Zmiany w prawie pracy. Umowa o pracę musi być podpisana przed podjęciem zatrudnienia

Czas czytania: 2 min

Już od 1 września 2016 zacznie obowiązywać przepis, wprowadzający  obowiązek pisemnego zawarcia umowy o pracę lub potwierdzenia na piśmie jej warunków przed podjęciem pracy.

prawo-pracy-2

Zmiany te według Elżbiety Rafalskiej -  minister rodziny, pracy i polityki społecznej  -  mają dać gwarancję legalnego zatrudnienia, oraz zwiększyć bezpieczeństwo i komfort pracy dla pracowników

Obowiązujące dotychczas przepisy pozwalają pracodawcy na dopełnienie formalności związanych z umową do końca pierwszego dnia pracy. Pozwala to na ich odwlekanie, a w przypadku kontroli na tłumaczenie, że pracownik jest zatrudniony dopiero pierwszy dzień, a ustawowy termin jeszcze nie minął. W ocenie PIP tzw. "syndrom pierwszej dniówki" to najczęściej nieprawdziwa informacja, służąca pracodawcom do nielegalnego zatrudniania.

Zmiany mają zapobiec takim praktykom i pozwolić pracownikom na korzystanie z praw pracowniczych w pełni. Ułatwią też inspektorom pracy stwierdzanie przypadków nielegalnego zatrudniania.

Pracodawca i każdy pracownik będzie zobowiązany do posiadania umowy na piśmie albo pisemnego potwierdzenia jej warunków - jeszcze przed dopuszczeniem pracownika do pracy. Za brak pisemnego potwierdzenia warunków umowy przed dopuszczeniem pracownika do pracy będzie mogła być wymierzona grzywna dla pracodawcy.

Resort rodziny i pracy, który jest autorem zmian, podczas prac w Sejmie podkreślał, że nowelizacja nie wyeliminuje całkowicie szarej strefy w zatrudnieniu, ale sprawi, iż powinna się ona zmniejszyć.

Opracowanie: Anna Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Dzieci poniżej 16 lat bez social mediów. Wielka Brytania szykuje przełomowe przepisy

  2. 2

    Prawo jazdy po 65. roku życia. UE zmienia przepisy

  3. 3

    Kasyna online oferujące natychmiastowe wypłaty – gdzie ich szukać?

  4. 4

    Ciągle krytykujesz innych? To może mówić więcej o tobie niż o nich

  5. 5

    Urodzinowy kabaret u Trumpa. Kto wyskoczy z tortu?