Nie przeszkadza, jeśli Kaczyński jest gejem. Problem, że ukrywając swą orientację staje się podatnym na szantaż

Czas czytania: 2 min
Jarosław Kaczyński. Fot. Źródło: print screen / TV Trwam

Przypomnę, że jedna z największych afer szpiegowskich w XX wieku, tzw. afera Redla, wzięła się stad, że pułkownik wojsk austro-węgierskich był homoseksualista, co ukrywał, bo w owym czasie i otoczeniu, oznaczało to śmierć cywilna, załamanie kariery etc.

Wywiad rosyjski latami go szantażował, a że Redl miał dostęp do najtajniejszych wojskowych planów Austro-Węgier, to w efekcie Rosja znała je lepiej niż sztab Franza Jozefa II.

Gdy w końcu Austriacy się zorientowali, "poprosili" Riedla by strzelił sobie w łeb, aby uniknąć procesu i towarzyszącego mu skandalu. Redl posłuchał.

Reasumując - nie przeszkadza mi, że Kaczyński jest gejem, jeśli jest. Problem w tym, że ukrywając swa orientacje czyni się automatycznie bardzo podatnym na szantaż - tak ośrodków zagranicznych, jak i polskich (stad być może "niezatapialność" niektórych ministrów w obecnym rządzie...?).

Kaczyński jako osoba prywatna niech sypia z kim/czym chce, póki nie narusza to prawa, nic mi do tego. Ale jako polityk - winien się jasno i otwarcie określić. Bo to już w tym momencie nie tylko jego sprawa.

 

J.P.

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Komputer z którego administrowano setki stron, które publikowały dziesiątki tysięcy rasistowskich wpisów – znajdował się w polskim Ministerstwie Sprawiedliwości!

  2. 2

    Co mówi o Waszych relacjach sposób, w jaki się przytulacie?

  3. 3

    Jak skutecznie zwalczać pluskwy

  4. 4

    Rozmiar się nie liczy? – zestawienie wielkości męskiego członka z różnych krajów świata

  5. 5

    Roman Giertych: Polska Zjednoczona Prawico-Lewica. Jakie będą skutki tego ruchu?