Szukaj w serwisie

×
24 stycznia 2020

Roman Giertych: Zdrada stanu

Roman Giertych

Roman Giertych

Walka idzie o to czy będziemy wolnym krajem, czy prymitywną dyktaturą z prymitywnym liderem i jeszcze prymitywniejszymi jego akolitami. Wszyscy, którzy dzisiaj wspierają PiS zdradzają wolną Polskę i pracują na rzecz chorej wizji dyktatury jednego człowieka.

 

Wiele osób zastanawia się dlaczego PIS atakuje sądy. Po co konflikt ze spokojnym środowiskiem, które w żaden sposób dotychczas nie przeszkadzało im rządzić. Po co im konflikt z UE, RE, uniwersytetami, korporacjami. Dlaczego dla szefa PiS jest tak ważne, aby sądy były mu podległe?

Odpowiedź jest prosta. Pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a władzą dyktatorską stoją wyłącznie sądy. Żadna UE (z której JK nie zawaha się wyjść, jak będzie mu to wygodne), żadna opozycja, żaden Senat (chociaż mają swoje znaczenie). Pomiędzy spełnieniem marzeń tego człowieka o władzy absolutnej, a obecną rzeczywistością są jedynie sędziowie.

Już słyszę głosy symetrystów (i Krzysztofa Suwarta) jak wołają, że przesadzam z tą dyktaturą. Od roku 2007, czyli od czasu gdy rozstałem się z Kaczyńskim w obronie zasady, że CBA nie może prowokować bezprawnie (za co później Mariusz Kamiński został skazany) powtarzałem w dziesiątkach wywiadów, wystąpień i przestróg, że według mojej wiedzy Jarosław Kaczyński chce władzy absolutnej. Jak to się ma do sądów?

Aby sprawować władzę absolutną trzeba mieć możliwość aresztować przeciwników i ułaskawiać od wszelkich zbrodni współpracowników. To drugie jest potrzebne szczególnie dlatego, że dyktatura zawsze łączy się z grabieżą, co widzimy każdego dnia. Do tych dwóch możliwości władzy potrzebne są sądy. PiS potrzebuje sądów, aby zastraszyć opozycję i nigdy nie oddać władzy jak sanacja po zamachu Piłsudskiego oraz po to, aby obdarzać swych zwolenników prawem do kradzieży majątku państwowego, a później prywatnego.

Walka idzie o to czy będziemy wolnym krajem, czy prymitywną dyktaturą z prymitywnym liderem i jeszcze prymitywniejszymi jego akolitami. Wszyscy, którzy dzisiaj wspierają PiS zdradzają wolną Polskę i pracują na rzecz chorej wizji dyktatury jednego człowieka. Nikt nie może mieć wątpliwości po tym, gdy rząd PiS odrzuca stosowanie uchwały SN, że doszło do zdrady Konstytucji i zdrady naszego kraju ze strony tych, którzy tę Konstytucję przysięgali stosować i bronić. Odmowa posłuszeństwa wobec uchwały Sądu Najwyższego jest czystym aktem zdrady stanu. I te osoby, które się tej zdrady dopuszczą nie mają już wyboru. Albo zapewnią sobie dożywotnią dyktaturę, albo za tę zdradę odpowiedzą.

Niech się nikt nie łudzi. Niech się nie łudzi przedsiębiorca, rolnik, nauczyciel, sklepikarz, pracownik korporacji, student itd. że ta dyktatura go nie dotyczy. Dotyczy każdego.

Jeżeli pozwolimy na obalenie sądów. Jeżeli pozwolimy na kolejną kadencję Dudy, jeżeli nie ukrócimy tego bezprawia w tym roku, to przyjdą po nasze domy, mieszkania, firmy, oszczędności.

Przyjdą po naszą wolność wyrażania poglądów, po wolność poruszania się po świecie.

Przyjdą po nasze paszporty.

Przyjdą po nasze dzieci, aby je indoktrynować w kulcie Lecha i Jarosława.

Przyjdą po niepokornych wobec nich biskupów i księży oraz po wspierających ich dzisiaj z naiwności działaczy LGBT.

Przyjdą po wszystkich, którzy nie będą w stanie uczestniczyć z nabożną czcią na twarzy w uroczystościach kolejnych rocznic śmierci matki braci Kaczyńskich. I tych którzy nie złożą kwiatów pod pomnikiem Lecha. I tych którzy będą czytać nieprawomyślne media. I tych którzy napiszą niekorzystny komentarz.

W kraju autorytarnym obywatele stają się sługami, a ministrowie, którzy w demokracji powinni służyć obywatelom, stają się tyranami.

Byłem wiceprezesem Rady Ministrów w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Wielu mi to wypomina, ale dlatego że byłem wówczas wicepremierem to wszystko to wiem. A gdybym chciał w roku 2007 pomóc zniszczyć Leppera, to do dziś mogłem być Kaczyńskiego Gowinem i wprowadzać z nim tę dyktaturę (być może już od 2007). Wybrałem inaczej. I dlatego proszę wszystkich, którzy dzisiaj z taką obojętnością przyglądają się jak zwykli urzędnicy kpią z wyroków najważniejszych sądów. Obudźcie się, póki nie będzie za późno.

Roman Giertych



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję