Szukaj w serwisie

×
28 września 2019

Marcin Zegadło: dobrze, że mamy Kaczyńskiego

Marcin Zegadło: poeta, publicysta

Marcin Zegadło: poeta, publicysta

Dobrze, że mamy Kaczyńskiego, ponieważ moglibyśmy tej Wielkiej Polski nie poczuć i nie zauważyć, a to byłoby niepowetowana strata, w kraju, w którym tylu maluczkich od setek lat śni sen o wielkości

 

Podczas jednego ze swoich wystąpień, Jarosław Kaczyński, oświadczył, że pisowskiemu rządowi udało się więcej zrobić w ciągu 4 lat, niż generalnie w historii udało się osiągnąć przez lat 1000 i jeszcze 50 -siąt.

Domyślam się, że ten okres Kaczyński wyliczył poczynając od umownej daty chrztu Polski. Jakże by inaczej. Przecież jak twierdzi prezes, nie ma moralności poza Kościołem. Każdy ma taki kalendarz, z którym mu najwygodniej.

Zatem jak się okazuje, żaden tam Chrobry, żadne Grody Czerwieńskie, żaden Łokietek i Kazimierz Wielki, co to Polskę zostawił murowaną, żaden Litwin Jagiełło i Grunwald, żadne Kircholmy, żadne unie realne, czy personalne, żadne Rzeczpospolite Obojga Narodów, żadne tam wiedeńskie odsiecze, a później żadne konstytucje, Komisje Edukacji Narodowej, żadna ofiara z krwi tak ochoczo składana przez wieki, okazuje się, że wystarczy:

  • a) pogwałcić, podeptać i zakpić sobie z trójpodziału władzy, niezawisłości sędziowskiej, etosu służby cywilnej;
  • b) pogwałcić, podeptać i zakpić sobie z Konstytucji, zrobić z niej symbol "układu" i narzędzie "fałszywych elit", służące obecnie rządzącym do kancerowania "zdrowej tkanki narodu", a strażnikiem tejże konstytucji uczynić wystarczy bezwolną kukiełkę pozbawioną woli i charakteru, natomiast premierostwo zdać należy na ręce cynicznego kłamcy o talencie aktorskim godnym braci Mroczków;
  • c) zamienić Armię Krajową i Bohaterów Getta na Narodowe Siły Zbrojne i Brygadę Świętokrzyską;
  • d) wzniecać nienawiść do mniejszości narodowych, uchodźców, osób nieheteronormatywnych;
  • e) montować w teoretycznie świeckim państwie katofaszystowski reżim, z całym tym rekwizytorium pełnym purpuratów, aroganckich hierarchów i przepychu władzy Kościoła, który nie widzi dalej niż pieniądz i wpływy. I nawet już się tego nie wstydzi. Już tego nie maskuje tym "ubogacaniem" w duchowe wartości.

Wystarczy, mniej więcej, takie cuda wyczarować z niczego, w ciągu czterech magicznych lat pisowskiej "kontrreformacji" i mamy sukces na miarę tysiąclecia.

Ważne, żeby jak chce kawaler Kaczyński - rodzina to był tatuś płci męskiej i mamusia płci żeńskiej, którym rodzą się rumiane i tłuste katolickie dzieci. Planowane i płodzone jak Pan Bóg przykazał, w oparciu o kalendarzyk i za wstawiennictwem świętego Jana Pawła.

Wielka Polska nadeszła jak ta wiosna z wierszyka u Brzechwy. Przyszła pieszo i niepostrzeżenie. I gdyby nam Kaczyński nie powiedział, że to już się wydarza, że właśnie staje się ta wiekopomna chwila, że to jest zwieńczenie tysiącletnich trudów, to byśmy znowu nie dowiedzieli się, jacy jesteśmy wyjątkowi i jacy jesteśmy szczęśliwi.

Dobrze, że mamy Kaczyńskiego, ponieważ moglibyśmy tej Wielkiej Polski nie poczuć i nie zauważyć, a to byłoby niepowetowana strata, w kraju, w którym tylu maluczkich od setek lat śni sen o wielkości.

Dzień dobry!

Marcin Zegadło

 

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję