Szukaj w serwisie

×
26 marca 2016

Der Spiegel: Warszawski bolszewizm

Europa bezradnie przyglądała się paraliżowaniu Trybunału Konstytucyjnego. Teraz Jarosław Kaczyński podporządkowuje sobie państwo – pisze w sobotnim wydaniu niemieckiego tygodnika Jan Puhl.

Dziennikarz w artykule „Warszawski bolszewizm” powołuje się na profesor Jadwigę Staniszkis, która uważa, że Jarosław Kaczyński chce władzy absolutnej, co w jej ocenie „jest archaiczne i przypomina putinowskie pojmowanie władzy”. Zdaniem Staniszkis lider Prawa i Sprawiedliwości „nie rozumie zachodniego pojmowania suwerenności, według którego mechanizmy gwarantujące zachowanie równowagi politycznej zapobiegają powstaniu dyktatury większości”.

Autor artykułu wspominając Jadwigę Staniszkis, przypomina jej antykomunistyczną przeszłość, za którą odsiadywała karę więzienia. Dziś, 27 lat po obaleniu komunizmu, znów stoi w szeregu zagorzałych krytyków systemu. Profesor Staniszkis w kolejnych wyborach wspierała Prawo i Sprawiedliwość, a o Kaczyńskim mówiła: „To być może jeden z najinteligentniejszych polskich polityków, bardzo go lubię”. Dziś jest innego zdania: „On chce w sposób nieograniczony zmonopolizować władzę. Stoi za tym bolszewickie pojmowanie polityki”.

- Kaczyński zmusił państwowe media do reprezentowania jego linii i ubezwłasnowolnił najwyższą instytucję kontrolną, jaką jest Trybunał Konstytucyjny. - pisze Jan Puhl. - Kaczyńskiego nie zatrzymują ani masowe protesty w kraju, ani krytyka z Brukseli ani też unijny mechanizm kontroli praworządności.

"Obecnie (Kaczyński) zabrał się za podporządkowywanie sobie państwa, łącznie ze wszystkimi jego odgałęzieniami. Znajduje się na drodze do władzy absolutnej; już teraz może w imieniu narodowo-konserwatywnej większości parlamentarnej forsować swoje pomysły. Najwidoczniej jednak chce czegoś więcej niż tylko zdominowania ministerstw, administracji i wymiaru sprawiedliwości. Państwo pod jego przewodnictwem ma spełniać rolę surowego ojca - co jest modelem autokratycznym"– pisze Der Spiegel

"Rząd PiS ignoruje orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, uznając skład obradującego gremium za niezgodny z prawem" czytamy w artykule. Autor przytacza opinię konstytucjonalisty Rafała Stankiewicza, który obawia się chaosu. W jego ocenie w Polsce „powstały dwie zupełnie niezależne od siebie sfery prawne”: stara bazuje na ustawach zaakceptowanych przez Trybunał, a nowa na paragrafach ustanowionych przez większość parlamentarną i ostrzega przed "erozją państwa prawa w Polsce". Puhl odnosi się też do sytuacji w mediach. Jego zdaniem "telewizja państwowa" stała się obecnie "telewizją partyjną".

Dziennikarz przypomina niedawną wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który nie jest gotów na żaden kompromis w sprawie Trybunału i który spokojnie czeka na grudniowy koniec kadencji prezesa Trybunał profesora Rzeplińskiego, by obsadzić to stanowisko swoim człowiekiem. PiS nie posiada konstytucyjnej większości w parlamencie, ale zdaniem autora, przy paraliżu Trybunału nawet bez tego będzie mógł zmienić konstytucję.

Poprzez nową ustawą medialną PiS daje przedsmak tego, co jeszcze może się wydarzyć: nowela ustawy wyłącza kompetencje Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, umożliwiając obsadzenie najważniejszych stanowisk w państwowych mediach swoimi ludźmi. Państwowa telewizja to teraz telewizja partyjna, nazywana TVPiS – pisze autor i podaje kolejne przykłady, jak partia zapewniła sobie kontrolę nad służbą publiczną i państwowymi firmami: „Bankier związany z PiS kieruje stadniną koni arabskich w Janowie Podlaskim, mimo że nie ma pojęcia o koniach”.

Wyjaśniając motywy postępowania szefa PiS, dziennikarz podkreśla, że Kaczyńskiemu chodzi o "dawne porachunki" a w jego przekonaniu, rewolucja 1989 roku nie dokonała się w pełni. "Zdaniem Kaczyńskiego odmienieni jedynie powierzchownie komuniści opanowali wówczas zakłady pracy i urzędy, hamując do dziś rozwój Polski. Ci ludzie muszą w sposób radykalny, do najniższego szczebla, zostać wyeliminowani" - czytamy w "Spieglu".

"Der Spiegel" przypomina, że gdy 10 lat temu Kaczyński, będąc u władzy, próbował przepędzić komunistów, potknął się o Trybunał Konstytucyjny, który uznał to za łamanie praw człowieka. Jednak zdaniem autora artykułu „teraz droga do kolejnej próby jest wolna”.

Tygodnik pisze o kolejnych odsłonach „dobrej zmiany”: minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro chce zaostrzenia prawa karnego i procedur oraz zezwala śledczym na kontrolowanie maili i komputerów obywateli bez nakazu sądu. Ograniczone ma być prawo obrotu ziemią – w imię ochrony przed wykupowaniem jej przez cudzoziemców.

"Der Spiegel" ostrzega przed możliwością manipulowania systemem wyborczym w sposób, który zapewni PiS-owi przewagę. Obawia się także, że zaostrzenie prawa antyterrorystycznego może posłużyć do walki z opozycją. Zwłaszcza, że Jarosław Kaczyński określił demonstrantów z Komitetu Obrony Demokracji mianem rosyjskich agentów.

Analizując przyczyny utrzymującego się poparcia dla PiS, dziennikarz "Spiegla" zwraca uwagę, że partię Kaczyńskiego popierają głównie ludzie młodzi, natomiast Komitet Obrony Demokracji przyciąga starsze osoby, czyli tych, którzy pamiętają komunizm i wiedzą, ile warte są prawa obywatelskie. Natomiast dla ludzi poniżej 30-tki Polska jest w oczywisty sposób częścią Unii Europejskiej i trudno im zrozumieć, dlaczego rówieśnikom na Zachodzie powodzi się lepiej. To poczucie krzywdy PiS doskonale wykorzystuje – podsumowuje tygodnik "Der Spiegel".

 

 

Deutsche Welle



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:



 
 

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję