Szukaj w serwisie

×
26 października 2019

Koniec ze zmianą czasu? Nadal dwa razy w roku będziemy przestawiać zegarki

Koniec z przesuwaniem zegarków pozostanie niespełnionym marzeniem, a Juncker wyszedł na błazna - komentuje w sobotnich wydaniach (26.10.2019) niemiecka prasa.

Fot. Marit & Toomas Hinnosaar / flickr

Jedna wspólna strefa czasowa?

"Volksstimme" pisze: „Zniesienie zmiany czasu w UE i przejście na czas letni, do czego dąży odchodzący szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, pozostanie na razie marzeniem. Nie tylko dlatego, że plan, by tej jesieni po raz ostatni przestawić zegarki, był zbyt ambitny. Okazuje się bowiem, że państwa członkowskie UE niezbyt chętnie godzą się na jedną wspólną strefę czasową od Polski po Hiszpanię. Co można zrozumieć, patrząc z perspektywy położenia geograficznego państw na krańcach UE.

Już teraz przesunięcie w czasie w stosunku do Europy Środkowej jest wyraźnie odczuwane na zewnętrznych punktach Unii. Przykładowo ciągły czas letni oznaczałby, że na zachodzie Hiszpanii w zimie słońce wschodziłoby o godzinie 10, zamiast o 9. Alternatywą zapewne byłoby, gdyby każdy kraj sam podejmowałby decyzję, czy wybiera na stałe czas letni, czy zimowy.

Wydaje się więc, że kres zmiany czasu coraz bardziej przesuwa się w przyszłość. A tymczasem nadal będziemy dwa razy w roku przestawiać nasze zegarki”

Dramat, jeśli Unia nie potrafi poradzić sobie z tak błahym problemem

"Frankfurter Neue Presse" stwierdza, że swoją "wielką propozycją" Juncker "skoczył jak tygrys, a skończył jak dywanik przed łóżko, albo błazen. Dalej nie wiadomo, kiedy zmiana czasu zostanie zlikwidowana i czy w ogóle tak się stanie.

Oczywiście, dla większości z nas przekręcanie zegarków dwa razy w roku to nie dramat. Robią to też urlopowicze i krzywda im się nie dzieje. A praca na zmiany i często wymagana w pracy elastyczność są jeszcze bardziej szkodliwe dla snu. To jednak złe świadectwo dla polityki, by pytać obywateli o zdanie, rzekomo ich wysłuchiwać, a potem nic w tym kierunku nie zrobić. Unii Europejskiej, która nie jest w stanie osiągnąć porozumienia w sprawie zmiany czasu, nie ufa się przy regulowaniu ważniejszych kwestii".

Państwa członkowskie nie potrafią dojść do porozumienia

"Rheinische Post" publikuje z kolei rozmowę z wiceprzewodniczącym klubu poselskiego FDP w Bundestagu i byłym europosłem, Alexandrem Grafem Lambsdorffem. Wzywa on kraje członkowskie UE do rezygnacji ze zmiany czasu w roku 2021.

- Obecna dyskusja wyraźnie wskazuje, gdzie w Europie sprawy najczęściej są blokowane: w samych państwach członkowskich - mówi polityk FDP. - Zarówno Komisja Europejska, jak i Parlament Europejski porozumiały się w tej kwestii. Spór jednak pojawia się w dyskusjach między stolicami, które blokują przyjęcie rozwiązania - krytykuje Lambsdorff.

Katarzyna Domagała-Pereira



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję