Szukaj w serwisie

×
7 marca 2020

Dariusz Stokwiszewski. Smutne refleksje! Czy Polskę jeszcze można uratować?

Dariusz Stokwiszewski

Dariusz Stokwiszewski

Nie wiadomo jak będzie ewoluować mechanizm prześladowań, ale na pewno będą one skierowane,przeciw prokuratorom i sędziom. Przejęte zostaną wkrótce również media! W większości są one już „ujarzmione” przez reżim Kaczyńskiego (jeśli nie wymieniam tu Morawieckiego ani Dudy to tylko dlatego, że w polityce duce stanowią obaj jedynie nieistotne, aby nie rzec, niewiele znaczące trybiki) i większość z nich już nawet nie protestuje stając po cichu po stronie tej władzy! I choć wybitne jednostki środowiska dziennikarskiego wykonują jeszcze niebezpieczną pracę na rzecz wolnej Ojczyzny, to nie wystarczy to, by wygrać.

 

Długo zastanawiałem się, czy pisać, a jeśli już to o czym, bo spraw ważnych jest tyle, że nie wiadomo, od czego zacząć. Polska faktycznie przestała istnieć jako demokratyczne państwo prawne. Jeśli jeszcze jakieś fragmenty normalności tu pozostały, to wyłącznie dlatego, że póki co czuwa nad nami (nie chcę rozwijać tu tego wątku) Unia Europejska i inne demokratyczne instytucje i ruchy. Jak więc przekazać swoje przemyślenia; napisać prawdę, czy kłamać, jak to robi z różnych powodów wielu publicystów i komentatorów politycznych? Doszedłem do wniosku, że najlepiej jak zachowam swój dotychczasowy styl i wiarygodność, bo nie chodzi o poklask, a prawdę! Ta zaś jest niezwykle bolesna!

Państwo polskie, wbrew pozorom względnej normalności, uległo rozkładowi, który już wkrótce spowoduje alienację Polski spośród cywilizowanych państw europejskich. Nic nowego ktoś powie; jasne, że nic nowego, bo normalnie rozgarnięte dziecko potrafi to przewidzieć. No dobrze, ale skoro tak, to czemu nie reaguje na to adekwatnie opozycja parlamentarna? No właśnie, tym bardziej że wybrana została do parlamentu naszymi głosami. Nie chcę wracać do tego, że „przewidziałem, że ostrzegałem o tym, że chodzi tylko o ustawienie się na kolejną kadencję etc. ”bo to już przeszłość, choć jednocześnie niezaprzeczalny fakt co widać gołym okiem! Przyjdzie jednak jeszcze czas na refleksję.

My musimy jednakowoż myśleć o tym, „co tu i teraz”, a jest o czym! Niemal wszystkie instytucje państwa polskiego są już zależne od Jarosława Kaczyńskiego i podległej mu sitwy, gotowej do wykonania każdego, najgorszego nawet w skutkach, rozkazu. Poniżej w przypisie podaję przykład takiego mechanizmu w oparciu o wybraną literaturę!

Tak działa tzw. „posłuszeństwo wyprzedzające”, które opisał swojej książce Timothy Snyder! Otóż w okresie rządów Adolfa Hitlera, formacja „SS”, ale nie tylko ona, robiła tak niesłychane rzeczy, że sam szalony dyktator ze zdziwieniem odkrył, że może sobie pozwolić na każdą zbrodnię! Po zakończeniu II wojny światowej niektórzy poszli tym śladem, nie wyciągając rozsądnych wniosków z tego, jak Hitler skończył marny żywot! Nie wiem, czy kiedyś nie będzie potrzebna druga (symboliczna) Norymberga! Zdrada państwa i narodu to największy grzech przeciw Ojczyźnie, który traktowany może być jedynie w kategorii zbrodni!

W dzisiejszej „Polsce Kaczyńskiego, Ziobry i Dudy” państwo przestało mieć jakiekolwiek znaczenie, czemu władza już nawet nie próbuje zaprzeczać idąc po trupach do celu. Na pytanie ile tych „trupów” jeszcze będzie trudno odpowiedzieć, ale na pewno dużo! Czy skończy się na czymś w rodzaju wojny domowej nie wiem, ale tego wykluczyć się nie da; zbyt dużo wiem o tych mechanizmach (także z autopsji) jako ktoś, kto nie tylko latami studiował i wykładał te kwestie, ale również widział na własne oczy jak takie konflikty narastają i przebiegają; m.in. na Bliskim Wschodzie i Bałkanach. To porażająca wiedza i doświadczenie, aby ich nie docenić czy nie uwzględnić w trosce i w działaniu na rzecz dobra własnego państwa! A jest się czego bać!

Od dawna trwa wrogie przejmowanie państwa, o czym wspomniałem już wyżej, ale w ślad za nim idą szykany oraz prześladowania oponentów tej wrogiej Polsce i Polakom władzy jednego, pozbawionego „uczuć wyższych” człowieka i jego wspólników w dziele „likwidacji” państwa prawa, jakim jeszcze kilka lat temu była Polska. PiS i Kaczyński na gruzach Polski chcą zbudować ich prywatny folwark na wzór „demokracji białoruskiej”; do tego jednak dopuścić nie można! Kłamstwo smoleńskie ma stać się, w scenariuszu Kaczyńskiego i jego pachołków, fundamentem „państwa polskich Kimów”! Nie pomylę się chyba wcale stawiając tezę o tym, że trwają już jakieś zakulisowe (jak w przypadku zmarłego w katastrofie z 2010 r.) rozmowy o kolejnym katafalku na Wawelu! Już sama myśl o tym budzi we mnie obrzydzenie i nie wyobrażam sobie takiej profanacji miejsca spoczynku polskich królów i bohaterów narodowych! Jednak znam cynizm polityków i takież cechy po stronie uległej każdej (a szczególnie tej właśnie, rozwydrzonej) władzy, hierarchii kościelnej, umiejącej wyciągnąć profity ze wszystkiego!

Cele tej władzy są jasne; eliminacja wszystkich przeszkód, prowadzących do dyktatury! Największym jest zdrowo tj., propaństwowo myśląca inteligencja polska. Jej niezwykle ważnym elementem są naukowcy, prawnicy, lekarze, nauczyciele etc. To walka z nimi jest istotą tego, co robi Kaczyński poprzez swoich serwilistycznych pisowskich wasali! Pomaga mu w tym kler, który wspomaga polityczną walkę PiS i SP z narodem! Z wielu ambon leje się wręcz nienawiść skierowana w to, co inne, co nowoczesne, co mogłoby zagrozić uprzywilejowanemu episkopatowi i szeregowemu klerowi. Dla tej grupy nawet Papież nie stanowi autorytetu, a jej zachowanie mogłoby dla patrzącego z boku dawać wrażenie, „że Boga nie ma, gdyż straszne niekiedy rzeczy dzieją się w tym środowisku”.

Nie wiadomo jak będzie ewoluować mechanizm prześladowań, ale na pewno będą one skierowane, poza wymienionymi grupami, przeciw prokuratorom i sędziom. Przejęte zostaną wkrótce również media! W większości są one już „ujarzmione” przez reżim Kaczyńskiego (jeśli nie wymieniam tu Morawieckiego ani Dudy to tylko dlatego, że w polityce duce stanowią obaj jedynie nieistotne, aby nie rzec, niewiele znaczące trybiki) i większość z nich już nawet nie protestuje stając po cichu po stronie tej władzy! I choć wybitne jednostki środowiska dziennikarskiego wykonują jeszcze niebezpieczną pracę na rzecz wolnej Ojczyzny, to nie wystarczy to, by wygrać. Nasuwa się tu również pytanie, czy tzw. formalna opozycja i reprezentujące ją media chcą wygrać! Jednak to temat na kolejny artykuł, jak „nieprzewidywalny los” mi na to pozwoli.

Na koniec podam tylko jeden przykład tego, jak środowiska (to moja uzasadniona teza) reżimu próbują zastraszyć swoich przeciwników politycznych. Pod adresem sędziego, Pana Pawła Juszczyszyna „ktoś” napisał jakże złowrogo brzmiące ostrzeżenie, używając do tego pewnej łacińskiej paremii! Oto jej treść:

„Mors certa, hora incerta”, co tłumaczyć można tak: „śmierć (jest) pewna, godzina (jej przyjścia) niepewna”! Czarny humor?! Nie to zawoalowana groźba, której już wielu z nas doświadczyło nie raz w podobnej lub „ufizycznionej” formie! Nie wiem więc, czy i jak można jeszcze Polskę uratować, bo przeciwnik jest groźny i nieprzewidywalny, a ci którzy powinni nas prowadzić w kierunku prawdy milczą zajęci „ważniejszymi dla nich” sprawami (sic!).

Dariusz Stokwiszewski

 

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję