MUNDIAL 2026 Terminarz i wyniki Godziny meczów podawane według Twojej strefy czasowej.
GRUPA K KONIEC
Portugalia 5
Uzbekistan 0
GRUPA L KONIEC
Anglia 0
Ghana 0
GRUPA L KONIEC
Panama 0
Chorwacja 1
GRUPA K KONIEC
Kolumbia 1
DR Konga 0
GRUPA B KONIEC
Szwajcaria 2
Kanada 1
GRUPA B KONIEC
Bośnia i Hercegowina 3
Katar 1
GRUPA C KONIEC
Maroko 4
Haiti 2
GRUPA C KONIEC
Szkocja 0
Brazylia 3
GRUPA A KONIEC
Czechy 0
Meksyk 3
GRUPA A KONIEC
RPA 1
Korea Płd. 0
GRUPA E
Ekwador
Niemcy
GRUPA E
Curaçao
Wybrzeże Kości Słoniowej
GRUPA F
Tunezja
Holandia
GRUPA F
Japonia
Szwecja
GRUPA D
Turcja
USA
GRUPA D
Paragwaj
Australia
GRUPA I
Norwegia
Francja
GRUPA I
Senegal
Irak
GRUPA H
Urugwaj
Hiszpania
GRUPA H
Republika Zielonego Przylądka
Arabia Saudyjska
GRUPA G
Nowa Zelandia
Belgia
GRUPA G
Egipt
Iran
GRUPA L
Panama
Anglia
GRUPA L
Chorwacja
Ghana
GRUPA K
Kolumbia
Portugalia
GRUPA K
DR Konga
Uzbekistan
GRUPA J
Jordania
Argentyna
GRUPA J
Algieria
Austria
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
Niemcy
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
Meksyk
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
USA
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
Argentyna
1/16 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału

„To straszne, ale w tych słowach jest prawda”. Duda wywołuje burzę słowami o wieszaniu za zdradę

W jednej wypowiedzi zawarł wszystko, co dzieli dziś Polskę — przemocowy język, napięcia wokół sądów, pogardę dla instytucji. Prezydent Andrzej Duda zacytował słowa o wieszaniu za zdradę. Reakcje? Lawina.
Czas czytania: 4 min
Fot. screen shot / youtube @prezydent

W jednej wypowiedzi zawarł wszystko, co dzieli dziś Polskę — przemocowy język, napięcia wokół sądów, pogardę dla instytucji. Andrzej Duda zacytował słowa o wieszaniu za zdradę. Reakcje? Lawina.


Duda cytuje, ale się nie dystansuje

– Niedawno jeden człowiek powiedział do mnie bardzo brutalnie: „Wie pan, dlaczego w Polsce jest tyle zdrady i warcholstwa bezczelnego? Bo dawno nikogo nie powieszono za zdradę”. To straszne, ale w tych słowach jest prawda – powiedział Andrzej Duda w opublikowanym 9 lipca wywiadzie dla prawicowych portali Otwarta Konserwa, Nowy Ład i Klubu Jagiellońskiego.

Dalej rozwijał myśl, podkreślając znaczenie kary jako elementu odstraszającego. Kontekst? Spór o reformę sądownictwa i zapowiedzi nowego rozdania w Sądzie Najwyższym.

Nie padło bezpośrednie wezwanie do przemocy, ale słowa — cytowane z aprobatą, bez dystansu — zabrzmiały jak echo politycznych rewolucji, nie demokratycznej debaty. W państwie członkowskim Unii Europejskiej, związanym konstytucją i prawem międzynarodowym, takie wypowiedzi są szczególnie niepokojące – mogą być postrzegane jako przekraczające granice demokratycznego dyskursu.


Lawina reakcji: od konsternacji po oskarżenia

Wypowiedź momentalnie obiegła media i media społecznościowe. Opozycja nie miała wątpliwości – padła granica. Poseł KO Dariusz Joński stwierdził wprost: „Duda i jego środowisko dążą do wojny domowej”. Kamila Gasiuk-Pihowicz nazwała słowa „haniebnymi” i „niebezpiecznymi”, a Anna Maria Żukowska z Lewicy zasugerowała konieczność reakcji prokuratury, przywołując sprawy o nawoływanie do przemocy z przeszłości.

Publicyści oceniali, że prezydent „chorobliwie łaknie atencji” (Radosław Karbowski), a słowa mogą „skończyć się zabójstwem politycznym” (Roman Giertych).

W Polsce aż nazbyt dobrze wiemy, że język nienawiści potrafi poprzedzać czyny. Śmierć Pawła Adamowicza nie była tylko jednostkową tragedią — była konsekwencją atmosfery, którą ktoś wcześniej stworzył. Dlatego nawet cytowane słowa o przemocy, gdy padają z ust prezydenta, nie są tylko retoryką — nabierają ciężaru. Przypominają, jak łatwo słowo może otworzyć drzwi przemocy.


Retoryka odwetu i frustracji

W całej wypowiedzi pobrzmiewa głęboka frustracja – z braku narzędzi, z oporu instytucji, z „niereformowalnego” systemu. Duda mówi o sędziach, którzy jego zdaniem „uprawiają politykę”, i o potrzebie ich usunięcia z zawodu. To narracja znana z czasów reformy Ziobry: sąd jako wróg, nie partner.

Ale teraz — gdy PiS stracił władzę, a nowa większość przywraca wcześniejsze zasady — prezydent nie odpuszcza. W jego narracji sądy są wciąż „rozszalałym żywiołem”, który trzeba ujarzmić. Nawet za cenę języka odwetu.


Zacieranie granic

Wolno cytować, nawet brutalnie. Wolno mówić o zdradzie, karze, winie. Ale w ustach prezydenta, który przysięgał na konstytucję i ma być arbitrem, a nie stroną, takie słowa mają inny ciężar.

Zacierają granicę między wolnością słowa a moralną legitymizacją przemocy. Przypominają, że język polityki nie jest obojętny — że przemoc symboliczna często wyprzedza fizyczną.


Polityka nienawiści czy polityka frustracji?

Jedni mówią: to cyniczna gra. Inni: desperacja. Ale efekt jest jeden – kolejne osunięcie się debaty publicznej w stronę retoryki przemocy. I pytanie, które wraca jak bumerang: co się stanie, gdy ktoś weźmie te słowa na serio?

W świecie, gdzie słowa prezydenta rozchodzą się szybciej niż ustawy, każda wypowiedź to potencjalna iskra. A Polska w 2025 roku to beczka prochu.

DF, thefad.pl 

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Mundial 2026 – terminarz, wyniki, grupy i tabele

  2. 2

    Zemsta byłych funkcjonariuszy SB. Chcą opublikować listę homoseksualistów z PiS

  3. 3

    Trump: „Błagała mnie o zdjęcie”. Meloni odpowiada: „Ani ja, ani Włochy nigdy nie błagamy”

  4. 4

    Węgry i Polska blokują unijny budżet. Już sama retoryka Warszawy jest oburzająca. Polski rząd bredzi o „zniewoleniu”

  5. 5

    Dlaczego Lech Wałęsa nosi w klapie znaczek z wizerunkiem Matki Boskiej?