Szukaj w serwisie

×
10 stycznia 2018

Dariusz Stokwiszewski: Długofalowe konsekwencje zawłaszczania państwa przez PiS

Dariusz Stokwiszewski

Dariusz Stokwiszewski

Kiedy ta władza odejdzie (co musi się stać wcześniej czy później – z mego punktu widzenia oby jak najszybciej), to każda następna po niej nie zmieni tego, co PiS zepsuło. Dlaczego? Dlatego, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

 

Wcześniej już, dość wyczerpująco pisałem (pisały też inne osoby) o tym, co zrobiło PiS z tym państwem, jakiego kształt znaliśmy od 1989 roku. Nie ma sensu, zatem wyliczanie po raz kolejny tego, co sprawiło, że pozycja Polski w Europie i świecie zmalała, a samo państwo zaczęło być postrzegane, jako mało przewidywalne i znacząco odstępujące od zasad obowiązujących w całym cywilizowanym świecie, od ponad 200 lat.

Trudno z tymi faktami polemizować (nawet gdyby M. Morawiecki przekonywać chciał do tego, przy użyciu „cudownych” narzędzi i sposobów). To, co się stało z demokracją w naszym kraju, a czego efektem jest niszczenie sądownictwa, upartyjnienie prokuratur, „demolka” polskiej armii, destrukcja kadrowa w Policji (a przez to znaczące obniżenie zdolności oby tych instytucji mundurowych do działania), to tylko te najgłośniejsze sprawy.

Jak wynika z badań prowadzonych przez różne instytucje, (ale nie tylko; w ubiegłym roku sam promowałem pracę dyplomową o przestępczości zorganizowanej w Polsce, w latach 80. i 90. XX w.), za 2, a najdalej 3 lata zakłady karne opuszczą ci mafiosi, którzy spędzili tam wiele lat. Wywiad przeprowadzony przez TVN z najważniejszymi osobami w Policji tamtego czasu wskazuje jasno, że znakomita część z nich powróci do tego, co potrafi najlepiej. MYŚLĘ, ŻE WOJNY GANGÓW PRAWDOPODOBNIE STANĄ SIĘ PONOWNIE RZECZYWISTOŚCIĄ.

Piszę „prawdopodobnie”, bo nie jestem w stanie dokładnie przewidzieć rzeczywistości. Parafrazując wypowiedź mojego guru, współczesnego prekursora realistycznego nurtu teoretycznego w stosunkach międzynarodowych, Hansa J. Morgenthau’a powiem, że tylko osoby naprawdę jasnowidzące mogłyby się o to pokusić.

Szeregi WP i Policji musiały opuścić (pewne przypadki znam osobiście) najlepsi z tych, którzy byli, przynajmniej na dziś, niezastąpienie. Wiem, iż ktoś może mi powiedzieć, że nie ma ludzi niezastąpionych. Dlatego też dodałem określenie „na dziś”. Szkolenie tego rodzaju fachowców trwa tymczasem latami.

A zatem zmierzyć się nam wkrótce przyjdzie z tym, a także innymi problemami, które mogą się okazać trudnymi do przezwyciężenia. Jednak nie to leżało u podstaw tego, co miało być puentą tej krótkiej publikacji. Jej istotą jest mój najcięższy, wobec PiS zarzut, który zawarłem już w jej tytule: Długofalowe konsekwencje zawłaszczania państwa przez PiS.

Śpieszę wyjaśnić krótko i stanowczo, iż najbardziej znaczące to dla naszej przyszłości w odniesieniu do praw obywatelskich (a w zasadzie ich zawłaszczenia przez PiS) może być i zapewne będzie coś innego.

Otóż to, że kiedy ta władza odejdzie (co musi się stać wcześniej czy później – z mego punktu widzenia oby jak najszybciej), to każda następna po niej nie zmieni tego, co PiS zepsuło. Dlaczego? Dlatego, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nawet jeśli teraz pretendenci do władzy wzywają nas do stawiania oporu, to później nie będzie się im chciało (chcę się mylić!) samodzielnie zrezygnować z raz zdobytych przywilejów.

Jaki z tego płynie wniosek?

JUŻ TERAZ MUSIMY DZIAŁAĆ NA RZECZ POWROTU DEMOKRACJI!!!

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję