Putin ogłosił częściową mobilizację wojskową. Straszy użyciem broni jądrowej

W porannym przemówieniu Władimir Putin ogłosił, że częściowa mobilizacja rozpocznie się już dziś, tzn. w środę 21 września. Powoływani będą rezerwiści i osoby z „doświadczeniem militarnym”
Czas czytania: 5 min
Władimir Putin ogłosił częściową mobilizację wojskową. Na front może trafić nawet 300 tys. nowych żołnierzy

DW

Prawie siedem miesięcy po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę, Rosja zarządziła częściową mobilizację swoich sił zbrojnych. Pierwsze reakcje Berlina.

W porannym przemówieniu Władimir Putin ogłosił, że częściowa mobilizacja rozpocznie się już dziś, tzn. w środę 21 września. Powoływani będą rezerwiści i osoby z „doświadczeniem militarnym”. Otrzymają oni taki sam status i wynagrodzenie jak obecni żołnierze kontraktowi, a także przejdą dalsze szkolenie wojskowe przed wysłaniem na front – zapewnił.

Krótko po wystąpieniu Putina, rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu sprecyzował, że mobilizacja może dotyczyć ok. 300 tys. obywateli Federacji Rosyjskiej.

Rosyjski przywódca uzasadniał decyzję wrogą polityką Zachodu, który dozbraja i dowodzi oddziałami wojska ukraińskiego.

– Zachód nie chciał pokoju między Ukrainą a Rosją, ale raczej zniszczenia Rosji. Rosja wykorzysta wszystkie swoje zasoby, aby bronić swoich obywateli – powiedział.

Referenda w sprawie aneksji

Putin zapowiedział także możliwość aneksji terytoriów ukraińskich przy pomocy organizacji referendów na okupowanych terenach.

– Popieramy decyzję podjętą przez większość obywateli Ługańskiej i Donieckiej Republik Ludowych, obwodów chersońskiego i zaporoskiego – powiedział w telewizyjnym przemówieniu.

Referenda, de facto zainscenizowane przez Kreml, mają zostać przeprowadzone od 23 do 27 września. Zarówno Ukraina, jak i społeczność międzynarodowa nie uznają legalności takiego rozwiązania. W ten sam sposób w 2014 r., poprzez organizację zmanipulowanego referendum, Rosja stworzyła pretekst do zaanektowania należącego do Ukrainy Półwyspu Krymskiego.

Decyzję o chęci aneksji kolejnych ukraińskich terytoriów uważa się za reakcję na obecnie trwającą kontrofensywę Kijowa na wschodzie kraju. W ostatnich tygodniach Ukraińcy przejęli całkowicie kontrolę nad okolicami Charkowa i posuwają się dalej na wschód w kierunku obwodu ługańskiego i donieckiego.

Możliwość użycia broni jądrowej

Rosyjski prezydent zaznaczył, że cele tzw. „operacji specjalnej”, jak Kreml nazywa inwazję na Ukrainę, pozostają bez zmian: Rosja chce „wyzwolić” Donbas od „nazistów”. W ten sposób rosyjska propaganda państwowa nazywa legalnie wybrane władze w Kijowie.

– Rosja użyje wszelkich środków, aby chronić swoją integralność terytorialną – powiedział Putin. Stwierdził, że w tym przypadku Rosja może użyć również broni jądrowej.

Pierwsze reakcje z Niemiec: „zły i błędny krok"

Minister gospodarki i wicekanclerz Niemiec Robert Habeck powiedział w odniesieniu do wystąpienia Putina, że błędny i zły krok Rosji będzie przedmiotem dyskusji. Jest jednak jasne, że Ukraina nadal będzie otrzymywać pełne wsparcie – zaznaczył.

Do deklaracji Władimira Putina w rozmowie z DW odniósł się też minister finansów Niemiec. – Dla mnie jest to oznaka słabości. Ukraina nie da się zastraszyć. My także nie powinniśmy się dać. Musimy być przygotowani na długi konflikt z Rosją. Dlatego trzeba rozmawiać w gronie sojuszników i partnerów o tym, w jaki sposób możemy wspierać Ukrainę w jeszcze dłuższej walce o pokój i wolność – powiedział Christian Lindner.

Również niemieccy politycy specjalizujący się w polityce zagranicznej potwierdzili gotowość do wsparcia Ukrainy. Ulrich Lechte, ekspert ds. polityki zagranicznej FDP, podkreślił, że zarządzona częściowa mobilizacja pokazuje, że Rosja ponosi znaczne straty militarne. – Powoli, ale skutecznie Putina i ministerstwo obrony (Rosji) ogarnia rozpacz – powiedział polityk w rozmowie z agencją DPA. Stwierdził, że w tych okolicznościach nie można wykluczyć dalszej eskalacji sytuacji, ale równocześnie powtórzył, że Niemcy „muszą i będą wspierać nadal Ukrainę”.

Wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego CDU/CSU Johann Wadephul uznał z kolei, że Ukraina ma szansę skutecznie się bronić, ale potrzebuje do tego więcej, niż ostatnie znaczące wsparcie międzynarodowe w postaci broni ciężkiej. – Najwyższy czas, aby Niemcy zrobiły wreszcie decydujący krok i dostarczyły (Ukrainie) zachodnie czołgi i wozy bojowe – zaapelował.

Jeszcze przed przemówieniem Putina, kanclerz Niemiec Olaf Scholz podczas debaty generalnej 77. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku oskarżył Kreml o „czysty imperializm”. Zapewnił Ukrainę o dalszym wsparciu, także poprzez dostawy broni. - Putin zrezygnuje z wojny i swoich imperialnych ambicji tylko wtedy, gdy zda sobie sprawę: on nie może wygrać tej wojny – powiedział. - On nie tylko niszczy przez to Ukrainę, ale także rujnuje swój własny kraj – podkreślił. Dodał, że z tego powodu żaden rosyjski "dyktatorski dyktat" nie zostanie zaakceptowany, i żadne „pozorne referenda” również nie.

 

REDAKCJA POLECA

 

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Ks. Wojciech Lemański do Ministra Zdrowia: Człowieku nie brnij w to bagno!

  2. 2

    Krzysztof Skiba: Rosyjskie fejki

  3. 3

    Adam Mazguła do Jarosława Kaczyńskiego: Wiem że szykuje pan Stan Wyjątkowy

  4. 4

    Adam Mazguła: Panie Błaszczak – proszę zbudować sobie ławkę niepodległości, celę wolności, pałkę dialogu, proszę kupić karabin pokoju ale za swoje

  5. 5

    Poszukiwany Superbohater z Tottenham Court Road!