Putin umacnia władzę. Wedle wstępnych wyników otrzymał około 74 procent głosów

Czas czytania: 3 min
Władimir Putin. Fot. Źródło: dw.de

Wedle wstępnych wyników Władimir Putin dostał około 74 procent głosów. Liczne manipulacje wyborcze rzucają cień na jego zwycięstwo. Obserwatorzy mówią o 2,5 tysiącach prób oszustw w lokalach wyborczych.

Umocniony kolejnym zwycięstwem, 65-letni Putin rozpocznie wkrótce czwartą kadencję. W Rosji prezydent wybierany jest na 6 lat. Po 18 latach rządów Putin może zatem panować na Kremlu do 2024 roku. W ostatnich wyborach w 2012 roku dostał 64 procent głosów, więc teraz może się czuć jeszcze silniejszy.

Kontrkandydaci bez szans

Na drugim miejscu znalazł się kontrkandydat Putina z Partii Komunistycznej Paweł Grudinin, na którego zagłosowało 11 proc. wyborców. Władimir Żyrynowski dostał 7 proc., a prezenterka telewizyjna Ksenia Sobczak 2,5 proc. Jedyny, który mógł realnie zagrozić obecnemu prezydentowi, Aleksjej Nawalny, został wykluczony z kandydowania.

Z szacunkowych danych obserwatorów wyborczych, spośród 107 milionów uprawnionych do głosowania, do urn poszło nieco ponad 60 proc.

Zamach na agenta i aneksja Krymu

Wybory w Rosji odbyły się w cieniu konfliktu z Zachodem po próbie zabójstwa byłego rosyjskiego agenta Siergieja Skripala w Londynie. Wielka Brytania winą obarcza Moskwę, a ta zaprzecza. Obie strony wydaliły swoich dyplomatów. To najpoważniejszy kryzys na linii Rosja-Zachód od zakończenia zimnej wojny.

Kolejnym źródłem napięć jest fakt przeprowadzenia wyborów także na Krymie, zaanektowanym przez Rosję w 2014 roku. Do głosowania wezwano półtora miliona mieszkańców Krymu. Bruksela nie zamierza uznać wyników przeprowadzonych tam wyborów. Protestuje także Ukraina.

Tysiące nieprawidłowości

Obserwatorzy wyborów informują o wielu próbach manipulacji w lokalach wyborczych. Było ich w sumie około 2,5 tysięcy. Obserwatorzy, zwłaszcza 33 tysiące osób związanych z wykluczonym z wyborów Nawalnym, często nie byli wpuszczani do lokali. Niektórzy wyborcy głosowali po kilka razy. Kamery zarejestrowały wrzucanie do urn powiązanych w pakiety wielu kart jednocześnie.

Jeden z filmów pokazujących wrzucanie sfałszowanych kart do głosowania na dalekim wschodzie Rosji zamieszczony został na stronie internetowej Nawalnego.

Zdaniem organizacji pozarządowej „Gołos”, pracodawcy i uczelnie zmuszały swoich pracowników i studentów do oddawania głosów w miejscu pracy lub nauki, „by można było skontrolować ich udział w wyborach”. Studentom grożono, że mogą nie zdać egzaminów, jeśli nie pójdą na wybory.

 

 

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Wielki plan Nawrockiego na 3 maja. Nowa konstytucja czy polityczny teatr?

  2. 2

    Trump grozi Niemcom. Berlin odpowiada: „Nie potrzebujemy rad”

  3. 3

    Rano czy wieczorem? Najlepsza pora na aktywność fizyczną nie dla każdego jest taka sama

  4. 4

    Wiadomość z przyszłości? Fizycy badają granice czasu

  5. 5

    Znani politycy o homoseksualizmie Jarosława Kaczyńskiego