatek schodowych, a nie schodów, by tym bardziej uzmysłowić rodzaj związanego z tym problemu. Czy naprawdę wspólne spędzanie czasu, oglądanie telewizji, nawet jedzenie da nam więcej satysfakcji, gdy będziemy mieli widok na okazałe schody, których jedyną funkcją powinno być dostanie się na wyższą kondygnację? Czy kiedykolwiek świadomie ustawilibyśmy stół, fotel, TV, czy też sprzęt stereo na klatce schodowej? Klatka schodowa powinna być osobnym pomieszczeniem gdzieś z boku domu (najlepiej w wykuszu), gdyż zgodnie z powszechnym powiedzeniem nie ma nic gorszego niż nieustanne konfrontowanie się ze schodami, jakie znajdują się przed nami.

Dalej, projektowanie pokoi dziennych zbyt okazałych jest kolejnym grzechem współczesności i odstępstwem od zasad feng shui. Salon powinien być zrównoważony z całym domem, ani nie za duży, ani nie za mały, po prostu w sam raz dla organizmu, jakim jest dom czy mieszkanie. Przerośnięte lub za małe serce wcale nie służy zdrowiu człowieka.

Ważne jest też odpowiednie rozmieszczenie okien w pokoju dziennym. Zwykle robi się wszystko, by pomieszczenie to było jasne, a więc dobrze oświetlone światłem dziennym. Trzeba pamiętać jednak, by nie doprowadzać do tzw. przestrzału krzyżowego. Przestrzał występuje wówczas, gdy naprzeciw drzwi wejściowych do pokoju dziennego (jak i każdego innego pokoju) znajduje się okno lub, gdy pokój ten ma okna osadzone naprzeciw siebie. "Przestrzał krzyżowy" zaś występuje wówczas, gdy krzyżują się dwa przestrzały pojedyncze. Oczywiście feng shui wskazuje środki zaradcze odpowiednie w takiej sytuacji (powieszenie dzwonków, zawieszenie rolosów, postawienie parawanu, roślin, mebla itd.), jednakże dążmy do tego, by nie trzeba było stosować żadnego "lekarstwa" feng shui.

Za niekorzystne uznaje się również salony, do których z poziomu holu schodzi się po stopniach w dół. Chińczycy nazywają je pomieszczeniami "zatopionymi" i czynią odpowiedzialne za wiele drobnych dolegliwości z przeziębieniami włącznie. W przypadkach "zatopionych pomieszczeń" zaleca się zainstalowanie w nich dużej ilości lamp ze światłami skierowanymi w dół i rozmieszczenie w nich dużej ilości roślin w potężnych donicach.

Nie powinno także dojść do takiej sytuacji, w której drzwi do ubikacji czy łazienki znajdą się w pokoju dziennym.

Gdyby zaś chcieć unikać słowa nie i przypatrzeć się temu, jaki salon powinien być to przede wszystkim trzeba wspomnieć o jego szczególnej atrakcyjności i szczególnej atmosferze. Ma to być pomieszczenie niezbyt formalne, gdyż zbytnia formalność prowadzi domowników do unikania przebywania w nim. Pokój dzienny powinien być regularny w kształtach (wszelkie odstępstwa od regularności koryguje się lustrami), jeżeli zaś występują w nich nisze to winny one być wypełnione roślinnością lub światłem.

Sufit powinien być gładki, bez jakichkolwiek nawisów czy belek stropowych (szczególnie tych umiejscowionych nad siedliskami), z zaznaczonym centrum. Zaznaczenie centrum w pokoju dziennym jest czymś niezmiernie ważnym i dlatego warto je powtórzyć na podłodze do wyboru: rozetą, dywanem z tzw. wzorem centralnym lub okrągłym stołem.

Salon powinien być największym pomieszczeniem w domu i powinniśmy poruszać się po nim swobodnie, bez potrzeby omijania zbyt wielu mebli czy bibelotów. Dobrze by było, gdyby w jego środku lub rogu znajdował się kominek, choć usytuowanie kominka zależy od rejonu geograficznego użytkowanej przestrzeni, w jakiej znajduje się salon. Co się tyczy kominka to trzeba pamiętać, że należy on do żywiołu ogień, czyli ustawianie obok niego odbiornika TV, który należy do żywiołu woda, nie jest posunięciem korzystnym.

Dekorowanie salonu czy pokoju dziennego zależy od rejonu domu, w jakim się on znajduje. Gdyby jednak pokusić się o wytypowanie jednego uniwersalnego koloru to z pewnością byłby to kolor brzoskwiniowy, zwany przez Chińczyków "pocałunkiem życia". Z kolei rozmieszczenie w nim dzieł sztuki zależy od ustawienia kanap, sof i foteli, w których zajmą miejsca domownicy. Generalna zasada głosi, że najlepiej będzie, gdy za plecami będziemy mieli obrazy z obiektami stałymi, takimi jak góry czy miejskie mury, a przed oczyma obrazy przestrzenne, czyli te przedstawiające wodę, pola, ścieżki prowadzące gdzieś w głąb krajobrazu itd. Wszelkie zaś obrazy "w ruchu", czyli pędzące zwierzęta lub pojazdy, najlepiej gdyby znalazły się w tzw. ciągach komunikacyjnych, czyli przejściach lub korytarzach.

W salonie za najważniejszy mebel uznaje się fotel lub sofę, na której lubi siadać "główny żywiciel" rodziny, zwykle senior. Senior, siadając w takim miejscu, powinien być twarzą skierowany w korzystną dla siebie stronę, nigdy zaś w kierunku zagubienia czy kłopotów zdrowotnych. W ogóle każdy z domowników winien posiadać w salonie swoje własne miejsce, które "wymuszałoby na nim" skierowanie we właściwą stronę, czyli w korzystny kierunek geograficzny. Więcej o metodzie obliczania osobistego feng shui znajdziesz tutaj.

Przy okazji omawiania aranżacji salonu warto podsumować zasady urządzania pokoi w ogóle. Zawsze musimy wyraźnie określić, do czego dane pomieszczenie ma służyć. Nie ma nic gorszego, według feng shui, aniżeli nieokreślony pokój, w którym gromadzi się najróżniejsze, najczęściej niepotrzebne rzeczy. Określenie celu pomieszczenia wskazuje zarazem, który mebel jest najważniejszy i od tego należy zacząć urządzanie pokoju.

W tym przypadku obowiązuje twierdzenie, które głosi, że ów najważniejszy mebel (zwykle fotel, sofa, łóżko, biurko itp.) ustawiony jest tak, że osoba korzystająca z niego skierowana jest ku swojemu korzystnemu kierunkowi (tzw. kompas) i jeśli można ku drzwiom wejściowym (tzw. forma), nie zaś tyłem do nich. Trzeba też pamiętać, by mebel ten nie stał w "przestrzale" (przeciąg), pod belką, pod skosem czy pod półką. Ustawienie zaś pierwszego mebla (najlepiej po przekątnej od drzwi) wymusza rozmieszczenie następnych. Trzeba liczyć się z tym, że nie wszystkie meble da się ustawić w zgodzie z zasadami feng shui.

Autor: Jacek Kryg



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:



 
 

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję