MUNDIAL 2026 Terminarz i wyniki Godziny meczów podawane według Twojej strefy czasowej.
GRUPA E KONIEC
Ekwador 2
Niemcy 1
GRUPA E KONIEC
Curaçao 0
Wybrzeże Kości Słoniowej 2
GRUPA F KONIEC
Tunezja 1
Holandia 3
GRUPA F KONIEC
Japonia 1
Szwecja 1
GRUPA D KONIEC
Turcja 3
USA 2
GRUPA D KONIEC
Paragwaj 0
Australia 0
GRUPA I KONIEC
Norwegia 1
Francja 4
GRUPA I KONIEC
Senegal 5
Irak 0
GRUPA H KONIEC
Urugwaj 0
Hiszpania 1
GRUPA H KONIEC
Republika Zielonego Przylądka 0
Arabia Saudyjska 0
GRUPA G KONIEC
Nowa Zelandia 1
Belgia 5
GRUPA G KONIEC
Egipt 1
Iran 1
GRUPA L
Panama
Anglia
GRUPA L
Chorwacja
Ghana
GRUPA K
Kolumbia
Portugalia
GRUPA K
DR Konga
Uzbekistan
GRUPA J
Jordania
Argentyna
GRUPA J
Algieria
Austria
1/16 finału
RPA
Kanada
1/16 finału
Brazylia
Japonia
1/16 finału
Niemcy
1/16 finału
Holandia
Maroko
1/16 finału
Wybrzeże Kości Słoniowej
1/16 finału
1/16 finału
Meksyk
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
USA
Bośnia i Hercegowina
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
Szwajcaria
1/16 finału
Australia
1/16 finału
Argentyna
1/16 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
Ćwierćfinał
Ćwierćfinał
Ćwierćfinał
Ćwierćfinał
Półfinał
Półfinał

Marcin Zegadło: czego w poparciu dla Hołowni nie mogę ogarnąć

Wiem, że to mało rozsądne pisać krytycznie w Polsce o Szymonie Hołowni i że stronnicy Hołowni chcieliby, żeby o Hołowni tylko „dobrze” albo wcale (trochę tak jak o zmarłych, co też swoją drogą uważam za słaby pomysł), ale kiedy przyglądam się rosnącemu poparciu dla Hołowni, spokoju nie daje mi świadomość jak bardzo Polki i Polacy, w gruncie rzeczy, uciekają od polityki
Czas czytania: 5 min
Fot. Szymon Hołownia / Facebook @szymonholowniaoficjalny
Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Jest jeszcze jedno, czego w poparciu dla Hołowni nie mogę ogarnąć. Jak to jest możliwe, że w kraju, w którym odbiera się kobietom elementarne prawo do decydowania o własnych ciałach, zabierając im prawo do godnej aborcji będącej wynikiem podjętej przez nie decyzji, w tym samym kraju istotną siłą polityczną staje się celebryta, katolicki publicysta, który zapisał kilogramy stron swoimi świadectwami katolickiej wiary, który jest praktykującym katolikiem, który w związku tym nie może być zwolennikiem aborcji, nie jest nim i nigdy nie będzie.

Wiem, że to mało rozsądne pisać krytycznie w Polsce o Szymonie Hołowni i że stronnicy Hołowni chcieliby, żeby o Hołowni tylko „dobrze” albo wcale (trochę tak jak o zmarłych, co też swoją drogą uważam za słaby pomysł), ale kiedy przyglądam się rosnącemu poparciu dla Hołowni, spokoju nie daje mi świadomość jak bardzo Polki i Polacy, w gruncie rzeczy, uciekają od polityki.

Ostatecznie, począwszy od upadku poprzedniego systemu politycznego w roku 1989, co pewien czas zjawia się ktoś, kto deklaruje „antysystemowość” lub „bycie poza układem”.

Zaczęło się od Stana Tymińskiego, co wtedy wydawało się czymś kuriozalnym, w efekcie okazując się zapowiedzią tego co miało nastąpić.

Los Kukizów i Palikotów powinien być dla wyborców antysystemowych kandydatów jakąś tam przestrogą, ale gdzie tam. Polak/Polka wciąż żywią przekonanie, że można robić politykę bez polityki i poza polityką, można ją robić bez politycznego zaplecza i kapitału i nie widzi w tym Polak oraz Polka zagrożenia. Na przykład, że taki „antysystemowiec” zblatuje się w końcu z kimś, kto mu ten kapitał zapewni, a przecież będzie tego kapitału i tego zaplecza potrzebował, bo inaczej pochłonie go otchłań pełna politycznych wyjadaczy, którzy od lat żyją z pieniędzy podatników, wypełniając sejm i senat swoimi kosztownymi dla podatnika osobami.

Polak i Polka wciąż wierzą, że poparcie wyborców to jest to samo, co polityczne zaplecze, więc głosują na swoich „antysystemowców” przegapiając ów nieuchwytny moment, w którym antysystemowiec staje się częścią systemu, bo przecież o nic innego mu nie chodzi jak właśnie o to i trudno go za to winić – inaczej polityki robić się nie da.

Jest jeszcze jedno, czego w poparciu dla Hołowni nie mogę ogarnąć. Jak to jest możliwe, że w kraju, w którym odbiera się kobietom elementarne prawo do decydowania o własnych ciałach, zabierając im prawo do godnej aborcji będącej wynikiem podjętej przez nie decyzji, w tym samym kraju istotną siłą polityczną staje się celebryta, katolicki publicysta, który zapisał kilogramy stron swoimi świadectwami katolickiej wiary, który jest praktykującym katolikiem, który w związku tym nie może być zwolennikiem aborcji, nie jest nim i nigdy nie będzie.

Opublikowany przez Szymona Hołownię Czwartek, 28 stycznia 2021

 

Więc z czym w tym wypadku mamy do czynienia? Co powoduje tymi, którzy chcą poprzeć Hołownie politycznie? Bo jeśli są to jego deklaracje, że będzie rozliczał księży pedofilów z ich zbrodni, to „daj Boże”, żeby w końcu ktoś te mendy powsadzał do więzień. Ale jeśli są to pobekiwania Hołowni o rozdziale Kościoła od państwa to doradzałbym jednak pewną nieufność w tym względzie.

Co do aborcji i prawa kobiet do wyboru w tej kwestii jedno jest pewne – wybór Hołowni jako wybór polityczny gwarantuje zamrożenie tej kwestii na długie, ciągnące się w nieskończoność lata.

Poza tym Hołownia to jest oczywiście fajny facet, podobno otwarta głowa i bardzo spoko katolik.

Pamiętajcie tylko, że jak mówicie o rewolucji to na jej czele nie może stać ani Ludwik XVI, ani Mikołaj II. To nie jest po prostu ta strona barykady.

Marcin Zegadło

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Ks. Stanisław Walczak do Kaczyńskiego: No cóż, już tatuś nas ostrzegał… A za mało lał cię po gołym tyłku!

  2. 2

    Krzysztof Skiba o ataku na Magdalenę Ogórek – „Ponury teatrzyk TVP”

  3. 3

    Prof. Dudek o zwrocie orderu przez Zełenskiego. „Historia im tego nie wybaczy”

  4. 4

    Pasożyt, który zjada ludzkie ciało. Potwierdzono pierwszy przypadek w USA

  5. 5

    Roman Giertych: List do premiera Morawieckiego z rezygnacją – „Drogi Panie Mateuszu”