Szukaj w serwisie

×

21 listopada 2017

Adam Mazguła: Codziennie dochodzimy do granic absurdu



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Protestujemy, rozmawiamy, toczymy merytoryczne spory, nie dajemy się rozwijać głupocie władzy i jej propagandy

 

Nie ma już pytania, czy przeciwstawiać się władzy łamiącej prawo, dzisiaj jest pytanie, jak to zrobić?

Podstawowa zasada- to rozmawiać, zarówno z wyborcami PiS-u, jak i naszymi zwolennikami. Nie wszyscy przecież są tak zaślepieni, jak się nam wydaje.

Rozmawiamy merytorycznie i nie obrażamy. Wzmacniamy argumentami, również myślących podobnie jak my.

Toczymy spokojne spory na fakty i przykłady, najlepiej z wnioskami i to takimi, które nasz rozmówca wyciągnie i sam je określi.

Tworzymy atmosferę oporu na decyzje władzy. Niczego nie robimy nadgorliwie, a raczej powoli i bez gorliwości. Zawsze znajdzie się wymówka, że jest spóźnienie, bo wytyczne były zbyt ogólne lub nie tak zostały zrozumiane. Taki opór może być bardzo skuteczny, jeśli staje się zbiorowy. Dlatego, jeśli się da – stawiajmy opór całymi grupami i nie ujawniajmy prawdziwych powodów zwłoki czy niedokładnego wykonania zadań.

Ważne, aby przewlekłość działań była wzmacniana dodatkowymi pytaniami, pismami do władz z prośbą o wyjaśnienie, danie dodatkowych wytycznych… Niech pracują, odkrywają prawdę swoich zamiarów, niech wikłają się w pisaninę i uzasadnianie swoich działań.

Nauczyciele powinni uczyć prawdy, nie patrząc na wytyczne władzy czy ich zakłamane podręczniki.

Prawnicy nie mogą ulegać dyktatorskim zapędom Z. Ziobry ani jego drużyny bezprawia. Powinni udowadniać, że jeśli powstaje nowe prawo tworzone w sposób bezprawny – to nie jest to prawo powszechnie obowiązujące. Prawnicy dokładnie to rozumieją.

Najbardziej jestem zawiedziony sytuacją w policji i w wojsku. Przysięgaliście stać na straży konstytucji i honoru policjanta oraz żołnierza bronić. Tymczasem policja staje się faszystowska, represyjna, polityczna, a Wy, funkcjonariusze, niewiele przeciwko temu robicie. Chcecie w przyszłości być faszystowską organizacja przestępczą?

Popatrzcie, jak władza rozprawia się z Waszymi starszymi kolegami i koleżankami. Chyba umiecie wyciągać wnioski.

Gdzie są ci, którym zabiera się emerytury i honor? Dlaczego nie okupujecie jeszcze instytucji, w których byliście zatrudnieni. Dlaczego?!

Pisanie pism i odwołań na tę władzę w ogóle nie działa. Dlaczego nie idziecie po swoje?

Dlaczego na samą zapowiedź zabierania honoru wojskowym, zmiany prawa w kierunku prywatnej armii A. Macierewicza nie okupujecie jeszcze instytucji wojskowych WKU, WSzW, MON?

Dlaczego, kiedy organizowaliśmy protest przed MON pod hasłem ”Macierewicz musi odejść”, gdy publikowałem 40 powodów do odsunięcia go od władzy i postawienia przed sądem, na protest stawili się tylko cywile?!

Jesteście zorganizowani i tak tchórzliwi, czy też osłabieni niemocą starczą? Jeśli nie chcecie dbać o swój honor i chcecie, aby Wasze wnuki mówiły na Was ubecy i zdrajcy, to zamknijcie się w swoich domach i, upokorzeni przez faszystowskich gówniarzy, siedźcie cicho.

Nie czekajcie na liderów. Oni, szczególnie ci, którzy nie mają immunitetów – mają pod górkę, bo są inwigilowani, a władza tylko czeka, żeby pozamykać ich pod zarzutem zdrady, czynienia przygotowań do siłowego obalenia ustroju i podobnych wymysłów władzy.

Politycy zawodzą, ale my nie możemy. Protestujemy, dodajemy sobie wzajemnie sił, obchodzimy rocznicę śmierci Zwykłego Szarego Człowieka, nie walczymy ze sobą w żadnej formie. Wspieramy lekarzy, uświadamiamy rolników, że PiS odbiera im dopłaty.

Krytykujemy faszyzm, spory z Unia Europejską i zagrożenie wyprowadzenia Polski poza jej struktury, przywrócenia kontroli granic i ograniczeń w ich pokonywaniu. Podnosimy sprawy budowy coraz to nowych sił represji w kraju i to działających na prywatne komendy usamodzielnionych ministrów.

Nie wolno ulec nam narracji o poprzednich rządach, co robiły, a czego nie. Nie czas na te dyskusje; pytamy, co robi władza tu i teraz.

Zwracam się do tych, którzy mają jakikolwiek wpływ na media. Odejdźmy od narzucania tematów debaty publicznej przez Kurskiego i jego TVPiS. Nie chodźcie tam, nie organizujcie programów, które stanowią swego rodzaju wiece propagandowe z P. Jakim, „Obatelem”, B. Kownackim i im podobnymi. To, co my uważamy za skandaliczne wypowiedzi, to dla wyborców podłej zmiany jest bohaterskim dowalaniem opozycji.

Pytacie, dlaczego nie ma wezwania opozycji do rozwiązań siłowych? Bo poleje się mnóstwo krwi, za która będzie odpowiedzialny ten, który poda komendę do zbrojnych wystąpień. Czekamy na sytuację rewolucyjną, na przekroczenie przez władze granic cierpliwości społecznej większości.

Codziennie dochodzimy, jak mówi klasyk, do granic absurdu, przelania się goryczy kłamstwa i podłości tej władzy, ale nie ma pewności i nigdy pewnie jej nie będzie, że to już my mamy większość.

Protestujemy, rozmawiamy, toczymy merytoryczne spory, nie dajemy się rozwijać głupocie władzy i jej propagandy.

Chociaż brakuje nam cierpliwości, wzmacniamy środowiska opozycyjne i czekamy na odpowiedni moment. Aktywnie i z determinacją.

 

Adam Mazguła



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





20 listopada 2017

Stefan Niesiołowski: Mam nadzieję, że Unia pójdzie za ciosem



Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Przeciwko Polsce działa PiS, a wszystko co złe dla PiS-u jest dobre dla Polski

 

Marsz hańby i nienawiści

Marsz, który miał miejsce w Warszawie 11 listopada był marszem hańby i nienawiści, marszem nacjonalistów, neonazistów, zwyczajnych, zwyczajnych lumpów, rasistów i idiotów.

Przy cichej lub mniej cichej (występy pp. Błaszczaka, Jakiego itd. reżimowych mediów) aprobacie panującego reżimu miały miejsce haniebne gesty nawiązujące do symboliki nazistowskiej, pobite zostały kobiety mające odwagę zaprotestować przeciwko przestępczym zachowaniom i okrzykom.

Z uwagi na oburzenie poza granicami Polski pisowskie władze po pewnych wahaniach i z dużą dozą nieśmiałości zdecydowały się udawać, że potępiają najbardziej skrajne i rasistowskie zachowania. Wymyślone zostało tłumaczenie o „prowokacji”, ulubione słowo komunistów.

Podjęte przez niezbyt rozgarniętego bp. Gądeckiego i tak orła wśród obecnych czcigodnych pasterzy. Dziwna to prowokacja, gdy wielkie transparenty z odrażającymi i rasistowskimi hasłami niesiono na czele marszu, a wśród organizatorów i twarzy tej imprezy byli znani z rasistowskich i antysemickich zachowań osobnicy jak pp. Międlar i Rybak.

Ziobro po raz kolejny bredził o „sprawdzaniu” i ewentualnym „ukaraniu, a p. Szydło zaklinała unijnych polityków, że w Polsce nie ma miejsca na faszyzm czy coś w tym rodzaju.

Kolejny spektakl kłamstwa i obłudy w wydaniu Broszki nie zrobił na słuchaczach wrażenia, bo nikt nie zechciał słów w/w skomentować. Polska z kraju zasłużonego dla wolności i demokracji, stała się terytorium rasistowskich i nacjonalistycznych manifestacji.

Warszawski marsz hańby być może przyczynił się do uchwalenia przez Parlament Europejski bardzo oczekiwanej przez zwolenników demokracji rezolucji, która wywołała erupcję wściekłości pisowskiego reżimu i jego sługusów.

Chciałoby się powiedzieć – nareszcie i mam nadzieję, że Unia pójdzie za ciosem i wreszcie przejdzie od słów do czynów uderzając w pisowski reżim za zniszczenie TK, niszczenie sądów, wolności mediów, instalowanie dyktatury.

Mam nadzieję, że Unia nie ulęknie się pisowskiego szantażu, polityków kłamiących o działaniach „przeciwko Polsce”. Przeciwko Polsce działa PiS, a wszystko co złe dla PiS-u jest dobre dla Polski. Dlatego proszę i błagam polityków demokratycznych krajów – nie bójcie się szantażystów, wrogów wolności, lizusów dyktatury i zakompleksiałego dyktatorka.

Podejmijcie zgodne z unijnym prawem działania przeciwko ludziom niszczącym w Polsce demokrację, aby nikomu nie przyszło do głowy ich naśladować. Po kwiczeniu i skowycie pisowskich lizusów widać, że zabolało. Czy pisowski szantaż okaże się skuteczny wobec Unii? Nie wiem.

Na razie okazał się skuteczny wobec partii p. Schetyny. Przedstawiciele tej partii w reżimowych mediach zastraszeni i stłamszeni (po co tam chodzą to inna sprawa) byli wszystkim tylko nie przedstawicielami wierzącej w siebie opozycji. A władze tej partii zaklinają się, że nie chcą sankcji dla Polski i są przeciw rezolucji PE.

Może Schetyna liczy na poparcie Kaczyńskiego, niepotrzebnie, bo przecież Kaczyński już mianował go liderem opozycji, więc to poparcie ma. Wzruszające są natomiast spektakle nienawiści w reżimowych mediach wobec eurodeputowanych mających odwagę zachować się przyzwoicie.

Tak właśnie wyglądały seanse nienawiści w powieści Orwella i w czasach stalinowskich, ale za nimi szły wyroki i egzekucje. Dyktatura, jak mawiał Lenin, przynajmniej bez więzień to farsa.

 

Stefan Niesiołowski

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





19 listopada 2017

Donald Tusk: Alarm! Strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie



Donald Tusk skomentował na Twitterze ostatnie wydarzenia z udziałem Polski na arenie międzynarodowej.

Ten wpis nie spodoba się Jarosławowi Kaczyńskiemu, na pewno wywoła burzę wśród polityków i komentatorów.

Spór dyplomatyczny z Ukrainą

Przypomnijmy, że w kwietniu ukraiński odpowiednik Instytutu Pamięci Narodowej zakazał poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy. W odpowiedzi strona polska zakazała wjazdu do Polski niektórym wysoko postawionych urzędników Kijowa. W konsekwencji w sobotę ambasador Polski w Kijowie Jan Piekło został wezwany do MSZ Ukrainy w trybie pilnym w związku z niewpuszczeniem do Polski sekretarza Międzyresortowej Komisji Ukrainy ds. Upamiętnień Swiatosława Szeremety.

Spór z Unią Europejką

W środę natomiast Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą polski rząd do przestrzegania praworządności.

Mocny sygnał

Na wpis Donalda Tuska zareagował marszałek Senatu Stanisław Karczewski i Beata Szydło.

Donal Tusk podczas ostatniej wizyty w Polsce zrozumiał, że trzeźwo myślący Polacy postawili mur dzielący go od krajowej polityki!Jego ostatni tt to walenie głową w ten mur. Będzie bolało! – napisał Karczewski na Twitterze.

Z kolei zdaniem Beaty Szydło, Donald Tusk wykorzystuje swoje stanowisko do ataku na polski rząd.

 

(df) thefad.pl

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





17 listopada 2017

PKW ostrzega przed zmianami PiS w Kodeksie wyborczym. “Tak, jakby układał je mały Kazio”



Zaproponowane zmiany w Kodeksie wyborczym mogą spowodować zaburzenia, czy nawet destabilizację procesu wyborczego – powiedział w czwartek przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński po analizie przez PKW projektu złożonego w Sejmie przez posłów PiS.

PKW ostrzega przed zmianami PiS w Kodeksie wyborczym. "Tak, jakby układał je mały Kazio" Fot. pkw.gov.pl

Główne zarzuty PKW do projektu to m.in.: nagłość wprowadzenia rewolucyjnych zmian, dwukrotny wzrost kosztów wyborów, brak wymogu apolityczności wobec komisarzy wyborczych, wydłużenie czasu liczenia głosów, brak czasu na stworzenie nowego informatycznego Systemu Wsparcia Obsługi Wyborów.

Te przepisy przygotowane zostały przez osoby, które w ogóle nie mają pojęcia, jak w praktyce wyglądają wybory, jak w praktyce wygląda praca w PKW – ocenił Hermeliński.

Jego zdaniem, część przepisów nowelizacji wygląda “tak, jakby układał je mały Kazio”.

Projekt PiS zmian w Kodeksie wyborczym zakłada m.in. wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, likwidację jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do rad gmin, zmniejszenie liczebności mandatów w okręgach wyborczych do rad powiatów i sejmików województw.

Przewiduje ponadto reformę Państwowej Komisji Wyborczej – PiS chce, by 7 na 9 jej członków wybierał Sejm (obecnie 9-osobowy skład tworzy po 3 sędziów delegowanych tam przez TK, Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny.

Hermeliński podkreślił na konferencji prasowej, że “intencją PKW nie jest kwestionowanie racji ustawodawców”, jeśli chodzi o przedstawiony projekt. Jednak – zauważył – proponowane przepisy powinny “dawać szansę na realizację procesu wyborczego w sposób taki, by nie doprowadzić do przewlekłości, żeby można było w sposób taki jak dotychczas, czyli szybki, sprawny, uczciwy i transparentny przeprowadzić nadchodzące i następne wybory”.

Jak dodał, PKW przeanalizowała zaproponowane przepisy pod kątem takim, by nie doszło do utrudnień, zaburzeń, czy wręcz destabilizacji procesu wyborczego.

– Po tej analizie doszliśmy do wniosku, że takiego zapewnienia dać na tle obowiązujących przepisów nie możemy, wykluczyć zaburzeń czy nawet destabilizacji procesu wyborczego, niestety, nie możemy – oświadczył.

Szef PKW wskazał, że projektodawcy nie zwrócili się do Państwowej Komisji Wyborczej o pisemną opinię nowych przepisów.

– Myślę, że to jest ze szkodą dla projektodawcy, bo sądzę, że gdyby nasze uwagi zostały wzięte pod uwagę, byłyby pomocne – stwierdził.

Według sędziego, PKW dostrzegła i dobre elementy w propozycji m.in. dot. przepisy regulujące status mężów zaufania, czy kwestie związane z przejrzystością wyborów. Niestety, jak zauważył, w projekcie przeważają rozwiązania i instytucje, które budzą “naprawdę poważne zaniepokojenie” Komisji.

Zdaniem szefa PKW wynika to z faktu, że przepisy mają wejść w życie w “nieodległym stosunkowo terminie w stosunku do wyborów samorządowych”, a jednocześnie, wprowadzają “swoistą rewolucję w funkcjonowaniu organów wyborczych i samej strukturze organów wyborczych”.

– Nagłość wprowadzenia tych instytucji i taka jakościowa zmiana, może w naszym mniemaniu, w naszym przypuszczeniu, zakłócić, czy wręcz zdestabilizować prawidłowy proces wyborczy – dodał Hermeliński.

Kurier PAP



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





Stefan Niesiołowski: Ile tchórzostwa i głupoty potrzeba, aby bać się pisowskich szantażystów



Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Żałosne kwiczenie pp. Terleckiego, Szydło, Dudy, Kukiza itp. jest najlepszym dowodem, że podjęta została dobra decyzja, albowiem to co jest złe dla wyżej wymienionych jest dobre dla Polski i demokracji w Polsce

 

Nareszcie, chociaż z ogromnym opóźnieniem i oporami Unia Europejska chyba zdecydowała się podjąć działania na rzecz praworządności i demokracji w Polsce.

Być może trzeba było rasistowskich haseł, neonazistowskich gestów, agresji politycznych i zwykłych lumpów przy cichej aprobacie i zachęcie pisowskiego reżimu, aby demokracje zachodnie oprzytomniały.

Rezolucja Parlamentu Europejskiego umożliwia podjęcie działań przeciwko reżimowi Kaczyńskiego dla dobra Polski.

Żałosne kwiczenie pp. Terleckiego, Szydło, Dudy, Kukiza itp. jest najlepszym dowodem, że podjęta została dobra decyzja, albowiem to co jest złe dla wyżej wymienionych jest dobre dla Polski i demokracji w Polsce.

 

Dziękuję z całego serca Panu Fransowi Timmermanowi I-szemu Wiceprzewodniczącemu Komisji Europejskiej i Panu Guy Verhofstadtowi Przewodniczącemu Frakcji Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, wypróbowanym przyjaciołom Polski.

Tak jak podczas II wojny Polacy w kraju wyczekiwali z nadzieją na pomoc z Zachodu, tak dziś czekają na pomoc Unii.

Wtedy chodziło o istnienie narodu, niepodległość i granice, dziś na szczęście tylko o demokrację.

Ile tchórzostwa i głupoty potrzeba, aby bać się pisowskich szantażystów i wstrzymać się od głosu nad demokracją w Polsce i ukaraniem pisowskiego reżimu, i ile bezdennej głupoty potrzeba, by bredzić coś o ukaraniu posłów PO?

PiS nie miało tego rodzaju wahań skarżąc się na wynik wyborów 2014 roku w Polsce i teraz chyba wiadomo dlaczego partia p. Schetyny nie ma szans na wygranie z PiS-em.

Dziękuję wszystkim eurodeputowanym, którzy głosowali za tą rezolucją. Uleganie pisowskim szantażystom to najgorsza metoda, tak jak kiedyś uleganie nacjonalistom, komunistom i terrorystom.

 

Stefan Niesiołowski



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





16 listopada 2017

PiS – demolka i frajerzy



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Niszczy się tożsamość narodową, zmienia historię, szczuje bohaterów, poniża służby. Władza mówi, że wstajemy z kolan, ale każe nam raczej klęczeć lub leżeć krzyżem - jednak hasło bardzo się podoba

 

Stare powiedzenie złodziei mówi, że jak chcesz uciec przed pogonią, to stań i krzycz: łapać złodzieja! – Tak właśnie działa PiS i jego kwitnąca propaganda agresywna.

Ponieważ chodzi o interesy kraju, gdzie T. Rydzyk ma swoje rozgłośnie, A. Macierewicz – interesy, S. Karczewski – przyjaciół, trzymając się powiedzenia złodziei, trzeba krzyczeć na Putina, a działać w jego interesie.

PiS, pod hasłami reformy, dewastuje wszystko. Zniszczył Trybunał Konstytucyjny, bo przeszkadzałby uchwalać sprzeczne z prawem ustawy. Zresztą według nich, Konstytucja RP jako dokument postkomunistyczny nie zasługuje przecież na szacunek.

PiS zniszczył system obronny naszego kraju, a MON codziennie puszcza niedorzeczne informacje, byle tylko zaistnieć w przestrzeni medialnej i budować wrażenie, że wojsko mamy coraz lepsze.

PiS przekształcił policję w totalną SB (służymy Błaszczakowi), która głównie spełnia polityczną rolę -pacyfikuje zwolenników demokratycznego państwa i ochrania faszystów.

Pieszczoch T. Rydzyka zdemolował środowisko w imię jego ochrony.

Chodząca reklama zdrowych zębów zdemolowała szkolnictwo; PiS odchodzi od nauki, a idzie w kierunku wiary i indoktrynacji podłej zmiany.

Trwa walka pozorna o polskie sądy i o to, ile jeszcze władzy do manipulowania ludźmi otrzyma od PiS-u Z. Ziobro, aby nie być gorszym od A. Dudy … Jednak chodzi o prawo, które ma być prawem PiS-u, a nie narodu.

Najważniejsza jednak demolka odbywa się w umysłach Polaków.

„Łapanie złodzieja” polega na propagandzie. Jeśli T. Rydzyk ma zezwolenie od Putina na prowadzenie rozgłośni w Rosji, to należy krzyczeć: „Bij ruskich”.

A. Macierewicz demontuje system obronny państwa pod przykryciem WOT, których podobno boi się Armia Czerwona.

Ludzie nie lubią rosyjskich władz, a PiS, który działa w ich interesie, buduje pozory bycia z ludem i robi to skuteczne. Dlatego określa Wojsko Polskie, przed objęciem władzy przez PiS – jako propagandowe, zależne od sowietów, policję – jako bezpiekę, byłe władze – jako zdrajców, a sędziów – jako klikową zmowę komunistów.

Tak niszczy się tożsamość narodową, zmienia historię, szczuje bohaterów, poniża służby i nazywa represyjną ustawę przeciwko nim – dezubekizacyjną, bo niby dotyczy ona tylko znienawidzonego kiedyś Urzędu Bezpieczeństwa (UB rozwiązano w 1956 r.). Tak samo wprowadza się represje przeciwko żołnierzom, określając ustawę jako przeciwko Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego (WRON).

Lud smoleński się cieszy, bo to niby nasz interes – zabrać wykształconym i mądrym i rozdać ubogim niedouczonym wyznawcom PiS.

Lud dobrej zmiany wpada w euforię, bo nie przyjmujemy uchodźców – to terroryści i przynoszą nam choroby; lud klaszcze w dłonie, bo naród ma wstać z kolan.

Władza mówi, że wstajemy do godności i do wielkości, ale przecież każe nam raczej klęczeć lub leżeć krzyżem. Jednak hasło, że wstajemy z kolan bardzo się podoba.

Tymczasem, znowu w interesie obcych państw pokazujemy swoje frajerstwo. Kłócimy się ze wszystkimi. Zwalczamy Unię Europejską, mimo że otrzymujemy potężne środki finansowe właśnie od niej.

Lud znowu chwali, jacy to jesteśmy dumni, jak walczymy o swoje i nikt nie ma prawa wtrącać się do nas.

Podoba się, gdy mamy swoją dumę. Budujemy swoją wizję przestrzeni dla polskich katolików i patriotów, która zawiera się w idei Międzymorza. Ta Wielka Polska miałaby powstać kosztem innych narodów, kusi marzycieli i masy niewykształconych rodaków do podbojów narodów słowiańskich.

Lud jest szczęśliwy, nie musi pracować, gdy ma dużo dzieci; jest zadowolony, bo wystarczy nie kraść, a przecież SKOK-i finansują ciemne interesy partii rządzącej; Misiewicze siedzą na urzędach, za wysokie gaże swoje i swoich bliskich, wszędzie siejąc spustoszenie i organizacyjne, i merytoryczne.

Lud znowu się cieszy, bo, w ramach pozbywania się resztek komuny, zburzymy Pałac Kultury i Nauki. Nie wiem: czy śmiać się z tego, czy płakać? – Jednak, jak to uwiarygodnia władzę? Polacy nie chcą przecież podarku sprzed lat, który, stojąc w środku Warszawy, symbolizuje poddaństwo oraz zależność od Rosji.

Jeśli przeszkadza nam PKiN, a PiS chce go zburzyć, to dlaczego nie zburzyć wszystkiego, co odremontował PR? Tym bardziej, że postawił na nogi cały kraj. Zburzcie więc Warszawę, którą odbudowywał cały naród, zburzcie miasta, 1000 szkół na 1000-lecie, fabryki, zrównajcie z ziemią jeszcze carskie pałace, koszary, linie energetyczne i wodociągi… Rozwalcie miejsce urzędowania prezydenta i dom najwyższego prezesa.

PiS przekonuje Polaków do siebie, mówiąc: patrzcie, jak zabieramy komunistom nazwy placów i ulic, burzymy ich pomniki, blokujemy spektakle teatralne, niszczymy książki … Tylko zapomina, że w Polsce nigdy nie było znaczącej grupy komunistów. Nie było w PRL ani w czasach Solidarności. Byli socjaliści, demokraci i prawicowcy, jak się ich nazywało, ale, tak naprawdę, wszyscy wtedy byliśmy jednym narodem, który wydzierał swoją wolność z rąk kolejnych zaborców i okupantów, wyrywał, co tylko mógł, po kolei i cierpliwie. Najtrudniej jednak będzie zabrać ludziom wiedzę i umiejętności.

„Komuna” poradziła sobie po wojnie z 70% analfabetyzmem wśród Polaków. Ale i tu, pod płaszczykiem reformy edukacji, znaleźliśmy się na dobrej drodze. Kibol – patriota jest na czasie, staje się bardziej modny od absolwenta renomowanej uczelni.

Władza wspiera bezkarność młodych stadionowych bandytów, którzy urośli do rangi buntowników dobrej zmiany. Totalne SB (Służby Błaszczaka) rozpostarły parasol ochronny nad ich faszystowskimi zapędami z Bogiem w tle.

To narodowe zadowolenie drogo nas będzie kosztować. Znowu będziemy płacić za nie wysoką cenę. Nie będziemy w UE, nie będzie sojuszy, funduszy zagranicznych, nie będzie otwartych granic, przepływu ludzi, technologii i kapitału.

Będzie Polska niezależna – polska wyspa szczęśliwości, na której nie da się żyć. Kościelne państwo fanatyków religijnych, walczących na śmierć i życie ze wszystkimi, kto nie dość godnie jest Polakiem – katolikiem. Tak, jak to się stało na Bliskim Wschodzie w państwie ISIS – burzenie zabytków i domów, świadomości społecznej, wartości ogólnoludzkich, śmierć, gwałt i terror.

Demolka jest łatwiejsza niż mozolne budowanie lepszego świata, tylko że prowadzi ona do niewoli, pożogi i głodu. Wówczas się pewnie znowu pojednamy i kosztem nowych cmentarzy i łez – wywalczymy niepodległość, a jakże…

Tymczasem nasze narodowe cechy prowadzą nas w wir dewastowania świata. Znowu niestety, jako „pomocnicy diabła”, działamy w nie swoim interesie.

Taka światowa demolka przy pomocy frajerów.

 

Adam Mazguła



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





Rzecznik rządu ostro o rezolucji Parlamentu Europejskiego ws. rządów prawa w Polsce. “Jest oparta na kłamstwie”



Rezolucja Parlamentu Europejskiego ws. rządów prawa w Polsce jest oparta na kłamstwie, nieprawdziwych informacjach oraz insynuacjach – podkreślił w czwartek rzecznik rządu Rafał Bochenek. To “laurka”, którą wystawiła sobie opozycja; jej celem jest poniżenie i upokorzenie Polski – ocenił.

Rzecznik rządu ostro o rezolucji Parlamentu Europejskiego ws. rządów prawa w Polsce. "Jest oparta na kłamstwie". Fot. wikipedia

Rafał Bochenek

Przyjęta w środę przez PE rezolucja stwierdza, że sytuacja w Polsce stanowi “jednoznaczne ryzyko poważnego naruszenia wartości, o których mowa w art. 2 traktatu o UE”. Eurodeputowani wyrazili zaniepokojenie zmianami w przepisach dotyczących polskiego sądownictwa. Odnieśli się także do sytuacji polskiego Trybunału Konstytucyjnego, wyrażając ubolewanie, iż nie znaleziono kompromisowego rozwiązania problemu jego należytego funkcjonowania.

Wezwanie do przestrzegania postanowień praworządności i praw

W rezolucji znalazło się też wezwanie do natychmiastowego “zawieszenia masowych wyrębów w Puszczy Białowieskiej” i “przestrzegania prawa do wolności zgromadzania się przez usunięcie z obecnej ustawy o zgromadzeniach zapisów dotyczących priorytetowego traktowania tzw. cyklicznych zgromadzeń cieszących się poparciem rządu”.

Europarlament wezwał polski rząd do przestrzegania postanowień dotyczących praworządności i praw podstawowych zapisanych w traktatach. PE zainicjował też własną procedurę zmierzającą do uruchomienia art. 7 traktatu wobec Polski.

Dokument jest oparty na “kłamstwie”

Bochenek w czwartek w radiowej Jedynce ocenił, że przyjęty przez PE dokument jest oparty na “kłamstwie, nieprawdziwych informacjach, insynuacjach”. “Wręcz próbuje się w tym dokumencie przemycać lewackie treści, typu liberalizacja aborcji, zawarto tam chociażby postanawiania dotyczące pigułki poronnej” – zauważył rzecznik rządu.

“Platforma poniża i upokorza Polska”

Według niego jest to również “laurka”, którą wystawiła sobie polska opozycja – w szczególności Platforma Obywatelska – w dwulecie swojej działalności. Rzecznik rządu ocenił, że postępowanie opozycji ma na celu “poniżenie i upokorzenie” Polski na arenie międzynarodowej.

Zdaniem Bochenka “zdumiewające” jest to, że politycy PO podnieśli rękę za dokumentem uruchamiającym postępowanie wobec Polski, które może skutkować nałożeniem sankcji na nasze społeczeństwo. Zaznaczył jednocześnie, że “nie ma takiej możliwości”, bo – jak uzasadniał – “nie ma co do tego większości w PE”.

Wskazał, że jest to pierwsza, “historyczna” sytuacja, w które politycy reprezentujący swój kraj głosują za rozwiązaniami skierowanymi przeciwko swojemu narodowi. “Zapamiętajcie państwo te nazwiska, zapamiętajcie państwo tych parlamentarzystów, bo to jest naprawdę historyczna chwila” – podkreślił rzecznik rządu.

Kurier PAP



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





13 listopada 2017

Bartosz Węglarczyk: Faszyzm nie zaczął się w Niemczech od Holocaustu i inwazji na Polskę



Bartosz Węglarczyk

Bartosz Węglarczyk

Niemcy mogli powstrzymać Hitlera, gdy przemawiał do grupki fanatyków w knajpie z piwem. Gdy wsadzał ludzi do obozów koncentracyjnych, było już za późno

 

Faszyzm nie zaczął się w Niemczech od Holocaustu i inwazji na Polskę, lecz od śmiechów i kpin z małego facecika ze śmiesznymi wąsikami. Tak samo skończy się lekceważenie wydarzeń na Marszu Niepodległości.

Faszyzm nie zaczął się w Niemczech od Holocaustu i inwazji na Polskę Fot. facebook.com/bweglarczyk

Na zdjęciu: razem z Deanem Cainem czciliśmy niedawno pamięć rodziny Żabińskich, którzy ratowali Żydów podczas wojny w Warszawie. To straszne, że w Ich mieście za zgodą władz maszerują dziś rasiści i neofaszyści.

Podsumujmy:

  • Na marszu pojawiają się ewidentnie rasistowskie, faszystowskie i ksenofobiczne hasła “Biała Europa” i “Wszyscy różni, wszyscy biali””, ale minister spraw wewnętrznych uważa, że mamy wolność i nie można interpretować takich haseł jednoznacznie.
  • Pan minister może oczywiście uważać, że Marsz Niepodległości apeluje o więcej białych tynków na nowych budynkach, ale rzecznik Młodzieży Wszechpolskiej jasno dziś tłumaczy w “Do Rzeczy”, że osoba o czarnym kolorze skóry nie może być Polakiem. Pan minister milczy, choć na szczęście parę innych osób z rządu widzi bagno, w którym topi ich szef MSW.
  • Piotrek Stasiński z GW przytacza w TV hasła skandowane przez demonstrantów. Na to reaguje marszałek Senatu, który martwi się o swojego wnuka słuchającego TV. I zapowiada, że złoży do prokuratury doniesienie na dziennikarza przeklinającego w miejscu publicznym.

Pan marszałek nie widzi absurdu swego oświadczenia, co śmieszy, ale przeraża to, że marszałek nie ma ewidentnie problemu z tym, że w stenogramie obrad Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej jest zapisane użycie przez posłankę PiS słowa “Spierdalaj”. Dzięki koleżance partyjnej pana marszałka słowo to weszło więc do oficjalnej historii Polski. Pan marszałek o wnuka się więc nie obawia, gdy chodzi o wypowiedzi na sali obrad polskiego parlamentu.

  • MSZ Izraela oficjalnie pisze o Marszu Niepodległości jako o wydarzeniu “niebezpiecznym, organizowanym przez elementy ekstremistyczne i rasistowskie”. Dorzucę do tego państwową telewizję TVP Info, w której uczestnik Marszu mówi, że idzie w nim, by “wreszcie wyrzucić z władzy żydostwo”. Ale przecież Izraelczyk nie może być Polakiem, prawda, panie rzeczniku Młodzieży Wszechpolskiej?
  • W marszu bierze udział wielu gości z zagranicy, wszyscy z radykalnej, skrajnej prawicy. Tommy Robinson, brytyjski kibol i lider antyislamskiej, radykalnej, brutalnej prawicy, pisze na Twitterze, że jest zachwycony tym, jak “polscy patrioci walczą z islamem”. Ale to na pewno ta malutka mniejszość, większość to były rodziny spacerujące z kwiatkami i balonikami, tylko w TV ich nie pokazali.

Kolor brunatny zaczyna się tam, gdzie ściga się autora największej akcji charytatywnej w historii Polski za przekleństwo na scenie koncertu rockowego, ale nie ściga się posłanki przeklinającej na sali sejmowej. Zaczyna się tam, gdzie tłum bandytów z zasłoniętymi twarzami idzie główną ulicą apelując o białą Polskę.

Niemcy mogli powstrzymać Hitlera, gdy przemawiał do grupki fanatyków w knajpie z piwem. Gdy wsadzał ludzi do obozów koncentracyjnych, było już za późno. Jeśli pan marszałek Karczewski tak bardzo chce chronić swego wnuka, musi reagować tu i teraz.

 

Bartek Węglarczyk



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





10 listopada 2017

Ryszard Petru: Kolejne miliony poszły… na króliki



Ile zabiegów in vitro można było sfinansować za 2,7 mln zł wydane na bezsensowną kampanię z królikami? PiS niczego nie nauczył się po #AferaBillboardowa.

Aby rodziło się więcej dzieci potrzeba:

⬆️ dobrej służby zdrowia i opieki okołoporodowej oraz pomocy w finansowaniu procedury in vitro;
⬆️ przyjaznego rodzicom prawa pracy;
⬆️ szkół, przedszkoli i świetlic, które mają możliwość opieki nad dziećmi w czasie, gdy rodzice pracują;
⬆️ rządu, który przestrzega prawa dając tym samym obywatelom poczucie bezpieczeństwa;
⬆️ stabilnej gospodarki, której wzrost opiera się na inwestycjach, a nie na konsumpcji napędzanej rozdawnictwem rządu.

Ryszard Petru

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





8 listopada 2017

Roman Giertych: Rekonstrukcja bez Kaczyńskiego



Roman Giertych

Roman Giertych

Na Nowogrodzkiej zaniepokojenie wzbudziła wypowiedź Franciszka pozdrawiająca polskich lekarzy w czasie głodówki

 

Tygodnik “Wprost” doniósł, że na Nowogrodzkiej zaniepokojenie wzbudziła wypowiedź Franciszka pozdrawiająca polskich lekarzy w czasie głodówki i że wypowiedź tą przypisuje Kaczyński złowrogiej obecności mojego stryja jako Teologa Papieskiego, na którego ja mam ponoć zły, antypisowski wpływ.

Uradowany taką mocą mojego wujka postanowiłem ujawnić dalsze moje plany na tym odcinku.

Otóż następny krok to odbudowanie przez stryja Inkwizycji w Polsce. Nie darmo jako sto piętnasty (tylu już było Teologów Papieskich w historii) następca Tomasza Torquemady z urzędu szefuje temu co zostało z dawnej inkwizycji.

Chyba rząd RP, który żadnej publicznej Mszy św. nie opuszcza, nie miałby nic przeciwko, aby ta zacna i prastara organizacja przejęła prawo do tępienia herezji i surowego karania winnych. Mówią na Watykanie, że wszystkie herezje obecne mają swoje korzenie w starożytności. Ale to bzdura!

Czyż polska herezja geotermizmu (czyli sprzedawania poparcia pobożnego ludu za kasę na geotermię) nie jest naszym, nowym wynalazkiem? Jak cudownie wyglądałby Trybunał Inkwizycji sądzący w toruńskim pałacu biskupim pod światłym kierownictwem Teologa Domu Papieskiego? Każdy zakonnik oskarżony o geotermizm mógłby liczyć na sprawiedliwy wyrok…

Drugim krokiem naszej złowrogiej rządowi familii byłoby ogłoszenie przez Franciszka na podstawie Dagome iudex (która za Mieszka oddawała Polskę w lenno Papieża) odwołania Beaty Szydło i Andrzeja Dudy.

Ciekawe byłoby zobaczyć miny naszych ultrakatolików z PiS, gdyby odczytywano w kościołach bullę papieską w tej sprawie albo minę Jarosława, gdyby się dowiedział, że rekonstrukcja rządu ma zupełnie inny wymiar…

Jedno jest pewne, znając Franciszka to Szyszko by takiej rekonstrukcji nie przeżył… No i Błaszczak oczywiście.

A więc Romku do roboty!

 

Roman Giertych



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję