Agnieszka Holland: Obecna władza jest bardzo skuteczna w demontażu istniejących elit kulturalnych

Obecny rząd zachowuje się tak, jakby do niego należało państwo i jego zasoby. Ci ludzie nie są obiektywni, decydują według swoich poglądów politycznych. Władza nie ma własnych artystów, „którzy mogliby napisać, wykonać, nakręcić coś, co odniosłoby sukces”. Są za to „bardzo skuteczni w demontażu istniejących elit kulturalnych.”
Czas czytania: 3 min
Agnieszka Holland. Fot. youtube

Katarzyna Domagała-Pereira

„Gdyby tylko kobiety głosowały w wyborach, partie prawicowe nie miałyby szans” – mówi o wyborach w Polsce Agnieszka Holland.

Niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” („SZ”) zamieścił w poniedziałkowym wydaniu (04.09.2023) wywiad z Agnieszką Holland. We wprowadzeniu do rozmowy z reżyserką, która w Polsce „uchodzi za zdrajczynię ojczyzny”, warszawska korespondentka gazety opisuje scenę, jak podczas udzielania wywiadu reżyserka była fotografowana przez „mężczyznę w krótkich spodenkach, militarnej koszulce i czapce”.

„Pani nie jest Polką” – miał powiedzieć do Agnieszki Holland mężczyzna. „Reżyserka, która mieszka od 1981 roku we Francji, nie ma prawa krytykować rządu PiS” – miał dodać nieznajomy. „Polska jest wielka. Można mieć różne zdania w tym kraju” – odpowiedziała.

Rząd chce „wymiany elit”

Pytana przez „SZ” o to, jak wolna jest podczas pracy w Polsce, reżyserka przyznała, że na jej drodze „pojawia się parę przeszkód” i od czasu do czasu ma do czynienia z wrogimi reakcjami ze strony zwolenników obecnego rządu. „Tendencje nacjonalistyczne i rasistowskie rosną, ale nie tylko w Polsce” – dodała.

Jako przeszkody wymieniła m.in. dotacje filmowe.

- Wielu reżyserom jest coraz trudniej niezależnie pracować – stwierdziła. I dodała: - Aby coś uzyskać, trzeba iść na kompromis. Obecny rząd zachowuje się tak, jakby do niego należało państwo i jego zasoby. Ci ludzie nie są obiektywni, decydują według swoich poglądów politycznych. Już na samym początku zdecydowali, że chcą wymienić elity.

Okazuje się jednak, że obecna władza w rzeczywistości nie ma własnych artystów, „którzy mogliby napisać, wykonać, nakręcić coś, co odniosłoby sukces”. Są za to „bardzo skuteczni w demontażu istniejących elit kulturalnych”, a „wielu unika konfliktów z rządem”. Agnieszce Holland przypomina to czas normalizacji w Czechosłowacji po Praskiej Wiośnie w 1968 roku. „Koniec z podnoszeniem się, odwrócenie się od polityki, wycofanie się do sfery prywatnej”.

Bez udziału w referendum

Pytana o swój najnowszy film „Zielona granica”, opowiadający o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, Agnieszka Holland przyznała, że „chciała dać głos tym, których nikt nie chce usłyszeć”. Uciekinierzy z Ukrainy – jak stwierdziła – nie potrzebują jej głosu, a film o nich mogą zrobić inni.

 

W wywiadzie zapytano ją także o jesienne wybory parlamentarne w Polsce.

- Gdyby tylko kobiety głosowały w wyborach, partie prawicowe nie miałyby szans – podkreśliła reżyserka. Zapowiedziała też, że 15 października będzie głosować w wyborach do Sejmu i Senatu, a potem „upewni się, że zostanie odnotowane, iż nie brała udziału w referendum”.

REDAKCJA POLECA

 

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Pisarka Maria Nurowska, opublikowała listę członków PiS którzy należeli do PZPR

  2. 2

    Adam Mazguła: Panie Błaszczak – proszę zbudować sobie ławkę niepodległości, celę wolności, pałkę dialogu, proszę kupić karabin pokoju ale za swoje

  3. 3

    Adam Mazguła do Jarosława Kaczyńskiego: Wiem że szykuje pan Stan Wyjątkowy

  4. 4

    Poszukiwany Superbohater z Tottenham Court Road!

  5. 5

    Kto jest kim w rodzinie – stopnie pokrewieństwa