Szukaj w serwisie

×
4 kwietnia 2022

Dieta ketogenna? Bywa, że jest zalecana jednak nie w celu odchudzania, lecz leczenia padaczki

Dieta ketogenna jest popularną metodą odchudzania, lecz lekarze są co najmniej sceptyczni co do tego, czy to dobry sposób zrzucania kilogramów. Bywa, że jest zalecana lecz nie w celu odchudzania, a leczenia padaczki. Można się niekiedy spodziewać spektakularnej poprawy. Dowiedz się więcej.

Fot. pixabay

Padaczka (epilepsja) jest przypadłością neurologiczną, z którą w Polsce zmaga się ok. 1 proc. społeczeństwa. Zróżnicowanie jej objawów (od chwilowej utraty kontaktu z otoczeniem, poprzez drgawki aż po utratę przytomności) sprawia, że współczesna medycyna nie mówi o padaczce jako o jednej chorobie, a o jej wielu rodzajach.

Co ważne – wbrew stereotypowo panującym przekonaniom – najczęściej można ją skutecznie leczyć, a chory może prowadzić szczęśliwe i satysfakcjonujące życie – towarzyskie i zawodowe. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby przy odpowiedniej terapii i dobrze dobranemu leczeniu, takie osoby mogły uprawiać sport, podróżować, a kobiety – zajść w ciążę i urodzić zdrowe dzieci.

Mniej więcej 70 proc. pacjentów z padaczką dobrze reaguje na leczenie farmakologiczne. Dieta ketogenna u tych osób nie jest zalecana, bo ma sporo działań niepożądanych. Wskutek jej stosowania może np. rozwinąć się hiperlipidemia.

Czasem jednak farmakoterapia nie pomaga i stwierdzana jest padaczka lekooporna. Wtedy lekarz może zalecić stosowanie diety ketogennej.

W uproszczeniu można przedstawić ją jako ubogą w węglowodany, a bogatą w tłuszcze. Ma ona na celu redukcję napadów padaczkowych. Bardzo rzadko dieta ketogenna jest tzw. leczeniem z wyboru – jako pierwsza opcja terapeutyczna (tak dzieje się na przykład w przypadku wrodzonego niedoboru inhibitora transportującego glukozę czy zespołu Draveta).

Warto też podkreślić, że dieta ketogenna jest bardzo trudna. Konieczne jest np. liczenie każdego grama węglowodanów, także tych zawartych np. lekach. Do tego dochodzi jeszcze konieczność zjedzenia całego przygotowanego posiłku, a to w przypadku dzieci może być dodatkowym problemem.

Na czym polega dieta ketogenna?

Dieta obfituje w duże ilości tłuszczu, przy jednoczesnym wyeliminowaniu węglowodanów prostych (zaleca się eliminację cukru w spożywanych posiłkach i wypijanych płynach). Popularne w tym sposobie odżywiania są ryby, różnego rodzaju mięsa, sery, jaja, orzechy, awokado, inne warzywa i owoce, ale wszystko musi być jedzone w konkretnych, precyzyjnie odmierzonych ilościach. Stosunek tłuszczów do węglowodanów wynosi 3, a nawet 4 do1.

Dzięki tego rodzaju odżywiania organizm zaczyna zachowywać się jak w stanie głodówki – wytwarza się duża ilość ciał ketonowych. Powstają one przede wszystkim w wątrobie jako skutki przetwarzania tłuszczów. Wytwarzana jest jednocześnie duża ilość energii.

Na czym polega różnica w metabolizmie między dietą opartą o węglowodany a ketogenną?

Wyjaśnia to dr Krzysztof Pol w opracowaniu opublikowanym na stronach internetowych Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej.

Otóż po zjedzeniu posiłku zawierającego węglowodany (produkty zbożowe, warzywa, owoce, cukier itp.) z jelit wchłania się do krwi glukoza. To podstawowe dla organizmu ludzkiego paliwo zostaje częściowo od razu pobrane przez komórki, a częściowo odkłada się w postaci wielocukru - glikogenu w wątrobie i mięśniach, który stanowi zapas energii dla organizmu: w razie potrzeby z glikogenu uwalnia się glukoza. Nadmiar glukozy ulega przemianie do tłuszczów (triglicerydów).

- Gdy zasoby glikogenu ulegają wyczerpaniu (po 10-12 godzinach), a nie jesteśmy jeszcze w stanie zaspokoić głodu, organizm zaczyna sam wytwarzać glukozę z produktów rozpadu białek (głównie pochodzących z mięśni), tłuszczów i z mleczanów (powstających podczas spalania beztlenowego glukozy w mięśniach). Po kilku dniach głodzenia metabolizm ulega przestrojeniu i naszym głównym paliwem stają się ciała ketonowe. Są one produktem spalania tłuszczów w mitochondriach, komórkowych fabrykach energii. Dlatego ciała ketonowe obecne są w moczu osób głodujących (oraz chorych na cukrzycę, którzy nie są w stanie wykorzystywać glukozy z uwagi na niedobór insuliny) – wyjaśnia dr Pol.

Kiedy w padaczce sięga się po dietę ketogenną

Prof. Janusz Wendorff z Kliniki Neurologii Instytutu CZMP w Łodzi wskazuje, że dieta ketogenna jest metodą terapii padaczki lekoopornej, czyli takiej, w której nie dochodzi do poprawy po leczeniu konwencjonalnemu za pomocą leków przeciwpadaczkowych. Jeśli dwa leki zastosowane w określonej, prawidłowo dobranej dawce nie przynoszą rezultatu, a brak jest przeciwskazań do diety ketogennej, można rozważyć jej zastosowanie.

W zamieszczonym na portalu Medycyna Praktyczna komentarzu do wieloośrodkowego badania na temat skuteczności tej diety w populacji dziecięcej z padaczką (opublikowanego na łamach The Lancet, a w wersji polskiej udostępnionego na wspomnianym portalu) profesor wyjaśnił, że są też sytuacje, gdy ta trudna w stosowaniu dieta jest postępowaniem z wyboru (jako pierwsza opcja terapeutyczna).

Są to przede wszystkim:

  • deficyt białka transportującego glukozę (GLUT1),
  • niedobór dehydrogenazy pirogronowej,
  • niektóre zespoły padaczkowe u dzieci, które od samego początku nie poddają się leczeniu, jak np. zespół Dravet (ciężka niemowlęca padaczka miokloniczna),

Prof. Wendorff podkreślał też, że objawy niepożądane występują dość rzadko, jednak około 20 proc. pacjentów rezygnuje ze stosowania diety z różnych powodów.

Co ważne, wskazywał też, że:

wprowadzenie diety wymaga dużego doświadczenia lekarza i dietetyka, bardzo precyzyjnej edukacji rodziców oraz regularnych badań biochemicznych, zwłaszcza podczas rozpoczynania diety. Stąd też w polskich warunkach jest ona na ogół wprowadzana w szpitalu. W przeciwnym razie konieczne jest zapewnienie pacjentowi 24-godzinnej możliwości nadzoru i kontaktu z lekarzem. Przed rozpoczęciem diety ketogennej wskazana jest wizyta konsultacyjna w ośrodku, który ma doświadczenie w jej prowadzeniu, w celu sprecyzowania wskazań, a także oceny przez lekarza potencjalnych możliwości jej długotrwałego stosowania w konkretnej rodzinie.

Dlaczego i w jaki sposób takie odżywianie może zmniejszyć lub całkowicie wyeliminować napady?

- Odpowiedź tkwi w mechanizmie działania diety ketogennej. Wzrost stężenia wolnych kwasów tłuszczowych wywołuje przewlekłą ketozę oraz zwiększenie stężenia wielonienasyconych kwasów tłuszczowych w mózgu. Jednocześnie zmniejszeniu ulega stężenie glukozy. Takie połączenie ma pozytywny wpływ na układ nerwowy chorego. Zmniejsza się pobudliwość neuronów, czego następstwem w wielu przypadkach jest brak drgawek – wyjaśnia dr n. med. Ewa Ehmke, konsultantka kliniczna, dietetyczka w Centrum Terapii Padaczki Neurosphera.

Przeciwskazania do diety ketogennej

Jak jednak podkreśliła w rozmowie z Serwisem Zdrowie, są przeciwskazania dla wprowadzenia tej diety.

- Są to wybrane choroby rzadkie, które dotyczą metabolizmu tłuszczu, czyli w tych chorobach, w których tłuszcz nie jest metabolizowany przez organizm, więc moglibyśmy zaszkodzić pacjentowi. Poza tym w obciążeniach związanych z wątrobą lub nerkami, czyli kamicy nerkowej czy niewydolności wątroby. U dorosłych pacjentów przeciwskazaniem może być m.in. niedawno przebyty zawał serca czy rodzinna hiperlipidemia – wyjaśniła w rozmowie dr Ewa Ehmke.

Takiej diety nie można zacząć stosować z dnia na dzień i trzeba się do niej przygotować.

- Zdecydowanie przed wprowadzeniem diety ketogennej zalecane jest wykonanie badań krwi, moczu i badań obrazowych. Jeśli pacjent jest przyjmowany na oddział, diagnostyka odbywa się to w szpitalu, a dieta jest wprowadzana stopniowo. Posiłki stopniowo mają zmieniony skład tak, aby miały coraz więcej tłuszczu, a coraz mniej węglowodanów. Jeśli pacjent czeka na wyniki badań w domu, zaczynamy od uregulowania posiłków, zwiększenia płynów w diecie i unikania cukru – zaznaczyła.

Dr Ewa Ehmke podkreśliła, że dietę zawsze wprowadzamy powoli. Powoli zmieniamy stosunek zawartości tłuszczu do zawartości węglowodanów z zjadanych posiłkach.

- Pierwsze efekty widoczne są już na początku zmiany nawyków żywieniowych. Mogą one być widoczne w nawet w pierwszym tygodniu. Na ostateczne efekty czekamy do trzech miesięcy. Badania pokazują, że pozytywnym efektem jest np. złagodzenie lub zmniejszenie liczby napadów. Jeśli w ciągu trzech miesięcy nic się nie zmieni, to możemy zrezygnować z diety ketogennej - ona już po prostu nie zadziała. Należy zaznaczyć, że nie u wszystkich pacjentów uzyskujemy 100-proc. poprawę – podkreśliła dietetyczka.

Niezależnie od pozytywnych efektów, np. u chorych na epilepsję, dieta ketogenna kojarzona jest z odchudzaniem.

- W przypadku chorych na padaczkę stosujemy żywienie normokaloryczne, więc jeśli nie ma potrzeby, żeby pacjent się odchudzał, takich efektów nie będzie" – wyjaśniła.

Skutki uboczne diety ketogennej

Nie brakuje przeciwników diety ketogennej, którzy wskazują wiele skutków ubocznych jej stosowania.

- I faktycznie tak jest. Skutki uboczne mogą dotyczyć wszystkich, także pacjentów z epilepsją. Dlatego nie może być wprowadzana na własną rękę, przepisuje ją lekarz. Efektem ubocznym mogą być zaparcia, spowolnienie wzrostu u dzieci, demineralizacja kości, hipercholesterolemia. Biorąc jednak pod uwagę, że pacjenci są pod stałą kontrolą lekarza, chcemy jak najszybciej wyłapywać efekty niepożądane – powiedziała Ewa Ehmke.

W cytowanym przez prof. Wendorffa badaniu skuteczności diety ketogennej u dzieci z padaczką, które było przeprowadzone w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, wykazano, że aż 20 proc. dzieci zostało wycofanych ze stosowania diety z uwagi na jej działania niepożądane albo brak efektów diety.

Jak długo można stosować dietę ketogenną u chorych na epilepsję?

- Zależy od jednostki chorobowej. Np. w zespole Westa (zaburzenia padaczkowe, które wynikają z uszkodzenia mózgowia – przyp. red.) możemy stosować ją 6-8 miesięcy i efekt terapeutyczny powinien być utrzymamy. W większości padaczek dietę stosujemy dwa lata i jeśli efekty są zadowalające powoli można z niej rezygnować. Są też dwie choroby rzadkie, w których pacjent musi stosować dietę ketogenną przez całe życie, ponieważ nie znamy innego sposobu leczenia i stosując normalną dietę pacjent może umrzeć. Są to: deficyt dehydrogenazy pirogronianu oraz deficyt transportera glukozy do mózgu – mówi dr Ehmke.

Skuteczność diety ketogennej

Dane* dotyczące skuteczności diety napawają optymizmem. U 50-60 proc. pacjentów liczba napadów padaczkowych spada o połowę, a u 30 proc. to ograniczenie sięga nawet 90 proc. Całkowite wyciszenie napadów obserwuje się u 10-15 proc. z nich. W wielu przypadkach możliwe jest także całkowite zmniejszenie dawek przyjmowanych leków, a nawet ich całkowite odstawienie.

Dieta ketogenna tylko pod nadzorem specjalistów?

Przejście na taki rodzaj diety powinno być zawsze skonsultowane z prowadzącym lekarzem neurologiem-epileptologiem oraz ściśle wdrożone i kontrolowane na każdym jej etapie przez doświadczonego dietetyka klinicznego.

Jedną z najważniejszych rzeczy, które ustala się z lekarzem dietetyk, są proporcje tłuszczów do białek i węglowodanów. Dr Ehmke podkreśla, że błąd popełniony w tym momencie może skutkować nie tylko brakiem postępów w leczeniu napadów padaczkowych, ale i gorszym samopoczuciem pacjenta. Najczęściej stosowane są proporcje 4:1 lub 3:1 (klasyczna dieta ketogenna), ale można prowadzić również zmodyfikowaną dietę Atkinsa czy ketogenną z dodatkiem MCT.

- Tym, o czym muszą pamiętać pacjenci, jest systematyczność i ścisłe trzymanie się zaleceń dietetyka klinicznego oraz lekarza prowadzącego. Nawet najmniejsze odstępstwo od diety keto może zaburzyć dotychczasową pracę i spowodować, że chory nie zobaczy satysfakcjonujących efektów – podkreśla dr Ehmke.

PAP, Serwis Zdrowie



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:



 
 

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję