Szukaj w serwisie

×
15 lutego 2020

Marcin Meller: Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso

Marcin Meller

Marcin Meller

Z całego serca dziękuję czołowym politykom PiS-u za podyktowanie mi tego felietonu. Same cytaty. Bóg zapłacz.

 

Nie będą nam tutaj w obcych językach narzucali, jaki mamy mieć ustrój i jak prowadzić sprawy.

 

 

I żadne płacze i żadne krzyki nie przekonają nas, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Ja mam w nosie tych 60 profesorów, bo ja jestem za Polakami. To nie są dla mnie autorytety. Z ziemi polskiej do Wolski.

Bydło poselskie z lewej strony sali zagraża Sejmowi, posłom i polskim instytucjom. W swej nienawiści, opętaniu i zbydlęceniu ci szaleńcy są zdolni do wszystkiego, nawet do zbrodni. Jestem z gruntu przeciwna Unii.

Czekam i modlę się, żeby to się samo rozwaliło. Uczynimy wszystko, żebyście państwo mieli przekonanie, że ktoś wreszcie myślał o obywatelach, a nie tylko o jakiejś wyimaginowanej wspólnocie, z której dla nas niewiele wynika.

Wspólnota jest dla nas potrzebna tutaj, w Polsce. Nasza. Własna. Skupiona na naszych sprawach, bo one są dla nas najważniejsze. Kiedy one zostaną rozwiązane, będziemy się zajmowali sprawami europejskimi.

Wbrew oszczerstwom wrogów Polski nasz kraj rozwija się i bogaci.

Wbrew sprzedawczykom z Parlamentu Europejskiego jest to możliwe. Wbrew atakom politycznych lumpów Polska jest bezpieczna.

W każdym społeczeństwie jest taki element zdemoralizowany, podły, animalny. Poprzedni rząd realizował specyficzną koncepcję lewicowej polityki, tak jakby świat według marksistowskiego wzorca musiał poruszać się tylko w jednym kierunku – nowej mieszaniny kultur i ras, świata złożonego z rowerzystów i wegetarian, którzy używają wyłącznie odnawialnych źródeł energii i zwalczają wszelkie przejawy religii.

Nie możemy odgrzybić, odszczurzyć, zastosować środków chemicznych, żeby raz-dwa wyremontować, tylko musimy jeszcze dbać o zdrowie obywateli, więc trudno to się robi. Tam chodzą stare upiory bolszewickie, ubeckie wdowy chodzą, oczadzeni chodzą i chodzą jeszcze pożyteczni idioci. Nie wycierajcie swoich zdradzieckich mord nazwiskiem mojego brata. Niszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami! Won stąd!

Nie jest tak, że bandyta zawsze bije tego dobrego. Nie ustaniemy, aż nie doprowadzimy do pełnego oczyszczenia Polski z ludzi, którzy nie są godni należeć do naszej wspólnoty narodowej.

Prezydent Gdańska na nowo pisze historię naszego kraju, wpisując się w kłamstwa, wpisując się w retorykę, która była retoryką tych, którzy na Polskę napadli, a dziś jest retoryką tych, którzy próbują postawić znak równości między sprawcami a ofiarami, tych, którzy próbują zatrzeć swoje zbrodnie, zatrzeć pamięć o tym, czego złego dokonali.

W Poznaniu kolejna parada sodomitów, którzy próbują narzucić swoją interpretację praw. Weźmy premiera Tuska. Folksdojcze to tradycja zdrady. Jeżeli się przyjmuje niemiecką narrację wybielania winy i przerzucania jej na Polskę. I polski premier jest zakładnikiem interesów niemieckich, i partia, która ma narrację czysto niemiecką. Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso.

Marcin Meller



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję