Manuela Gretkowska: Rzadko kiedy budowla pokazuje na zewnątrz stan lokatorów

Rzadko kiedy budowla pokazuje na zewnątrz stan lokatorów. Ktoś publicznie zapytał, dlaczego pisowscy są tacy brzydcy. Brzydotą tępoty, nie rysów twarzy
Czas czytania: 3 min
Fot. screen shot / onet

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Nieprawda, że estetyka nie ma nic wspólnego z inteligencją. Piękno wynika z harmonii, ładu wewnętrznego i talentu. Wszystkiego, co jest zaprzeczeniem PiS-u. Przechodząc tamtędy wolałam zawsze iść drugą stroną, jak najdalej od ohydztwa. Rzadko kiedy budowla 1:1 pokazuje na zewnątrz stan lokatorów. Ktoś publicznie zapytał, dlaczego pisowscy są tacy brzydcy. Brzydotą tępoty, nie rysów twarzy.

 

Blaszano-betonowa buda przy Nowogrodzkiej, gdzie rezyduje Kaczyński ma ponoć wbić w suwerenny łeb: jesteśmy skromni i blisko was.

Moim zdaniem to o wiele bardziej dosadny przekaz: jesteśmy tak samo brzydcy moralnie. Skorodowani hipokryzją, pogięci cynizmem jak wy i ta buda.

Tak odrażająca, że mogłaby pomieścić na jednym poziomie mentalu sejm, szulernię, agencję towarzyską, całonocny sklep władzy i alkoholi.

Nieprawda, że estetyka nie ma nic wspólnego z inteligencją. Piękno wynika z harmonii, ładu wewnętrznego i talentu. Wszystkiego, co jest zaprzeczeniem PiS-u.

Kicz jeszcze próbuje być sentymentalnie słodki. Brutalna brzydota wyraża brutalną siłę - mam gdzieś zasady, dobrostan, i tradycję naszej cywilizacji: wyrażoną w greckiej trójcy - piękno, dobro, prawda.

I co z tego, że siedziba przypomina architektoniczny chlew, gdzie codziennie można się tarzać w moralnej brzydocie. Genetycy hodują w świniach ludzkie serca i wątroby, my wyhodujemy wam nowy mózg z lobotomią piękna, prawdy, dobra.

Ten zlepek postkomuny, syfu, podmiejskiego badziewia nie jest kamuflażem. Jest deklaracją.

Przechodząc tamtędy wolałam zawsze iść drugą stroną, jak najdalej od ohydztwa. Rzadko kiedy budowla 1:1 pokazuje na zewnątrz stan lokatorów. Ktoś publicznie zapytał, dlaczego pisowscy są tacy brzydcy. Brzydotą tępoty, nie rysów twarzy.

Siedziba PiSu to ni parking władzy, ni pałac szkaradka. Ale nie chodzi o skromność. Przecież stąd kiełkują Dwie Wieże ze Srebrnej. Dwa wampirze kły wbite w przyszłą Warszawę. Stolicę kraju, z którego wyssają to, co jeszcze spółki państwowe uroniły.

Ironiczna jest reklama szkoły polsko-japońskiej na szczycie tego budynku. Biedny Wałęsa chciał z Polski zrobić drugą Japonię, nie przeczuwając, że Kaczyński zrobi z niego pierwszego UBeka 3 Rzeczpospolitej.

Siedziba PiSu ozdobiona reklamą polsko-japońskiej szkoły, grafik komputerowych sama wydaje się koszmarną animacją: tekturowego państwa na dole, na górze tamagotchi dokarmianie i pojone ceremonią herbaty, dla prezesa, przez emerytowaną panią Basię. Z tego tamagotchi wylezie kiedyś Godzilla i zdepcze Warszawę rycząc: Polska dla Polaków. Ale proszę nie traktować dosłownie tej pani Basi. Współwłaścicielką szkoły polsko-japońskiej reklamującej się na Pisie jest najbardziej lewacka z Baś - Barbara Nowacka :)

Manuela Gretkowska

 

 

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Wielki plan Nawrockiego na 3 maja. Nowa konstytucja czy polityczny teatr?

  2. 2

    Trump grozi Niemcom. Berlin odpowiada: „Nie potrzebujemy rad”

  3. 3

    Rano czy wieczorem? Najlepsza pora na aktywność fizyczną nie dla każdego jest taka sama

  4. 4

    Znani politycy o homoseksualizmie Jarosława Kaczyńskiego

  5. 5

    „Mąż Kaczyńskiego” – Oficer WSI w liście do Zbigniewa Stonogi