Szukaj w serwisie

×
15 stycznia 2020

Starcie PiS z Grodzkim, czyli oskarżenia bez dowodów

Anna Widzyk

Anna Widzyk

Najwyraźniej polski rząd nie zamierza pogodzić się z tym, że czasy ekspresowego uchwalania ustaw się skończyły – ocenia „Sueddeutsche Zeitung”.

Starcie PiS z Grodzkim, czyli oskarżenia bez dowodów
Fot. Źródło: senat.gov.pl

Korespondent niemieckiego dziennika Florian Hassel pisze w środę (15.1.2020), że marszałek Senatu Tomasz Grodzki, który chce przeszkodzić w przyjęciu ustawy zwiększającej kontrolę rządu nad sądami, jest „narażony na próby zniesławienia”.

Opisuje wizytę „tajemniczego gościa” u byłego pacjenta Grodzkiego, 90-letniego Tadeusza Staszczyka. W 2012 roku pan Staszczyk był operowany w szczecińskim szpitalu.

- Sylwestrowy gość pokazał teczkę. Staszczyk dostanie 5000 złotych w gotówce do ręki, jeśli podpisze oświadczenie, że ówczesny lekarz, profesor chirurgii Tomasz Grodzki zoperował go w zamian za łapówkę. Staszczyk oburzony wyrzucił nieproszonego gościa – relacjonuje dziennikarz „Sueddeutsche Zeitung”.

„Tajemniczy gość nie jest jedynym, który próbował zebrać materiał rzekomo obciążający Grodzkiego.

Tomasz Grodzki nie tylko należy do największej partii opozycyjnej. Od 12 listopada jest też marszałkiem Senatu (…) i tym samym trzecią osobą w państwie. Odgrywa także centralną rolę w działaniach przeciwko niezwykle kontrowersyjnej ustawie prawicowopopulistycznej partii PiS, która chce uniemożliwić sędziom stosowanie prawa UE.” – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.

Będą kolejne starcia z KE

Hassel dodaje, że mimo wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE i polskiego Sądu Najwyższego, dotyczących KRS i Izby Dyscyplinarnej SN, Warszawa pozwala tym instytucjom dalej pracować. Dlatego we wtorek - przypomina - Komisja Europejska zwróciła się do TSUE o „środki tymczasowe zakazujące dalszej działalności Izby Dyscyplinarnej”. „Nie będzie to ostatnie starcie” – dodaje niemiecki dziennik, przypominając o przyjętej 20 grudnia przez Sejm tzw. ustawie dyscyplinującej sędziów.

„Nowy marszałek Senatu wykorzystuje wszelkie pełnomocnictwa swego urzędu” – pisze „Sueddeutsche Zeitung”. Informuje przy tym, o zorganizowanym przez Grodzkiego wysłuchania polskich i zagranicznych ekspertów na temat nowej ustawy. Przypomina też, o jego spotkaniu z Komisją Europejską w Brukseli.

„Sueddeutsche Zeitung” zaznacza również, że marszałek Senatu zwrócił się o pilną ekspertyzę Komisji Weneckiej Rady Europy. Ta zaś uznała projekt ustawy za niezgodny z prawem. Podobnie jak polskie stowarzyszenia sędziowskie i adwokackie, służby prawne Sejmu, Sąd Najwyższy i Najwyższy Sąd Administracyjny. A także przewodniczący europejskiej organizacji sędziowskiej czy komisarz praw człowieka Rady Europy.

„Rząd PiS próbuje to zignorować” – komentuje niemiecka gazeta. Zaznacza przy tym, że premier, szef MSZ nie chcieli spotkać sięz delegacją Komisji Weneckiej. Zaś minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zagroził marszałkowi Grodzkiemu Trybunałem Stanu za zaproszenie do Polski Komisji Weneckiej.

„Jeśli kierowany przez Grodzkiego Senat odrzuci ustawę, to Sejm, kontrolowany przez PiS, może ją przegłosować zwykłą większości. Następnie zaś prezydent Andrzej Duda zapewne ją podpisze. Wówczas dopier UE może zwrócić się do TSUE o kolejne środki zabezpieczające” – pisze „SZ”.

Oskarżenia bez dowodów

„PiS najwyraźniej nie zamierza przyjąć do wiadomości tego, że wraz z nastaniem Senatu Grodzkiego czas ekspresowego uchwalania ustaw się skończył. W Szczecinie kilkoro rzekomych byłych pacjentów Grodzkiego utrzymuje, że oni albo ich zmarli bliscy musieli mu płacić za operacje, albo opinie. Wśród oskarżycieli jest związana z PiS radna i bliska partii profesor biologii.

"Kontrolowana przez PiS telewizja państwowa oraz niektóre bliskie PiS-owi gazety i strony internetowe, powtarzają te oskarżenia. Jednka nie znajdują na nie na żadnych dowodów” - pisze „Sueddeutsche Zeitung”. Gazeta przypomina, że „media PiS” przemilczały oświadczenia szczecińskiej izby Lekarskiej, że przez 36 lat pracy Grodzkiego nie było żadnych skarg z powodu naruszenia przez niego zasad etyki lekarskiej, a tym bardziej z powodu korupcji.

„Zamiast tego prokuratura i podporządkowane rządowi Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadza oficjalne postępowania z powodu podejrzenia o korupcję w szpitalu Grodzkiego” – relacjonuje „SZ”.

 

REDAKCJA POLECA

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję