Bruksela sprawdza, czy w Polsce łamie się demokrację, jednak takie zachowanie to kontrowersyjne novum
Ostry kurs Komisji Europejskiej wobec Polski daje do myślenia - pisze niemiecki Stuttgarter Zeitung. - Jednakże naprawianiem praworządności zajmuje się unijna instytucja pozbawiona pełnej legitymizacji.
Obywatele zdążyli się już przyzwyczaić, że Komisja Europejska jako najwyższa instancja kontroli wtrąca się do wszystkiego, pisze „Stuttgarter Zeitung”. Podkreśla, że interwencje Brukseli podobają się ludziom, gdy chodzi o nadmierne zadłużenie krajów członkowskich czy też nakładanie kar na amerykańskie koncerny. Zachowanie Komisji wobec Polski jest jednak – zdaniem autora – novum i to wysoce kontrowersyjnym.
Po raz pierwszy KE jako strażniczka unijnych umów, sprawdza, czy kraj członkowski łamie demokrację i zasady państwa prawa, przypomina autor. Po tym, jak w styczniu Komisja wdrożyła procedurę praworządności, teraz następuje pisemne ostrzeżenie – a tym samym kolejny krok w procesie, który teoretycznie może zakończyć się odebraniem Polsce prawa głosu w Unii.
Jest to jednak eskalacja o charakterze obosiecznym, komentuje „Stuttgarter Zeitung”. Zdaniem autora, „z jednej strony nie ma wątpliwości, że politycy PiS pracują nad autokratycznym przeformowaniem systemu politycznego”, jednak z drugiej strony „Polska to nadal demokracja, która jest w stanie sama się naprawić”. Tymczasem akurat KE należy do tych europejskich instytucji, które nie mogą poszczycić się własną bezpośrednią legitymizacją – konkluduje niemiecki dziennik.
Źródło: Deutsche Welle
Opracowanie: Darek Frach
Najczęściej czytane
-
1
Chińskie auta rozpychają się w Europie. Kierowcy mogą na tym zyskać
-
2
Uroda potrafi zestresować. Dlaczego czasem odbiera nam mowę
-
3
„Mąż Kaczyńskiego” – Oficer WSI w liście do Zbigniewa Stonogi
-
4
Duda w sprawie domniemanego zamachu stanu: Naruszenia konstytucji i działania poza granicami prawa
-
5
Krzysztof Skiba: Rząd nie wspomaga niepełnosprawnych? To nieprawda, przecież Bąkiewicz i Kukiz dostali miliony