Romanowski w prorosyjskim Naddniestrzu. Chce wrócić, ale żąda listu żelaznego
Informację o wniosku Romanowskiego jako pierwszy podał reporter RMF FM. Niedługo później najważniejsze ustalenia potwierdził Sąd Okręgowy w Warszawie. Jego rzeczniczka, sędzia Anna Ptaszek, przekazała Interii, że do sądu wpłynęło odręcznie podpisane przez Romanowskiego pismo nadane w Tyraspolu. Ten sam tyraspolski adres widnieje zarówno w treści dokumentu, jak i na przesyłce.
Rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak potwierdził Interii, że Romanowski wskazał we wniosku adres, pod którym, zgodnie z treścią dokumentu przebywa w Tyraspolu. Wniosek trafi teraz do sędziego referenta, który ma wystąpić do prokuratury o akta sprawy.
Romanowski chce listu żelaznego. Co to właściwie oznacza?
List żelazny nie jest uniewinnieniem ani umorzeniem sprawy. To przewidziana w kodeksie postępowania karnego gwarancja dla osoby przebywającej za granicą, która deklaruje, że stawi się przed sądem lub prokuratorem w określonym terminie, jeśli będzie mogła odpowiadać z wolnej stopy.
Po wydaniu listu żelaznego taka osoba pozostaje na wolności do prawomocnego zakończenia postępowania, pod warunkiem że przestrzega określonych zasad. Musi stawiać się na wezwania, nie może bez zgody sądu opuszczać wskazanego miejsca pobytu w Polsce ani bezprawnie utrudniać postępowania. Sąd może również uzależnić wydanie listu od poręczenia majątkowego.
Dla Romanowskiego szczególne znaczenie ma to, że sprawa pozostaje na etapie postępowania przygotowawczego. W takiej sytuacji, zgodnie z art. 281 k.p.k., list żelazny może zostać wydany na wniosek prokuratora albo przy braku jego sprzeciwu.
Samo złożenie wniosku nie oznacza, że Romanowski może wrócić do Polski bez ryzyka zatrzymania. Wobec niego nadal obowiązuje tymczasowe aresztowanie oraz Europejski Nakaz Aresztowania. ENA został ponownie wydany przez Sąd Okręgowy w Warszawie 17 lutego 2026 roku, a 10 lipca sąd odmówił uwzględnienia wniosku obrony o jego uchylenie.
Dzień przed ujawnieniem informacji o przesyłce z Tyraspola prokuratura nie uwzględniła również wniosku obrońców o zmianę lub uchylenie tymczasowego aresztowania. Przemysław Nowak informował, że zdaniem prokuratury zgromadzony materiał nadal wskazuje na duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych Romanowskiemu czynów. Śledczy wskazują także na jego pobyt poza zasięgiem polskich organów ścigania.
Tyraspol i rosyjskie wpływy
Tyraspol jest głównym miastem Naddniestrza separatystycznego regionu, który formalnie pozostaje częścią Mołdawii. Obszar od początku lat 90. znajduje się poza kontrolą władz w Kiszyniowie i jest silnie związany z Rosją. Stacjonują tam również rosyjscy żołnierze.
To właśnie miejsce wskazane przez Romanowskiego uruchomiło lawinę komentarzy politycznych.
Wiceszef MON Cezary Tomczyk w pierwszej reakcji mówił RMF FM o „nowym standardzie” ucieczek do Naddniestrza. Później poszedł dalej. W wypowiedzi przytoczonej przez TVN24 ocenił, że Romanowski „z dużym prawdopodobieństwem jest pod wpływem rosyjskich służb”.
- Dzisiaj powiedziałbym, że Romanowski z dużym prawdopodobieństwem jest pod wpływem rosyjskich służb - ocenił wiceszef MON Cezary Tomczyk. Sprawę skomentował też szef MSZ Radosław Sikorski.https://t.co/LuWw0bkh2j
— tvn24 (@tvn24) August 12, 2026
Jeszcze ostrzej zareagował Roman Giertych. Poseł KO napisał na platformie X: „To potwierdza, że duża część PiS to po prostu ekspozytura rosyjskiego wywiadu”. Zapowiedział też pojawienie się „nowych okoliczności” w tej sprawie.
Poseł PiS w części Mołdawii zajętej przez Rosjan. To potwierdza, że duża część PiS to po prostu ekspozytura rosyjskiego wywiadu. Wkrótce wyjdą w tej sprawie nowe okoliczności. https://t.co/gm9nTCKXtt
— Roman Giertych (@GiertychRoman) August 12, 2026
Do informacji o Tyraspolu odniósł się również minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. „Kolejny zbieg okoliczności. A tak się obruszają na ‘kremloprawicę’” — napisał na X, udostępniając informację o Romanowskim.
Kolejny zbieg okoliczności.
— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) August 12, 2026
A tak się obruszają na 'kremloprawicę.' https://t.co/s0mxJG7o5U
Europoseł KO Dariusz Joński skomentował sprawę słowami: „Romanowski ukrył się u Putina. Braun pewnie bije Kaczyńskiemu brawo”. Kamila Gasiuk-Pihowicz napisała z kolei, że „aferzyści ukrywają się u putinowców”. Obie wypowiedzi przytoczyło RMF FM.
Szmydt 2
— Dariusz Joński MEP🇵🇱🇪🇺 (@Dariusz_Jonski) August 12, 2026
Zero zdziwienia. Romanowski przebywa w naddniestrzańskim Tyraspolu, stolicy autonomicznego regionu Mołdawii, prowincji znajdującej się pod patronatem Rosji.
Romanowski ukrył się u Putina. Braun pewnie bije Kaczyńskiemu brawo.
— Dariusz Joński MEP🇵🇱🇪🇺 (@Dariusz_Jonski) August 12, 2026
Na ustalenia stacji odpowiedział także poseł PiS Andrzej Śliwka. Zwrócił uwagę, że Naddniestrze formalnie jest częścią Mołdawii i mówił o możliwych „uwarunkowaniach dyplomatycznych” między Warszawą a Kiszyniowem. Przypomniał też, że prezydent Mołdawii Maia Sandu prowadzi politykę proeuropejską.
19 przestępstw i trwające poszukiwania
Marcin Romanowski był w latach 2019–2023 wiceministrem sprawiedliwości i należał do osób nadzorujących Fundusz Sprawiedliwości. Obecnie jest podejrzany o popełnienie 19 przestępstw. Liczbę tę wskazuje także postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie z 17 lutego 2026 roku dotyczące ponownego wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Śledztwo obejmuje między innymi zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz nieprawidłowości przy rozdzielaniu pieniędzy Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca Romanowskiemu działania związane z konkursami dotacyjnymi i dysponowaniem publicznymi środkami.
Romanowski nie przyznaje się do winy i od początku przedstawia prowadzone przeciwko niemu postępowanie jako politycznie motywowane.
Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu 9 grudnia 2024 roku. Trzy dni później prokuratura wszczęła poszukiwania listem gończym, a 19 grudnia 2024 roku wydano pierwszy Europejski Nakaz Aresztowania. Nakaz został uchylony w grudniu 2025 roku, ale 17 lutego 2026 roku warszawski sąd wydał go ponownie.
Teraz Romanowski sam zwrócił się do tego samego sądu. Podał adres w Tyraspolu i zadeklarował, że przyjedzie do Polski, jeśli otrzyma gwarancję pozostawania na wolności. O tym, czy dostanie list żelazny, zdecyduje Sąd Okręgowy w Warszawie, a na obecnym etapie postępowania znaczenie będzie miało również stanowisko prokuratury.
Źródła: RMF FM, Interia, TVN24
Opracowanie: Darek Frach
Najczęściej czytane
-
1
Nagość bez skrępowania. Dlaczego w Niemczech to nikogo nie dziwi?
-
2
Krzysztof Skiba: Matoły historyczne
-
3
„Die Welt” z zachwytem o Polsce. Czysta, bezpieczna i zamożna
-
4
Rosyjska rakieta wleciała do Polski. Jest nagranie z momentu uderzenia pod Tarnawą-Kolonią
-
5
Co rząd PO zrobił dla polskich rodzin? Warto sobie przypomnieć