Szukaj w serwisie

×
15 listopada 2016

Przywiązał psa do samochodu i ciągnął go przez 2 km

Fot. Źródło: facebook.com/lubelskianimals

Fot. Źródło: facebook.com/lubelskianimals

W niedzielę 13 listopada przed południem w Motyczu k/Lublina, kierowca przywiązał psa do samochodu i pędził z nim ok 2 kilometrów.

Zwyrodnialec zatrzymał się dopiero, kiedy doganiał go inny samochód z włączonym klaksonem. Mężczyzna wyszedł z samochodu, odczepił rannego psa, rzucił na siedzenie i odjechał - poinformowało na swoim profilu na Facebooku Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami “Lubelski Animals”

Fot. Źródło: facebook.com/lubelskianimals

Fot. Źródło: facebook.com/lubelskianimals

Stowarzyszenie złożyło w poniedziałek zawiadomienie do prokuratury. "Będziemy tego pilnować aby oprawca poniósł zasłużoną karę i odpowiedział za znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem." - informuje “Lubelski Animals”.

Fot. Źródło: facebook.com/lubelskianimals

Fot. Źródło: facebook.com/lubelskianimals

W poniedziałek w godzinach porannych zgłosił się do LUBELSKI ANIMALS właściciel psa. Mężczyzna próbował wyjaśniać jak doszło do tej tragedii.

- Psa przywiązał do haka samochodu, kiedy szedł po drewno do stodoły gdyż przy stodole jest duża suka owczarek niemiecki, a psy nie są jeszcze ze sobą dobrze zaprzyjaźnione. Wracając ze stodoły otrzymał telefon od siostry, która jechała z mężem na pogrzeb (dziecko z rodziny zmarło na raka), że przedziurawiło się im koło w samochodzie. Mężczyzna rzucił drewno na podwórku i pobiegł do samochodu aby pomóc siostrze przy kole. Zapomniał, że uczepił pieska do haka i ruszył. - informowało Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami.

przywiazal-psa-do-samochodu-i-ciagnal-4

Fot. Źródło: facebook.com/lubelskianimals

- Mężczyzna potwierdził, że przejechał ok 2 km ciągnąc pieska za autem po asfalcie. Kiedy zorientował się co się dzieje, kobieta jadąca z tyłu trąbiła to zatrzymał auto i zabrał psa do środka. Udał się z nim lekarza wet w Radawcu lecz lekarz zalecił aby udał się z nim do jakiejś kliniki w Lublinie.

Piesek przeżył, jest w jednej z lubelskich klinik. Stan jego jest stabilny. Podobno nie ma złamań i obrażeń wewnętrznych. Piesek ma podarta skórę na łopatkach i innych miejscach. Dzisiaj będzie szyty. Mężczyzna twierdzi, że psiaka maja ok 2 miesięcy. Jest 7 miesięcznym mieszańcem i ukochanym pieskiem córki. Właściciel pieska sam zgłosił się na policję w celu złożenia zeznań co nie zwalnia nas z obowiązku dochodzenia prawdy.

Funkcjonariusze będą teraz sprawdzać, która z wersji zdarzenia jest prawdziwa. Policjanci chcą przesłuchać świadków zdarzenia oraz weterynarzy zajmujących się psem.

Źródło: facebook.com/lubelskianimals



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję