Szukaj w serwisie

×
13 lipca 2020

Krzysztof Skiba: Pośpiech Dudy

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Wreszcie zobaczyłem Andrzeja Dudę, gdy odpowiada na trudne pytania. Wcześniej nie pozwolił na to jego sztab wyborczy nie dopuszczając do debaty.

 

IPSOS ogłasza, że nie da się wyłonić zwycięzcy na podstawie sondażowych badań, bo przewaga Dudy nad Trzaskowskim jest w granicach błędu statystycznego, tymczasem Andrzej Duda ignorując matematykę ogłasza się zwycięzcą.

Najbardziej żenujący był obrazek, gdy wbrew logice prezydent i jego zwolennicy zaklinają rzeczywistość ciesząc się ze "zwycięstwa", gdy tymczasem w miastach takich jak Rewal, Krynica Morska, Jastrzębia Góra trwa jeszcze głosowanie. Turyści stoją tam w kilometrowych kolejkach by oddać głos, a Adrian z przyklejonym uśmiechem dziękuje wyborcom, Prezesowi i ekipie rządowej.

Tyle się mówi o tym, że ważny jest każdy głos, że żaden głos nie może się zmarnować, tymczasem okazuje się, że ważniejsze są dla głowy państwa przepowiednie wróżki niż liczenie głosów przez PKW.

Mina Mateusza Morawieckiego po ogłoszeniu nieznacznej przewagi Dudy mówiła wszystko. Na tej twarzy widać było całą gamę emocji jak na obrazach Francisco Goyi. Przerażenie, strach, niedowierzanie słabo maskowane sztucznym uśmiechem z reklamy pampersów dla dorosłych.

Wieczór wyborczy był także pełen cudów. Po pięciu latach przemówiła Pierwsza Dama. Niepewnym głosem i bez przekonania, mocno zerkając na ściągę powiedziała, że rozmawiała z Polakami, a nie z mediami. Wychodzi na to, że polscy dziennikarze to nie Polacy. Nie są też znani ci Polacy z którymi pierwsza dama miała toczyć jakieś rozmowy. Gdzie jest zapis tych dysput? Chyba, że za przedstawicieli narodu Polskiego uznać te trzy koleżanki, które wpadły do pani prezydentowej na kawę.

Docenić należy dwie sprawy. Zaproszenie do pałacu prezydenckiego Rafała Trzaskowskiego, by po zakończonej kampanii podać sobie ręce. Bez względu na formę, godzinę i pośpiech taki gest jest ważny.

I kolejna sprawa to wpuszczenie wszystkich mediów do pałacu prezydenckiego o godz. 23.00. Wreszcie zobaczyłem Andrzeja Dudę, gdy odpowiada na trudne pytania. Wcześniej nie pozwolił na to jego sztab wyborczy nie dopuszczając do debaty.

Już dziś wiemy, że gdyby taka debata z Trzaskowskim się odbyła prezydent Duda nakryłby się nogami i utopił w kuwecie.

Krzysztof Skiba



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję