Awantura przy polskim miejscu pamięci w Berlinie. Policja wyjaśnia zatrzymanie Bąkiewicza

Katarzyna Domagała-Pereira
We wtorek, 16 czerwca 2026 roku, grupa członków Ruchu Obrony Granic - inicjatywy Roberta Bąkiewicza, chciała umieścić krzyż przy znajdującym się w centrum Berlina Kamieniu Pamięci dla Polski 1939–1945. To tymczasowe miejsce upamiętnienia polskich ofiar II wojny światowej i niemieckiej okupacji.
Na nagraniach, które pojawiły się w mediach społecznościowych, widać niemieckich policjantów próbujących zatrzymać członków Ruchu Obrony Granic niosących krzyż. W pewnym momencie doszło do szarpaniny. Funkcjonariusze obezwładnili część uczestników akcji, w tym Roberta Bąkiewicza, zakuli ich w kajdanki i zatrzymali.
Mogli zgromadzić się w pobliżu
Zgodnie z komunikatem berlińskiej policji krótko przed godziną 16.00 w parku przed Reichstagiem, siedzibą niemieckiego Bundestagu, zebrało się około 15 osób w żółtych kamizelkach. „Z transparentami, dużym drewnianym krzyżem i przy głośnych okrzykach chcieli udać się pod polski Kamień Pamięci. Taki przemarsz do miejsca pamięci został im jednak zakazany przez nasze siły policyjne” — głosi komunikat.
Um kurz vor 16 Uhr haben sich etwa 15 Personen mit gelben Westen am Skulpturenpark vor dem Reichstag in #Tiergarten zusammengefunden. Mit Transparenten, einem großen Holzkreuz und unter lauten Ausrufen wollten sie zum polnischen Gedenkstein laufen. Ein solcher Aufzug zu einem… pic.twitter.com/6NgLcHRZHR
— Polizei Berlin (@polizeiberlin) June 16, 2026
Jak czytamy dalej, osoba mówiąca po polsku zaproponowała uczestnikom akcji, aby zorganizowali zgromadzenie w pobliskim Skulpturenparku albo podchodzili do miejsca pamięci pojedynczo.
„Gdy mimo to grupa, z krzyżem i transparentami, udała się wspólnie w kierunku pomnika, policjanci zastosowali wobec sześciu osób środki ograniczające wolność. Ponieważ doszło przy tym do stawiania oporu, nasze siły policyjne zastosowały również środki przymusu” - tłumaczy berlińska policja. Po zakończeniu czynności wszystkie zatrzymane osoby zostały zwolnione na miejscu.
W odpowiedzi na pytania Deutsche Welle berlińska policja wyjaśniła, że zgromadzenie mogło odbyć się w bezpośrednim sąsiedztwie Kamienia Pamięci. Tuż za głazem znajduje się zielona przestrzeń, na której uczestnicy mogli stać, a do samego miejsca upamiętnienia mogli podchodzić pojedynczo.
Co im grozi?
Według policji zatrzymani naruszyli prawo o zgromadzeniach. Grozi im za to najwyżej kara pieniężna.
- Wobec osób, które stawiały opór, prowadzone jest postępowanie dotyczące oporu wobec funkcjonariuszy publicznych. Pozostali, którzy nie stawiali oporu, ale mimo zakazu próbowali dotrzeć na miejsce zgromadzenia, naruszyli berlińską ustawę o wolności zgromadzeń. To jednak wykroczenie, a nie przestępstwo - przekazała Deutsche Welle rzeczniczka berlińskiej policji.
Reakcja polskiego MSZ
Do zdarzenia odniósł się później na platformie X rzecznik MSZ Maciej Wewiór. „Odnośnie zajścia w Berlinie: nasz konsul na miejscu działa - ustala w tej chwili okoliczności zdarzenia i powody zatrzymania” - napisał rzecznik resortu dyplomacji.
Odnośnie zajścia w Berlinie:
— Rzecznik MSZ - Maciej Wewiór (@RzecznikMSZ) June 16, 2026
nasz konsul na miejscu działa - ustala w tej chwili okoliczności zdarzenia i powody zatrzymania.@PLinDeutschland
Robert Bąkiewicz apelował także do polskiej ambasady w Berlinie o pomoc w rozmowach z niemiecką policją. „Wzywamy polskiego ambasadora w Niemczech do pilnej interwencji. Zostaliśmy pozbawieni wolności przez Niemców. Może dojść do użycia siły wobec nas. Nie złamaliśmy prawa” - napisał na platformie X.
Wzywamy polskiego ambasadora w Niemczech do pilnej interwencji. Zostaliśmy pozbawieni wolności przez Niemców. Może dojść do użycia siły wobec nas. Nie złamaliśmy prawa. pic.twitter.com/lwYLDySha7
— Robert Bąkiewicz (@RBakiewicz) June 16, 2026
Na nagraniu opublikowanym w serwisie X Bąkiewicz mówi, że członkowie ROG nie prowadzą żadnego zgromadzenia, lecz chcieli się „pomodlić pod kamieniem, 30-tonowym, który Niemcy po 86 latach postawili Polakom w ramach reparacji”.
„Niemcy łaskawie mówią, że pozwalają nam tu stać. To skandal i zachowanie jak z czasów okupacji! W Unii Europejskiej znowu traktują Polaków jak gorszych!” - skarżył się w mediach społecznościowych.
Na antenie Telewizji Republika Bąkiewicz tłumaczył: „To jest skandal w tej chwili, co robią Niemcy, bo Niemcy boją się tego, co jest napisane na tych tabliczkach, bo tam jest napisana prawda, że porwali 200 tys. dzieci, że zamordowali sześć milionów Polaków, że ograbili Polskę”.
Kaczyński: „nóż w plecy”
Interwencję policji w Berlinie skomentował między innymi prezes PiS Jarosław Kaczyński. Według niego działania niemieckich funkcjonariuszy pokazały stosunek władz Niemiec do Polaków.
„Biorąc pod uwagę, jak dzisiaj brutalnie zostali potraktowani nasi obywatele w Berlinie, jedynego, czego możemy się spodziewać ze strony Niemiec, które ani nie przepracowały swojej nazistowskiej i imperialistycznej przeszłości, ani swojego stosunku do Polaków, to noża w plecy. Co robi polska ambasada w Berlinie? Co robi MSZ?” — pytał Kaczyński.
W swoim wpisie nawiązał także do polityki obronnej polskiego rządu, w tym do programu SAFE. „Jeden niemiecko-brukselski kredyt już zaciągnęli. Jutro planują zawrzeć umowę dotyczącą współpracy wojskowej Polski i Niemiec, twierdząc, że podniesie ona poziom naszego bezpieczeństwa” — napisał prezes PiS.
Jeden niemiecko-brukselski kredyt już zaciągnęli. Jutro planują zawrzeć umowę dotyczącą współpracy wojskowej Polski i Niemiec, twierdząc, że podniesie ona poziom naszego bezpieczeństwa.
— Jarosław Kaczyński (@OficjalnyJK) June 16, 2026
Biorąc pod uwagę, jak dzisiaj brutalnie zostali potraktowani nasi obywatele w Berlinie,…
Umowa Polska–Niemcy
17 czerwca 2026, w Warszawie ministrowie obrony obu państw Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius mają podpisać umowę o polsko-niemieckiej współpracy w dziedzinie obronności. Dokument ma dotyczyć między innymi wspólnych ćwiczeń i mobilności wojskowej.
W umowie nie znajdą się jednak takie zapisy dotyczące gwarancji bezpieczeństwa, jakie znalazły się w traktatach zawartych w ostatnim czasie przez Polskę z Francją i Wielką Brytanią.
Data podpisania dokumentu nie jest przypadkowa. Dokładnie 35 lat temu Polska i Niemcy podpisały traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy.
Opracowanie: Darek Frach
Najczęściej czytane
-
1
„Klub pochlebców” na szczycie G7. Niemiecka prasa bezlitośnie o Trumpie i liderach Zachodu
-
2
Mężczyźni w „mundurach” zaczepiali cudzoziemców. Policja bada samozwańcze patrole w Warszawie
-
3
Trump wraca do Ukrainy. Europa nie chce układu pokojowego ponad głowami Kijowa
-
4
Incydent na kanale La Manche. Rosyjska fregata oddała strzały przy brytyjskim jachcie
-
5
Ciągle krytykujesz innych? To może mówić więcej o tobie niż o nich