Magdalena Środa: Prawica nie zna czegoś takiego jak prawa kobiet

Czas czytania: 2 min
Magdalena Środa. Fot. Radosław Cetra / wikiepdia

Magdalena Środa

Magdalena Środa

Prawica nie zna czegoś takiego jak prawa kobiet - jedyne jakie zna to prawo do rodzenia, sprzątania i bycia posłuszną

 

Widzę jak prawica raduje się ujawnieniem molestowaczy na lewicy. Głupia radość.

Molestujący są wszędzie, bo przemoc wobec kobiet, opresja i seksizm to nie kwestia poglądów ale patriarchatu, w którym zanurzeni jesteśmy bardzo głęboko. Lewica jest po prostu bardziej otwarta a kobiety (tu: dziennikarki z GW i KP) bardziej wrażliwe, bezkompromisowe i świadome swoich praw.

Akcja #metoo jeszcze bardziej to pogłębiła. Na lewicy jest więc szybka reakcja, na prawicy - reakcja następuje dopiero wtedy gdy jakiś bogobojny mąż skatuje swoją żonę (ostatnio: sprawa żony radnego z PiS).

Obecny rząd uważa, że nie trzeba korzystać z konwencji o przeciwdziałaniu przemocy, bo w Polsce (rzekomo) przemoc jest mniejsza niż w Szwecji czy Francji. Nieprawda. Po prostu tam kobiety znają swoje prawa i alarmują gdy z przemocą, w różnych formach, się zetkną, u nas domowy kat jest czymś naturalnym a seksistowski język traktowany jest jako zbiór komplementów wyróżniających kobiety na rynku męskich pragnień.

Prawica nie zna czegoś takiego jak prawa kobiet (jedyne jakie zna to prawo do rodzenia, sprzątania i bycia posłuszną). Nic więc dziwnego, że to lewica alarmuje i oczyszcza się z patriarchalnych złogów. Prawica je kultywuje a niektóre kobiety gotowe są reagować nie wtedy gdy ktoś je upokarza seksistowskim językiem ale dopiero wtedy gdy zagrożone (przez przemoc) jest życie ich dzieci.

 

Magdalena Środa

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Dlaczego klamka kopie? Tak możesz uniknąć elektryzowania

  2. 2

    Wadim Tyszkiewicz: Dramat polskiej demokracji

  3. 3

    Czarnobyl po 40 latach. Powrót do miasta widma

  4. 4

    Wielki plan Nawrockiego na 3 maja. Nowa konstytucja czy polityczny teatr?

  5. 5

    Krzysztof Skiba: Rosyjskie fejki