Szukaj w serwisie

×
4 listopada 2019

Marcin Zegadło: Piotrowicz i Pawłowicz jako kandydaci do TK, to już nawet nie jest prowokacja, to jest komediodramat

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Kto jak kto, ale Piotrowicz i Pawłowicz jako kandydat i kandydatka do TK, to już nawet nie jest prowokacja, to jest komediodramat, coraz słabszy sezon jakiejś mutacji serialu „Alternatywy 4” – trochę bardziej na smutno, trochę bardziej hard

 

Zgłoszenie kandydatur Stanisława Piotrowicza i Krystyny Pawłowicz na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego skłania mnie do zadania sobie publicznie pytania:

Co nam mówi Prawo i Sprawiedliwość tym nonszalanckim gestem?

Piotrowicz i Pawłowicz jako kandydaci do TK, to już nawet nie jest prowokacja, to jest komediodramat, coraz słabszy sezon mutacji serialu „Alternatywy 4”
Fot. Źródło: Marcin Zegadło / Facebook

Otóż:

Po pierwsze, mówi nam: że PiS nie zostawia kolegów i koleżanek w trudnym położeniu. Działa trochę na zasadzie pytania, jakie stawia serialowy Stanisław Anioł (boski Roman Wilhelmi) swoim kolegom, kiedy dowiaduje się, że awansował i dostał stanowisko w stolicy. Anioł pyta kolegę: „Gdzie chcesz robić?” Kolega odpowiada: „W telewizji!”, a Anioł na to klepiąc go w ramię: „Robisz w telewizji!”. Oczywiście nic z tego nie wyjdzie. Ale gest Anioła obrazuje metodę i sposób rozumowania tej władzy.

Po drugie, mówi nam: że PiS potrafi odwdzięczyć się za polityczne usługi świadczone z pogwałceniem prawa, procedur i etyki, że nie widzi w tym problemu i że potrafi wynieść takie zachowania do rangi cnót;

Po trzecie: co do kompetencji kandydatów, mówi nam, że „nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera” i tak dalej i jeśli Piotrowicz, czy Pawłowicz mogą kandydować na stanowisko sędziego TK, to w zasadzie prawie każdy może, pod warunkiem, że zasłuży, a o tym, czy tak jest zdecyduje partyjny aktyw wcielony w drobne ciało wodza, przewodnika narodu, Jarosława Kaczyńskiego;

Po czwarte, mówi nam: że PiS ma za nic inteligencję elektoratów (od lewej do prawej), ponieważ niezwykle trudno jest obronić tezę, że wysunięcie kandydatur aktywnych polityków na stanowiska sędziów TK, nie zmierza do upolitycznienia tego organu, wreszcie mówi nam, że na serio, PiS nie ma w ogóle zamiaru takiej tezy bronić, nie musi, słupki rosną bez względu na to, co się wydarza i żaden faszyzm, żaden katolicki fundamentalizm, żaden Banaś i jego „pokoje na godziny” tego narodu nie przestraszą, ten naród wygrał walkę z faszyzmem, więc jeśli przyjdzie mu ochota zainstaluje sobie własny. Kto zwycięzcy zabroni?

Po piąte, mówi nam: że nawet PiS nie traktuje TK jako organu o zasadniczym znaczeniu dla ochrony konstytucyjności polskiego prawa, że traktuje ten organ tak, jak na przykład w PRL-u traktowano wybory do Sejmu. To znaczy, były, ale każdy wiedział, jaki to będzie Sejm, jakie prawo będzie stanowił i jakie to były wybory. Czyli, mówiąc najogólniej, TK traktowany jest przez PiS tak jak prezydent RP Andrzej Duda, to znaczy instrumentalnie i z pewnym politowaniem - ma robić swoje – a kto to będzie robił jak nie ci, którzy gotowi są zrobić wszystko, ponieważ, wiedzą, że pańskie oko konia tuczy, a oni mają ochotę spaść się pod tym spojrzeniem.

Ostatecznie, kto jak kto, ale Piotrowicz i Pawłowicz jako kandydat i kandydatka do TK, to już nawet nie jest prowokacja, to jest komediodramat, coraz słabszy sezon jakiejś mutacji serialu „Alternatywy 4” – trochę bardziej na smutno, trochę bardziej hard. Tym razem Stanisław Anioł załatwia kolegom robotę w Trybunale Konstytucyjnym. Efekt jest podobny. Kupa śmiechu. Z przeważającą ilością tego pierwszego. Na „k”.

 

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję