Giertych: Prezydent mówiąc o „potomkach zdrajców” mocno uderza w rząd Szydło

Czas czytania: 2 min
Roman Giertych. Fot. Źródło; TVN24

Prezydenta Andrzej Duda w niedzielę w wywiadzie dla TVP Historia mówił o konieczności prowadzenia twardej polityki historycznej.

Andrzej Duda w rozmowie z TVP Historia, 30 kwietnia 2017 r. Fot. KPRP, / Krzysztof Sitkowski

- Ci, którzy są potomkami zdrajców, nigdy nie będą chcieli tego przyznać. Będą walczyli z prawdą historyczną. Miejmy świadomość tego, że dzieci i wnuki zdrajców Rzeczypospolitej, którzy tutaj walczyli o utrzymanie sowieckiej dominacji nad Polską zajmują wiele eksponowanych stanowisk. W różnych miejscach - w mediach, w biznesie. Oni nigdy nie będą chcieli się zgodzić, by prawda o wyczynach ich ojców, dziadków i pradziadków zdominowała polską narrację historyczną. Będą zawsze przeciwko temu walczyli. I w tym znaczeniu tej jedności nie będziemy mieli nigdy. - powiedział Duda.

Rozmowa prezydenta dla TVP Historia wywołała serię negatywnych komentarzy i złośliwości. Wielu ważnych członków PiS należało np. do PZPR.

Roman Giertych komentując w "Faktach po Faktach" TVN24 słowa Dudy stwierdził, że:

- Dzisiaj mówienie tego typu słów w kontekście byłych członków PZPR, do której należało ponad trzy miliony osób, to jest budowanie mocnego podziału społecznego.

- Zwracam uwagę na to - dodał Roman Giertych - że jest to mocne uderzenie w rząd Beaty Szydło. Jest przecież wielu prominentnych ministrów, którzy przynajmniej publicznie od losów swoich przodków z PZPR-u się nie odcięli. Więc myślę, że jest to jakaś gra wewnętrzna w ramach PiS-u. Być może na użytek tej gry pan prezydent powiedział te słowa - ocenił.

 

(df) thefad.pl / Źródło: TVN24

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Krzysztof Skiba: Zbieg Zero

  2. 2

    Nawrocki chce referendum. Mazguła proponuje pytanie, które odwraca całą grę

  3. 3

    Pentagon odtajnił akta UFO. Co naprawdę ujawniono?

  4. 4

    Ziobro w USA? Żurek stawia sprawę jasno

  5. 5

    Orbán, rodzina i Ameryka. Węgry żyją pytaniem, gdzie jest były premier