Orbán, rodzina i Ameryka. Węgry żyją pytaniem, gdzie jest były premier
Po wyborczej porażce Viktora Orbána na Węgrzech pojawiły się doniesienia, że były premier może spędzić dłuższy czas w Stanach Zjednoczonych. Na razie twarde fakty są jednak skromniejsze: jego najbliższa rodzina już wcześniej związała najbliższy rok szkolny z USA, a sam Orbán ma polecieć na finał piłkarskich mistrzostw świata.
Sprawa stała się głośna, ponieważ Orbán po 16 latach stracił władzę, a nowy premier Péter Magyar zapowiada rozliczenia, odzyskiwanie publicznych pieniędzy i naprawę instytucji państwa. W takiej atmosferze każda informacja o podróżach, majątku i planach ludzi z dawnego obozu władzy natychmiast nabiera politycznego ciężaru.
Co jest faktem, a co tylko medialnym tropem
Nie ma publicznego potwierdzenia, że Viktor Orbán już wyjechał do USA z rodziną. Są natomiast potwierdzone informacje, że jego córka Orbán Ráhel, jej mąż István Tiborcz i dzieci mają spędzić rok szkolny 2025/2026 w Stanach Zjednoczonych ze względu na studia Orbán Ráhel. Taką odpowiedź przekazała mediom grupa BDPST, związana z Tiborczem.
Węgierski dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi napisał, że były premier wybiera się latem do USA, gdzie ma oglądać mecze mundialu, spędzić czas z rodziną w Nowym Jorku i kontaktować się z kręgami amerykańskiej prawicy. Według jego źródeł Orbán ma być obecny na finale mistrzostw świata 19 lipca na stadionie MetLife w New Jersey.
Budapeszt zaprzecza wersji o dłuższym pobycie
Podobny wątek pojawił się później w „The Guardian”. Brytyjski dziennik napisał, powołując się na źródło związane z Fideszem, że Orbán może spędzić w USA kilka tygodni, a sama podróż miała być planowana jeszcze przed wyborami. Gazeta osadziła to w szerszej opowieści o napięciu wśród ludzi dawnego obozu władzy i przenoszeniu aktywów za granicę przez część osób powiązanych z Fideszem.
Rządowe centrum informacji w Budapeszcie szybko zareagowało. W oficjalnym komunikacie stwierdziło, że Orbán nie wybiera się do USA „na dłuższy czas”, lecz zgodnie ze swoim zwyczajem obejrzy finał piłkarskich mistrzostw świata. Wszystko, co wychodzi poza tę wersję, nazwano „nieprawdziwym i bezpodstawnym”.
Dlaczego ta podróż budzi tyle emocji
Dlatego najuczciwsza wersja brzmi dziś tak: wyjazd Orbána do USA jest spodziewany, ale spór dotyczy jego długości i politycznego znaczenia. Oficjalna strona mówi o krótkiej podróży na finał mundialu. Dziennikarze śledczy i część zagranicznych mediów opisują możliwy szerszy plan: czas z rodziną, kontakty z amerykańską prawicą i szukanie nowego miejsca dla Orbána po utracie władzy.
Wybory z 12 kwietnia zakończyły się dla Fideszu ciężką porażką. Partia Tisza Pétera Magyara zdobyła większość konstytucyjną, a Orbán po raz pierwszy od początku wolnych węgierskich parlamentów nie zasiadł w nowym Zgromadzeniu Narodowym. Zamiast tego zapowiedział reorganizację „strony narodowej”.
Nowa władza zapowiada rozliczenia
Magyar zbudował kampanię na obietnicy rozliczenia systemu Orbána. Po objęciu urzędu zapowiedział m.in. walkę z korupcją, odbudowę relacji z Unią Europejską i próbę odblokowania miliardów euro środków unijnych. To właśnie dlatego doniesienia o podróżach ludzi z dawnego układu władzy są na Węgrzech czytane nie jak zwykłe informacje towarzyskie, ale jak sygnały politycznego przesilenia.
Fakt, że córka Orbána i jej rodzina mieszkają czasowo w USA, jest potwierdzony. Fakt, że Orbán ma obejrzeć finał mundialu, został w praktyce potwierdzony także przez rządową stronę. Niepotwierdzone pozostaje natomiast to, czy planuje dłuższy pobyt, czy USA mogłyby stać się dla niego politycznym zapleczem po utracie władzy.
Źródło: AP, Reuters, OSW, The Guardian, Panyi Szabolcs/Substack, Telex, MTI/Nemzeti Közleménytár
Opracowanie: Dariusz Frach