Roman Giertych: List do premiera Morawieckiego w związku z uroczystością rozładunku samolotu z Chin

Czas czytania: 4 min
Premier Mateusz Morawiecki przedłożył w Brukseli "białą księgę" ws. praworządności w Polsce. Fot. Źeódło: dw.de

Roman Giertych

Roman Giertych

Widok mieszkańców Afryki w XVI wieku witających portugalski statek z koralikami był pewnie mniej żenujący, niż ta wasza uroczystość z powodu ściągnięcia rzeczy, które dawno powinniście zabezpieczyć zamiast śnić o wyborach.

 

Szanowny Panie Premierze!

Brawo, brawo, brawo!

Mówili, że Pana rządowi nic się nie udaje (ostatnio szydzą z tego żeś Pan linię lotniczą kupił na tydzień przed największym kryzysem w tym biznesie od lat). Teraz jednak zamilkną usta szyderców i gorszosortowe konta mediów społecznościowych zamkną się. Oto bowiem przyleciał! Widzieliśmy go wszyscy.

Gdy ten wielki, ogromny, radziecki, niesamowicie pojemny, potwór lotniczy dotknął kołami pasa na Okęciu, to w każdym patriotycznym oku pokazała się łza, a każde polskie serce zabiło mocniej ze wzruszenia, bo oto tu, na piastowskiej ziemi, nad Wisłą, nad piaskami Mazowsza przeleciał największy samolot świata i bezpiecznie wylądował (a przecież skoro Sasin transport nadzorował, to różnie mogło być...).

Nie jest on może nasz, ale chociaż przez chwilę za drobne 12 milionów mogliśmy się ogrzać w jego blasku i potędze.

I Pan stojący przed kamerami jako gospodarz uroczystości, gdzie TVP przerwała wszystkie programy, aby na żywo relacjonować tę podniosłą chwilę jawił się zachwyconemu społeczeństwu jak bohater sprzed lat. Jak śpiący rycerz z Giewontu, który zdołał Chińczykom wykupić maseczki, które nieopatrznie rozsprzedała Agencja Rezerw Materiałowych zwiedziona przez opozycję, która takie larum odnośnie tego koronawirusa w lutym podnosiła, że wydawało się, że to gra polityczna, którą trzeba ośmieszyć sprzedając za grosze rezerwy masek.

Stanął Pan przed tym latającym potworem i z dumą na zmęczonej twarzy (chociaż trzeba powiedzieć, że do podkrążonych oczu Szumowskiego, to Panu daleko) powiedział: - Jam to uczynił, nie chwaląc się, że towar za wasze pieniądze kupiłem i za wasze je przewiozłem.

Jeszcze raz brawo!

Roman Giertych

PS. Widok mieszkańców Afryki w XVI wieku witających portugalski statek z koralikami był pewnie mniej żenujący, niż ta wasza "uroczystość" z powodu ściągnięcia rzeczy, które dawno powinniście zabezpieczyć zamiast śnić o wyborach.

Opracowanie: Anna Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    „Zrobił z siebie idiotę”. Czarzasty rozlicza Nawrockiego po klęsce Orbána

  2. 2

    Hierarchia aktów prawnych w Polsce

  3. 3

    Jan Hartman: A więc wojna! Tylko tak pokonamy Dudę i PiS!

  4. 4

    Radek Wiśniewski: Pytam się zatem – Kurwa, co jest?

  5. 5

    Krzysztof Skiba: Świrowisko