Syryjczyk z 4 żonami i 23 dziećmi żyje z socjalu, który może wynieść 360 tyś. rocznie

Czas czytania: 3 min
Syryjczyk z 4 żony i 23 dziećmi żyje z socjalu który może wynieść 360 tyś. euro rocznie. Fot. internet

Syryjczyk z 4 żonami i 23 dziećmi żyje z socjalu który może wynieść 360 tyś. euro rocznie. Fot. internet

Urzędnicy niewielkiego malowniczego miasteczka Montabaur w Nadrenii-Palatynacie w Niemczech mają do czynienia z dość nietypowym przypadkiem. Syryjski uchodźca żyje z czterema żonami i 23 dziećmi.

Mężczyzna i jego ogromna rodzina - jak większość azylantów w Niemczech - żyje z zapomogi socjalnej. Niemieckie media szybko obliczyły, że w tym przypadku pomoc socjalna może wynieść 360 tyś. rocznie. Burmistrz związku gmin Montabaur Edmund Schaaf nie chce komentować tych doniesień, uznaje jednak tę kwotę za „stanowczo wygórowaną”.

– Nie udzielamy informacji odnośnie wysokości świadczeń – powiedziała w rozmowie z Deutsche Welle rzeczniczka związku gmin Montabaur, Katrin Stupinsky. Wyjaśnia jednak, że zgodnie z niemiecką ustawą regulującą prawo do zapomogi socjalnej mężczyzna nie może tworzyć jednej wspólnoty z czterema żonami i wszystkimi dziećmi. Może natomiast ubiegać się o zasiłek tworząc wspólnotę z jedną z żon i wspólnymi dziećmi. Każda z pozostałych żon może ubiegać się o zasiłek ze swoimi dziećmi, tworząc osobne wspólnoty.

Tylko jedna oficjalna żona

Katrin Stupinsky podkreśla, że to jedyny przypadek poligamicznej rodziny w związku gmin Montabaur.

Sprawę rodziny i jej problemy z integracją opisał szczegółowo w sierpniu tego roku lokalny dziennik „Rhein-Zeitung”. Urzędnicy mieli problem już przy samej rejestracji rodziny, która latem 2015 przyjechała do Niemiec przez Turcję.

W Syrii, gdzie mężczyzna może posiadać do czterech żon, o ile jest w stanie wszystkie utrzymać, zamożna rodzina żyła w kilku miastach, każda w domu ze służbą. Poligamiczny mąż – mechanik samochodowy Ghazia A. – utrzymywał swój harem z prowadzenia warsztatu samochodowego.

Ponieważ niemieckie prawo zakazuje wielożeństwa, w Montabaur Syryjczyk musiał wybrać spośród swoich żon jedną oficjalną. Nie obyło się przy tym bez konfliktów – relacjonuje „Rhein-Zeitung”. Dwie kobiety mieszkają ze swoimi dziećmi niedaleko Koblencji. Natomiast Syryjczyk, dwie żony i reszta dzieci zamieszkali w związku gmin Montabaur.

Kłopoty z integracją

Dziennik „Rhein-Zeitung” opisał początkowe problemy z integracją syryjskiej rodziny: nastoletni bracia utrudniali swoim siostrom uczęszczanie do szkoły, żony były rzekomo zamykane w piwnicy, sąsiedzi skarżyli się na nieprzestrzeganie ciszy nocnej, a urzędnicy na demolowanie mieszkania.

Z czasem integracja egzotycznej rodziny przynosi efekty. – Dzieci chodzą do szkoły, wielu wolontariuszy pomaga rodzinie w nowych warunkach – mówi Schaaf. Zaznacza, że rodzina jest traktowana jak wszyskie inne ubiegające się o azyl w gminie.

Trudne pytania

Niemieckie prawo zabrania poligamii. Kto jako uchodźca, który w swojej ojczyźnie posiadał kilka żon, przyjedzie do Niemiec, może sprowadzić tylko jedną z kobiet. Jeśli przybędzie do Niemiec z wieloma kobietami, dla niemieckich urzędników pojawią się trudne pytania.

Wprawdzie ubezpieczenie zdrowotne dla poligamicznej rodziny nie jest już możliwe (taka możliwość istniała do 2005), w innych przypadkach przepisy nie są konsekwentne. I tak na przykład rentę po zmarłym mężu mogą podzielić między sobą wszystkie żony – informuje dziennik „Sueddeutsche Zeitung”.

 

Źródło: Deutsche Welle

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Hybryda plug-in czy elektryk? Najpierw sprawdź, gdzie będziesz ładować

  2. 2

    Roman Giertych: Ośmieszeni. Upokorzeni. Okradzeni

  3. 3

    Znani politycy o homoseksualizmie Jarosława Kaczyńskiego

  4. 4

    Roman Giertych: Protest przeciwko ważności wyborów do Sejmu RP

  5. 5

    50 skąpo ubranych dziewczyn tańczyło na jeepach podczas pogrzebu urzędnika na Tajwanie