„Zrobił z siebie idiotę”. Czarzasty rozlicza Nawrockiego po klęsce Orbána

Węgrzy obalili w niedzielę szesnastoletnie rządy Viktora Orbána, dając opozycyjnej TISZY Pétera Magyara miażdżące zwycięstwo i prawdopodobnie większość konstytucyjną w parlamencie. Dla Karola Nawrockiego, który trzy tygodnie temu demonstracyjnie odwiedził Budapeszt i spotkał się z Orbánem wbrew zaleceniom rządu, poniedziałkowy ranek przyniósł falę krytyki. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie owijał w bawełnę.
Czas czytania: 2 min
Fot. X / @PM_ViktorOrban

„Pan prezydent w naszym imieniu, bo jest prezydentem Polski, po prostu zrobił z siebie idiotę" - powiedział Czarzasty w programie „Graffiti" na antenie Polsat News. Marszałek powiązał tę ocenę wprost z marcową wizytą Nawrockiego w Budapeszcie, która odbyła się na kilka tygodni przed wyborami parlamentarnymi i wywołała ostry spór między prezydentem a rządem Tuska.

Wzajemna przysługa, która się nie opłaciła

Kontekst wizyty był czytelny od początku. W maju 2025 roku podczas konferencji CPAC w Budapeszcie Viktor Orbán popierał Nawrockiego w II turze polskich wyborów prezydenckich, w rewanżu 23 marca prezydent odwiedził Orbána. Węgierski premier błyskawicznie pochwalił się zdjęciem z polskim gościem w mediach społecznościowych, a wizyta była odczytywana powszechnie jako symboliczne wsparcie polityczne przed głosowaniem.

Premier Donald Tusk oświadczył, że wizyta odbyła się wbrew rekomendacji i opiniom polskiego rządu. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ocenił jednoznacznie: „Kto dzisiaj wspiera Orbána, ten pomaga Putinowi." Kancelaria Prezydenta odpierała te zarzuty, tłumacząc, że chodziło o tradycyjne obchody Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej i że prezydent w żaden sposób nie wyrażał poparcia przed wyborami. Według sondażu IBRIS dla WP aż 44,7 proc. respondentów oceniło wizytę negatywnie, pozytywnie 36,5 proc.

Rekordowa klęska

Wyniki z Budapesztu nie pozostawiły złudzeń. Po podliczeniu niemal 99 proc. głosów TISZA uzyskała ponad 53 proc., Fidesz około 38 proc. Opozycja zdobyła wystarczającą liczbę mandatów do zmiany konstytucji, a frekwencja przekroczyła 77 proc. - rekord w historii postkomunistycznych Węgier. Viktor Orbán zadzwonił do Pétera Magyara i pogratulował mu zwycięstwa.

Dla Czarzastego wynik był potwierdzeniem jego oceny. „Ja się za to wstydzę. Każdy Polak w tej chwili się wstydzi za to, że prezydent Polski po prostu jeździ do najbliższego przyjaciela Putina" - mówił marszałek. Dodał, że cała polityka Orbána ostatnich lat była, jego zdaniem, kompromitująca, a Nawrocki nie ocenił racjonalnie sytuacji politycznej na Węgrzech.

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Hierarchia aktów prawnych w Polsce

  2. 2

    Kto jest kim w rodzinie – stopnie pokrewieństwa

  3. 3

    W 1961 roku pierwszy człowiek stanął na Księżycu. Ile osób do tej pory postawiło stopę na srebrnym globie?

  4. 4

    Krzysztof Skiba: Świrowisko

  5. 5

    Dariusz Stokwiszewski: Kaczyński popełni nawet zbrodnię, aby ujść sprawiedliwości i osadzić na urzędzie prezydenckim swojego sprawdzonego lokaja