Marcin Zegadło: „Strefa wolna od LGBT” – to się zawsze zaczyna od „czyszczenia naszego domu” (jak raczył to ująć Prezydent RP)

Marcin Zegadło - poeta, publicysta
To zawsze zaczyna się w ten sposób. To się zawsze zaczyna od „stref wolnych od czegoś”. To się zawsze zaczyna od „czyszczenia naszego domu” (jak raczył to ująć kilka dni temu Prezydent RP). To się zawsze zaczyna od przemocy w wymiarze symbolicznym, a kończy głębokim dołem w sosnowym lasku i kompanią zwartych oddziałów.
Po lekturze „Jakbyś kamień jadła” Wojciech Tochman przejmujące wrażenie zaniedbania i w gruncie rzeczy obojętności na to, co dzieje się wokół mnie.
Te wszystkie daty będące datami śmierci ludzi, o których pisze Tochaman, daty śmierci tysięcy ludzi, wtedy na początku lat dziewięćdziesiątych w Bośni i Hercegowinie, na terenie, jak lubimy mówić – „byłej Jugosławii” to są daty z mojego późnego dzieciństwa, mojej wczesnej nastoletniości. To są wakacje w Zakopanem, nad morzem, kolonie w Jagniątkowie.
Dokładnie wtedy do studni, jaskiń lub przygotowanych wcześniej jam w ziemi, niespełna dwa tysiące kilometrów dalej wrzucano ludzkie ciała. Miały tam przeleżeć okres mojego liceum, moich studiów, a później zostać ekshumowane, przekazane rodzinom do identyfikacji. Kiedy jadłem kolejne pizze, piłem podczas kolejnych Juwenaliów, ciała tych ludzi rozkładały się w prowizorycznych grobach.
A przecież, to zawsze zaczyna się w ten sposób. To się zawsze zaczyna od „stref wolnych od czegoś”. To się zawsze zaczyna od „czyszczenia naszego domu” (jak raczył to ująć kilka dni temu Prezydent RP). To się zawsze zaczyna od przemocy w wymiarze symbolicznym, a kończy głębokim dołem w sosnowym lasku i kompanią zwartych oddziałów.
Nie chce być inaczej.
Marcin Zegadło
Opracowanie: Darek Frach
Najczęściej czytane
-
1
Kiedy dolegliwości kręgosłupa i układu nerwowego wymagają interwencji specjalisty?
-
2
Banksy zdemaskowany. Reuters ujawnił tożsamość najbardziej tajemniczego artysty świata
-
3
Przełom w bateriach litowych. Globalny wyścig o baterie nowej generacji właśnie przyspieszył
-
4
Wyborczy rok 2024. Największe zagrożenie istnieje w Ameryce. Czy populistyczny mechanizm zostanie wprawiony w ruch?
-
5
Dariusz Stokwiszewski: Polsce zagraża powrót do „stalinowskiego wzorca” wymiaru sprawiedliwości