Szukaj w serwisie

×
13 października 2020

Adam Mazguła: Koledzy Żołnierze, nie wzywam do zbrojnych wystąpień, ale do zaprzestania udawania, że nic się nie dzieje! Dzisiaj służycie złu

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Ja będę walczył już jako cywil wszystkimi dostępnymi mi środkami i wykorzystam wszelkie możliwości, aby dotrzymać wierności składanej przeze mnie przysięgi nie partii i jej aktywistom, ale Rzeczypospolitej Polskiej, nie statutowi partii czy ewangelii, ale Konstytucji

 

Żołnierze Wojska Polskiego,

zwracam się do Was, jak kolega do tych, którzy kontynuują wierną służbę Rzeczypospolitej Polskiej w obronie jej niepodległości i granic, którzy jesteście strażnikami Konstytucji RP oraz honoru żołnierza polskiego.

Zaledwie 75 km od Katynia, miejsca spoczynku tysięcy polskich żołnierzy i funkcjonariuszy, leży miejscowość Lenino. Tam 12 i 13 października 1943 r., odbyła się jedna z najbardziej tragicznych bitew żołnierzy polskich w historii naszego kraju.

Płyta główna polskiego cmentarza wojennego w Lenino. fot. wikipedia

1 Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki stoczyła, okupiony trzema tysiącami poległych, rannych i zaginionych, bój o honor i ojczyznę.

1 Dywizja Piechoty składała się z żołnierzy, którzy uciekali przed prześladowaniami Sowietów, byli wywiezieni na „nieludzką ziemię” i ratowali swoje życie w katorżniczej pracy w mrozach Syberii.

Niedostatecznie wyszkoleni, źle dowodzeni, ale ufni w cel i prostą drogę powrotu do rodzinnych domów i ziemi, wykonali nikomu z Polaków niepotrzebne, tragiczne zadanie bojowe. To była masakra polskich żołnierzy w imię interesów Stalina. Żołnierze wykonali krwawe zadanie bojowe, a politycy grali ich krwią dalej.

Pomnik poległych pod Lenino żołnierzy 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Cmentarz Wojskowy na Powązkach. Fot. wikipedia

Po odnalezieniu przez Niemców wiosną 1943 r. w Katyniu, masowych grobów polskich oficerów, Józef Stalin potrzebował mocnego argumentu w rozmowach z Brytyjczykami i Amerykanami o ich polskich sojusznikach. Musiał pokazać, że ma po swojej stronie Polaków, a dokładnie — polską armię.

Chciał i musiał udowodnić, że są Polacy, którzy, wbrew rządowi polskiemu w Londynie, będą walczyć o Polskę nawet u boku Stalina. Tak, wykorzystano żołnierzy wracających do Polski, ich przelaną krew, życie tysięcy dorosłych obywateli polskich, pod przyszłe plany zniewolenia narodu przy pomocy przygotowywanej już konferencji w Teheranie (28.11 - 1.12.1943 r.).

Żołnierze walczyli, a podczas tej konferencji bez udziału przedstawicieli Polski ustalono nową granicę Polski i oddano ich domy Stalinowi, a całą Polskę ogłoszono strefą operacyjną Armii Czerwonej.

Konferencja teherańska (28 listopada 1943–1 grudnia 1943 roku w Teheranie) – spotkanie przywódców koalicji antyhitlerowskiej (tzw. wielkiej trójki): prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta, premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla i przywódcy ZSRR Józefa Stalina.
Konferencja teherańska (28 listopada 1943–1 grudnia 1943 roku w Teheranie) – spotkanie przywódców koalicji antyhitlerowskiej (tzw. wielkiej trójki): prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta, premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla i przywódcy ZSRR Józefa Stalina. Fot. wikipedia

Nie inaczej było na innych frontach, gdzie bohaterstwo żołnierzy polskich zostało nagrodzone zdradą politycznych aliantów.

Efektem nieuzasadnionej ufności żołnierzy w stosunku do polityków był tragiczny dla nas dzień zwycięstwa.

Cały świat wpadł w euforię, a nas sprzedano, zmuszono do zdania się na łaskę i niełaskę NKWD i J. Stalina, który jeszcze długo przed wojną ogłosił Polaków wrogami ludu.

Zlikwidowano 220 tysięczną armię wszystkich rodzajów wojsk na zachodzie i kazano wracać pod krwiożercze pazury Stalina. A to, dlatego, że w Jałcie ustalono, że wielkie mocarstwa nie będą popierały organizacji i rządów wrogich Sowietom.

Winston Churchill, Franklin D. Roosevelt i Józef Stalin w Jałcie. Siedzą na środku włoskiego patio w pałacu w Liwadii. fot. wikipedia
Winston Churchill, Franklin D. Roosevelt i Józef Stalin w Jałcie. Siedzą na środku włoskiego patio w pałacu w Liwadii. Fot. wikipedia

Wszyscy - zarówno ci, którzy podejmowali współpracę ze Stalinem dla ratowania Polski na mapach świata, jak i ci, którzy w lasach i na emigracji walczyli o świadomość niepodległościową Polaków - zasługują na szacunek.

W końcu my, Polacy, wbrew rządowi zdrajców i uciekinierów z 1939 roku, wbrew ludobójcom, aliantom i okupantom, dopięliśmy swego, wyganiając ostatecznie zarówno hitlerowców, jak i Sowietów z naszego kraju. Dzięki polskiej determinacji i umiłowaniu wolności dołączyliśmy do wolnych narodów świata.

Koledzy Żołnierze!

Dziś politycy partii rządzącej znowu prowadzą nas na nieznane tereny „samotnej wyspy”.

Politycy, którzy nie „splamili” się obowiązkową służbą wojskową, a wykpili się od niej kłamstwem. Politycy, wychowani często w rodzinach zdrajców narodowych dzisiaj nazwali się patriotami i produkują bez opamiętania jad, dzielą Polaków w każdy możliwy sposób.

Liderem tej bandy złoczyńców jest tajny współpracownik sił bezpieczeństwa „Balbina”, który właśnie został niekonstytucyjnym zwierzchnikiem wojska, ale i policji, służb specjalnych, prokuratury, sądownictwa i polskiej dyplomacji. Ten paranoik ustala dzisiaj, kto jest bohaterem, a kto zdrajcą, oczywiście, jak to ma w zwyczaju, odwracając znaczenie słów. Dla niego żołnierze walczący o wolność Polski są zdrajcami, a bandyci i mordercy cywilów, jak chociażby Bury, to bohaterowie narodowi. Ministrem obrony jest szkolony w Rosji syn komunisty, który ma na rękach krew co najmniej 60 byłych funkcjonariuszy i żołnierzy WOP.

Widać wyraźnie, jak to oni ponownie prowadzą Polskę do światowej izolacji, skłócają narody, ubliżają nacjom i organizacjom międzynarodowym. Od jednych domagają się zadośćuczynienia za szkody sprzed 70 lat, innych uczą, skąd się wzięły widelce, a jeszcze innych oszukują w interesach albo opowiadają o Mistralach za jedno euro.

Wszyscy wiemy, że nasze bezpieczeństwo, to nie tylko podpisanie paktów. Nie papierki traktatów dają poczucie bezpieczeństwa. Polska przed II Wojną Światową miała ich mnóstwo, ale nie uchroniło to jej przed upokorzeniem i wymordowaniem narodu.

Prawdziwe bezpieczeństwo zyskuje się przez przyjaźń, wzajemny szacunek i zrozumienie narodów, szczególnie sąsiadów naszego kraju. Nasze bezpieczeństwo zależy, więc od życzliwej międzynarodowej współpracy, powiązań gospodarczych i kulturalnych, od przyjaźni narodów, solidarności społeczeństw, mitingów sportowych, wymiany kulturalnej, współdziałania partii politycznych i ich przywódców…

Koledzy Żołnierze,

po raz kolejny politycy z nas kpią. Jak wtedy, gdy 1DP pod Lenino straciła 25% stanu osobowego dla Stalina, jak wtedy, gdy stalinowski prokurator Henryk Świątkowski (wujek braci Kaczyńskich) za walkę o wolność Polski posyłał na śmierć Witolda Pileckiego i innych bohaterów, jak wtedy, gdy wojsko wykonywało wolę partii - przeciwko robotnikom na Wybrzeżu.

Kiedy po raz kolejny obserwowałem, jak żołnierze w mundurach, publicznie i w towarzystwie policjantów kradną wieniec spod pomnika smoleńskiego zrozumiałem, że etos Wojska Polskiego pod patronatem PiS-u upadł w polityczne bagno.

Bombardowani jesteśmy informacjami wojny propagandowej o zakupach najnowszego sprzętu, najdroższych samolotów, rakiet, o budowie bazy dla sojuszników i planowane ich utrzymanie na warunkach pierwszeństwa za miliardy złotych.

Tymczasem wiem, że nie ma, jak kiedyś, służby dla Polski, ale panuje służba za kasę. Nie ma strzelnic, amunicji, mundurów, butów. Jakość wyposarzenia jednostek mierzona jest możliwością wykorzystania ich przez propagandę. W służbie dominuje wazeliniarstwo dla polityków i kapelanów po karierę, a nie po wysoki stopień zdolności bojowej. W praktyce nie istnieje system obrony państwa, a jak przeczytałem strategię obronną i o tym, że państwu zagraża „gender”, to przestałem ten dokument traktować poważnie, a ludzi, którzy takie głupoty zapisują w strategii uważam za kompletnych nieodpowiedzialnych matołów.

Dzisiaj służycie złu, służycie kłamstwu i budowaniu międzynarodowych podziałów. Pod kierownictwem polityków PiS, którzy traktują armię jak własność prywatną o partyjno-kościelnym charakterze, nie przyczyniacie się do budowy potencjału obronnego narodu. Uczestniczycie w procesie podziału narodu, represji wobec grup społecznych, niszczeniu Konstytucji RP, na którą przysięgaliście, nie strzeżecie honoru żołnierza polskiego. Budujecie, razem z PiS-em, system represji i budzenia upiorów rasowych. System zbudowany przez ludzi z zachwianą męskością i wszędzie węszących zdradę, bo sami wyrośli na zdradzie i nie wykonują podstawowych zadań obronnych państwa, bo nie mają o tym zielonego pojęcia. Nie korzystają też z wiedzy i umiejętności specjalistów, bo oni są najmądrzejsi.

Ale, nade wszystko, uczestniczycie w przygotowywaniu represji przeciwko sobie samym. Jakie bowiem macie gwarancje, że z czasem i Wam jakiś polityk nie zabierze honoru, stopnia wojskowego i prawa do wysłużonej emerytury, tylko dlatego, że postanowił Was uczynić winnymi jego porażki, albo będzie potrzebował kolejnego wroga. Ogłosi to we wszystkich mediach, uchwali ustawę, bo to dla nich nie problem, jak to mają w zwyczaju i po mają co chcieli.

Nie wzywam Was do zbrojnych wystąpień, bo to zawsze pociąga za sobą rozlew polskiej krwi, ale wzywam Was do zaprzestania udawania, że nic się nie dzieje!

Powinniście, tak samo jak cywilne społeczeństwo, zwracać uwagę, krzyczeć, protestować u przełożonych; nie stójcie jak kukły, gdy nasz kraj się wali.

Środowisko emerytów boi się represji, generałowie odchodzą na emerytury i pilnują swoich przywilejów albo zakładają fundacje do współpracy z głównym gwałcicielem konstytucji. Jeszcze inni nie wierzą w to, co obiecują rządzący, bo myślą, że ich to nie dotyczy.

Zapytajcie byłych funkcjonariuszy albo kolegów z WOP, jak się czuje Polak, który całe dorosłe życie poświęca służbie, a potem jakiś PiS-owski matoł nazwie Was zdrajcami i zabierze Wam prawo do emerytury? Przecież od grudnia 2016 roku leży w Sejmie ustawa zabierająca Wam emerytury i o ile wiem, nikt jej nie zamierza wycofać. Funkcjonariusze i żołnierze WOP też nie wierzyli.

Krew u nas zawsze jest tania, ale tym razem podli politycy grają Waszą krwią. To Wasze życie, Wasze decyzje i Wasz wstyd!

Ja będę walczył już jako cywil wszystkimi dostępnymi mi środkami i wykorzystam wszelkie możliwości, aby dotrzymać wierności składanej przeze mnie przysięgi nie partii i jej aktywistom, ale Rzeczypospolitej Polskiej, nie statutowi partii czy ewangelii, ale Konstytucji:

„Ja, żołnierz Wojska Polskiego, przysięgam służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, bronić jej niepodległości i granic. Stać na straży Konstytucji, strzec honoru żołnierza polskiego, sztandaru wojskowego bronić. Za sprawę mojej Ojczyzny w potrzebie krwi własnej ani życia nie szczędzić."

Z żołnierskim pozdrowieniem

Adam Mazguła

Fot. Ppor. Adam Mazguła z żoną Grażyną po promocji oficerskiej WSOWZmech. im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu na Wałach Chrobrego w Szczecinie 1979 rok.


Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję