Szukaj w serwisie

×
3 grudnia 2019

Jurek Owsiak: Ale to się rozkręciło!

Jurek Owsiak

Jurek Owsiak

Podchodźcie i Wy tak do tych momentów, kiedy ktoś próbuje Wam kłody pod nogi rzucić. Niech Was to zepnie, zmobilizuje i postarajcie się przekuć to na coś bardzo dobrego.

Pierwszy Finał wszyscy pamiętamy. Torby, torebeczki, opakowania po proszkach do prania, kosze, koszyki, plecaki - co kto miał, zabierał ruszając do pierwszej zbiórki na WOŚP! Przy drugim Finale, o ile dobrze pamiętam, firma z Gdańska produkująca chyba proszki do prania, wręczyła nam puste pudełka, na których chyba nawet nic nie było, albo było serduszko.

A później pojawiła się wielka „papiernia” z Ostrołęki i podarowała nam puchy, których konstrukcja i cała istota jest po dzień dzisiejszy ta sama. Chociaż pojawiła się jedna istotna różnica - przy 13-tym Finale podjęto pewne zobowiązanie i je wykonano. Skarbonki zostały powiększone o 13% i w tym nowym wymiarze funkcjonują po dzień dzisiejszy.

(fot. Motograf)

Pierwsza skarbonka miała napisy w kolorze niebieskim i czerwonym, naniesione na białym tle. Skromniutko, ale ujednolicona forma wskazywała jasno, że trzyma ją w ręku wolontariusz Orkiestry. Później okazało się, że wraz z rozwojem firmy (i to bardzo potężnym!) pojawiały się nowe mega możliwości wydrukowania samej puszki. Dzisiejsza skarbonka wolontariusza WOŚP to feria kolorów, jeden do jednego z graficznymi projektami całego Finału. To bardzo precyzyjnie wykonana konstrukcja, gdzie wszystko do wszystkiego pasuje. Bardzo ważna jest informacja, że skarbonki WOŚP powstały z makulatury i w makulaturę się po akcji obrócą. Przez wiele lat produkowaliśmy rok rocznie 120 000 tysięcy skarbonek, później 150 000, a w tym roku jest to już 200 000 puszek, bo wielu ze 120 000 wolontariuszy w Polsce i na całym świecie bardzo często przynosi puchę pełną i zamienia ją na kolejną.

(fot. Motograf)

Po pierwsze skarbonki ludzie przyjeżdżali do nas, do Fundacji. Potem fabryka w Ostrołęce organizowała super akcję wysyłki ze wsparciem wychowanków lokalnego zakładu poprawczego. Niepokorna załoga tego miejsca z wielką ochotą poświęcała wraz z Pokojowym Patrolem cały dzień, aby spakować grubo ponad tysiąc paczek, które miały jechać do sztabów. Było w tym coś niezwykłego, a także można powiedzieć - mega edukacyjnego. W sumie dzieciaki, bo nastolatki z nie raz mega złymi historiami w ich życiu, pomagając Orkiestrze wręcz prześcigały się w noszeniu, opakowywaniu, w super zaangażowaniu do roboty.

(fot. Motograf)

Potem na rynku polskim pojawiły się międzynarodowe firmy kurierskie. Jedna z nich, wielka amerykańska korporacja, zaproponowała nam współpracę. Super!!! Nie dość, że wszystko będzie spakowane, to jeszcze możemy liczyć na absolutną precyzję chodzi o termin dostarczenia przesyłek nie tylko w Polsce, ale i na świecie. I nagle ta firma, po pary latach wspólnych działań, bęc - w osobie szefowej marketingu ni stąd ni zowąd stwierdza, że nie rokujemy wielkich nadziei na rozwój, w związku z czym firma dziękuje i rozwiązuje z nami współpracę. Powiedzenie tego jesienią było dla nas jak grom z jasnego nieba. Nie rokujemy nadziei na rozwój? Co jej przyszło do głowy? Myślenie z d... To zresztą pierwsza litera nazwy tej korporacji. W te pędy popędziliśmy więc do drugiej firmy z zapytaniem, czy zechce z nami rozmawiać i rozważy pomoc w akcji.

(fot. Motograf)

Ufff… zechciała! Stwierdzili, że spróbują, choć późno, pomóc nam w wysyłce. Wielkie dzięki i wielka ulga, bo już myśleliśmy, że naprawdę jesteśmy w kłopocie, a tu nagle ups! – wszystko doszło na czas. Okazało się, że nowy „operator” wszedł w nasz najbardziej wręcz niesamowicie rozwijający się cykl zdarzeń. Od tego czasu z Orkiestrą pracuje im się fantastycznie, a po początku w Polsce, po chwili już globalnie, na całym świecie.

(fot. Motograf)

W sobotę pracownicy tej firmy wraz z dzieciakami, jak co roku spakowali ponad 1750 wysyłek, w tym niemal 100 do najdalszych zakątków świata. Przede wszystkim w świat poleciało 160 tysięcy kolorowych skarbonek. Kolejna wysyłka będzie w najbliższy weekend i to będą plakaty i gadżety. Wszyscy pracowali w uśmiechu i w poczuciu super spędzonego czasu. Mega pozytywna atmosfera. Małe, żeby nie powiedzieć malutkie dzieciaki, nasza ekipa fundacyjna, robota aż furkocze.

Paczki zapakowane i wysłane. Wielkie dzięki za tę niesamowitą moc. A przy okazji - wielkie dzięki dla ekipy naszego operatora, która przyjeżdża pomóc nam także na Najpiękniejszym Festiwalu Świata, bo jest co robić. Chyba więc, w ostatecznym rozrachunku, ta pani z poprzedniej firmy nieźle nas podkręciła i dodała nam wiatru w żagle, za co po latach bardziej jej dziękujemy, niż na nią narzekamy.

Podchodźcie i Wy tak do tych momentów, kiedy ktoś próbuje Wam kłody pod nogi rzucić. Niech Was to zepnie, zmobilizuje i postarajcie się przekuć to na coś bardzo dobrego.

Niezmiennie pozdrowienia dla Marszałka Senatu prof. Tomasza Grodzkiego i sędziego Pawła Juszczyszyna z Olsztyna.

Jurek Owsiak



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję