Szukaj w serwisie

×
30 września 2015

Rozpoczął się proces Kamila Durczoka przeciw ”Wprost”

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie, 17 września rozpoczął się proces cywilny wytoczony przez Kamila Durczoka wydawcy i dziennikarzom tygodnika „Wprost” za artykuły opisujące molestowanie, którego Durczok miał się dopuszczać pracując w „Faktach” TVN.

Proces dotyczący dwóch artykułów z tygodnika „Wprost” - „Ukryta prawda” i „Nietykalny”, które zostały opublikowane w lutym tego roku.

Kamil Durczok domaga się od autorów artykułów i wydawcy „Wprost” przeprosin oraz 2 mln zł odszkodowania. We wtorek zeznawała pierwsza grupa świadków w tym procesie. Część zeznań została wyłączona z jawności.

W części jawnej procesu dwoje wezwanych przed sąd, jako świadkowie pracowników TVN potwierdziło, że byli świadkami „niepożądanych zachowań” Kamila Durczoka wobec innych pracowników stacji bądź też słyszeli o takich sytuacjach. Jeden ze świadków przyznał, że osoby te skarżyły mu się, że były molestowane przez Durczoka.

Sąd wyznaczył dziewięć terminów rozpraw, ostatni na koniec listopada. Przesłuchanych ma zostać jeszcze około stu świadków. Kolejna rozprawa odbędzie się 20 października.

To jednak nie jedyny proces cywilny wytoczony przez Kamila Durczoka przeciwko „Wprost”. Kolejny rozpocznie się 16 października, strony wymieniły się już pismami procesowymi. Tym razem pozew dotyczy tekstu pt. „Kamil Durczok. Fakty po faktach”, opisującego pobyt dziennikarza w mieszkaniu znajomej. Znaleziono tam ślady narkotyków i gadżety seksualne, opublikowane przez „Wprost”. Kamil Durczok oprócz przeprosin domaga się 7 mln zł odszkodowania.

Kamil Durczok oskarżył również dziennikarzy „Wprost” o zniesławienie. Były szef „Faktów” złożył prywatny akt oskarżenia z art. 212 kodeksu karnego przeciw byłemu redaktorowi naczelnemu Sylwestrowi Latkowskiemu i autorom publikacji. Strony czekają na wyznaczenie pierwszego terminu rozprawy.

Przypomnijmy, na początku lutego „Wprost” opublikował relację znanej dziennikarki mobbingowanej przez popularnego szefa redakcji dużej stacji telewizyjnej (nie podając nazwisk osób ani nazwy stacji). Po tym jak na forach zaczęły się pojawiać wpisy mówiące, że mobbingującym jest Kamil Durczok - zaprzeczył on w Radiu TOK FM, jakoby kiedykolwiek dopuścił się mobbingu i molestowania, choć przyznał, że jego styl zarządzania i życie osobiste mogły wywołać takie zarzuty.

Po pierwszych publikacjach tygodnika zarząd TVN powołał komisję ds. zbadania pogłosek o mobbingu i molestowaniu w stacji. Komisja po rozmowach z byłymi i obecnymi pracownikami stacji ustaliła, że trzy osoby były narażone na niepożądane zachowania, jednocześnie ze skutkiem natychmiastowym zakończono współpracę z Kamilem Durczokiem.

W kwietniu kontrolę w Grupie TVN zakończyli inspektorzy Okręgowej Inspekcji Pracy, którzy nie wykryli łamania prawa pracy w firmie. W tym samym czasie warszawska prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie molestowania seksualnego, do którego miało dojść w redakcji „Faktów” TVN.

 

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:



 
 

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję