To nie jest dobra jesień dla UE. Rośnie liczba prawicowych rządów

To nie jest dobra jesień dla Unii Europejskiej. Na Wschodzie robi się ponuro. Węgry, jak stwierdził właśnie Parlament Europejski, nie są już demokracją, lecz "autokracją z wyborami". W niedzielę Komisja Europejska zaleciła rządom państw europejskich obcięcie Budapesztowi pieniędzy z powodu stałych naruszeń wspólnych reguł
Czas czytania: 3 min
Jarosław Kaczyński i Viktor Orbán w Sejmie. Fot. wikipedia / Kancelaria Sejmu / Paweł Kula

Węgry, Polska, Szwecja, a wkrótce Włochy: w krajach Unii Europejskiej rośnie liczba prawicowych rządów. Nieliberalny blok może osiągnąć „krytyczną masę” – ostrzega publicysta „Sueddeutsche Zeitung”.

„To nie jest dobra jesień dla Unii Europejskiej. Na Wschodzie robi się ponuro. Węgry, jak stwierdził właśnie Parlament Europejski, nie są już demokracją, lecz "autokracją z wyborami". W niedzielę Komisja Europejska zaleciła rządom państw europejskich obcięcie Budapesztowi pieniędzy z powodu stałych naruszeń wspólnych reguł” – pisze Hubert Wetzel w komentarzu opublikowanym w niedzielę wieczorem na portalu „Sueddeutsche Zeitung” (SZ).

„Polska zachowuje się podobnie. Gdyby Węgry i Polska nie były członkami UE i złożyły teraz wniosek o przyjęcie, ich wniosek zostałby prawdopodobnie odrzucony – zaznacza autor.

Na Wschodzie źle, na Północy nie lepiej

„Na północy sytuacja jest niewiele lepsza” – ocenia dziennikarz SZ. W Szwecji będą rządzili „twardzi prawicowi populiści”. We Włoszech 25 września wybrany zostanie nowy parlament. „Wygląda na to, że zwycięży prawicowy sojusz trzech partii, z których dwie są mniej lub bardziej otwarcie rasistowskie, nacjonalistyczne i antyeuropejskie” – pisze Wetzel. Giorgia Meloni, która może objąć stanowisko premiera, uważa Benito Mussoliniego za wielkiego Włocha.

Autor zwraca uwagę na paradoks: z jednej strony poparcie dla UE w sondażach od dawna nie było tak wysokie, jak obecnie. „Obywatele lubią Europę, a równocześnie wybierają tych, którzy nią pogardzają” – pisze Wetzel.

Jego zdaniem wysokie poparcie w sondażach nie mówi wszystkiego. Prawicowi populiści musieli zmodyfikować swoją politykę i dopasować ją do nastrojów społecznych. Zrezygnowali z postulatów w rodzaju wyjścia ze strefy euro lub opuszczenia UE, ponieważ po negatywnych doświadczeniach Brexitu, nie można tymi hasłami wygrywać wyborów. „Dlatego Polska i Węgry pozostają grzecznie członkami, chociaż podobno UE jest wszystkiemu winna” – podkreśla.

Prawica: pieniądze tak, wartości nie

Prawicy zależy na europejskich pieniądzach. Europejskie wartości – demokracja, prawa człowieka, praworządność, podział władz i wolna prasa – nie są dla niej tak ważne.

Wetzel przyznaje, że obywatele krajów UE mają prawo w wyborach wskazywać Brukseli na swoje priorytety. Europa – zaznacza – zawiodła przy rozwiązywaniu polityki migracyjnej, a zwrot na prawo w Szwecji, na Węgrzech i we Włoszech jest tego następstwem. „To jest gorzkie, lecz wytłumaczalne” – zaznacza komentator ostrzegając, że Bruksela nie może sobie pozwolić na błąd w obecnym kryzysie energetycznym.

„Na dłuższą metę Europa nie poradzi sobie z sytuacją, gdy w sporej liczbie krajów członkowskich rządzić będą wrogowie Europy. Żadna organizacja państw, która istnieje nie dzięki przymusowi, lecz dzięki wspólnym wartościom, ideałom i interesom, funkcjonująca jedynie na podstawie kompromisy, nie przeżyje tego” – pisze Wetzel.

Za pomocą pieniędzy można przykryć wiele problemów, ale w pewnej chwili rysy staną się zbyt szerokie i głębokie – ostrzega autor. „Już teraz widać, jak trudno UE radzi sobie ze stosunkowo małymi łamaczami reguł, jakimi są Polska i Węgry. Jeżeli dojdą do nich Szwecja i Włochy, to nieliberalny blok osiągnie powoli krytyczną masę” – podsumowuje swój komentarz Hubert Wetzel w „Sueddeutsche Zeitung”.

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    „Cud w Polsce”. Świat odkrył historię Mai. Łatwogang zebrał ponad 250 milionów złotych

  2. 2

    Potrzebna pomoc! Zamykają szkoły muzyczne

  3. 3

    Hierarchia aktów prawnych w Polsce

  4. 4

    Czarnobyl po 40 latach. Powrót do miasta widma

  5. 5

    Krzysztof Skiba: Rosyjskie fejki