Adam Mazguła: Słuchałem obu „debat”

Pewnie nie jestem obiektywny, ale obie „debaty” dla mnie wygrał Rafał Trzaskowski. Dla mnie to było zderzenie kompetentnego i kulturalnego kandydata na Prezydenta Polski z pełnym pychy i pogardy dla innych ludzi zimnego i wyrachowanego gracza politycznej zmowy jednej partii
Czas czytania: 3 min

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Pewnie nie jestem obiektywny, ale obie „debaty” dla mnie wygrał Rafał Trzaskowski. Dla mnie to było zderzenie kompetentnego i kulturalnego kandydata na Prezydenta Polski z zależnym, pełnym pychy i pogardy dla innych ludzi zimnego i wyrachowanego gracza politycznej zmowy jednej partii.

 

Słuchałem obu „debat”,

i gdyby nie chodziło o poważne sprawy naszej przyszłości, śmiałbym się szczerze.

Z jednej strony Andrzej Duda

z wyreżyserowanym każdym zdaniem, wyraźnie czytający odpowiedzi na pytania jednego prowadzącego i przesadne oczekiwanie na odpowiedzi kontrkandydata, którego nie było.

Był to rodzaj monologu Andrzeja z Dudą, w którym wspaniałość i kompetencja postaci pozostawała bez dyskusji. Zamknięty na współpracę zasypywał słuchaczy znanymi propagandowymi hasłami. Przerwy na następne pytanie jakiś anonimowych ludzi były pewnie tylko dla przewrócenie kartki z następną odpowiedzią.

Z drugiej strony Rafał Trzaskowski,

który odpowiadał na pytania 20 dziennikarzy różnych redakcji, także wyraźnie wrogich, bez przerwy w gorącym studio.

Odpowiedzi R. Trzaskowskiego konkretne i ujawniające jego dużą wiedzę i doświadczenie w UE, rządowe i samorządowe, oraz chęć współdziałania ze wszystkimi.

Oglądalność internetowa na żywo A. Dudy wyniosła 2,5 tys., a R. Trzaskowskiego 50 tys.

Smutne, że nie mogli odpowiedzieć na wzajemnie zadane sobie pytania.

Pewnie nie jestem obiektywny, ale obie „debaty” dla mnie wygrał Rafał Trzaskowski. Był otwarty, merytoryczny, spokojny, prawdziwy i odpowiadał na pytania zadawane na żywo, przez różnych dziennikarzy. Nie dzielił, ale wzywał do współdziałania, które jednak wymaga zmiany mentalności rządzących i naprawienia krzywd.

Nawet w studio, w którym go nie było, milczenie bardzo wymowne kontrastowało z pychą prelegenta. Ponadto przed jego oczami nie pojawiłaby się aparatura do czytania odpowiedzi z pewnością przygotowane przez specjalistów.

Dla mnie to było zderzenie kompetentnego i kulturalnego kandydata na Prezydenta Polski z zależnym, pełnym pychy i pogardy dla innych ludzi zimnego i wyrachowanego gracza politycznej zmowy jednej partii.


Ani przez chwilę, nie miałem wątpliwości, na kogo zagłosuję i kogo będę popierał całym sobą. Także ze względu na mój, dobrze pojęty interes.


Adam Mazguła

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Hybryda plug-in czy elektryk? Najpierw sprawdź, gdzie będziesz ładować

  2. 2

    Roman Giertych: Ośmieszeni. Upokorzeni. Okradzeni

  3. 3

    Kto jest kim w rodzinie – stopnie pokrewieństwa

  4. 4

    Znani politycy o homoseksualizmie Jarosława Kaczyńskiego

  5. 5

    50 skąpo ubranych dziewczyn tańczyło na jeepach podczas pogrzebu urzędnika na Tajwanie