Szukaj w serwisie

×
9 czerwca 2018

Adam Szejnfeld: UE – nie taki diabeł straszny, jak go malowali!

Wykup ziemi, ogromna podwyżka cen, bankructwo firm, niewyobrażalna konkurencja, limity produkcyjne, zalew żywności zmodyfikowanej genetycznie, upadek moralności i wartości narodowych, utrata suwerenności...

Chyba wszyscy pamiętają hasła, którymi straszyli Polaków przeciwnicy wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej przed referendum akcesyjnym zaplanowanym na 7 i 8 czerwca 2003 r.

Eurosceptyczne partie prześcigały się wówczas w wymyślaniu coraz to nowych argumentów, które miały przekonać polskie społeczeństwo do zaznaczenia odpowiedzi „NIE” przy pytaniu: Czy wyraża Pani / Pan zgodę na przystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej?

Mija 15 lat. Warto może więc przyjrzeć się, czy którekolwiek z antyunijnych straszydeł naprawdę miało ostre szpony i zęby.

„Niemcy przyjadą i wykupią naszą ziemię”.

Od 2004 r. systematycznie maleje ilość gruntów kupowanych przez cudzoziemców. W 2003 r. wydano prawie 1,6 tys. zezwoleń na zakup nieruchomości, w 2005 r. było ich 600, a 2017 r. już tylko 224. Największe zainteresowanie nabyciem nieruchomości w Polsce wykazują cudzoziemcy z Europejskiego Obszaru Gospodarczego, ale wśród osób fizycznych są to nie Niemcy, ale… obywatele Ukrainy. W 2017 r. otrzymali oni 134 zezwolenia, co stanowi prawie 50 proc. wszystkich zezwoleń dla obcokrajowców na nabycie nieruchomości gruntowych!

„Grozi nam upadek polskiego rolnictwa”

Już po wejściu do UE mówiono, że rolnictwo nie skorzystało na intergracji, a marne dopłaty, które dostali rolnicy, nie zrekompensowały im nawet wzrostu kosztów produkcji. Z perspektywy 14 lat, widać jak ogromną okazało się to bzdurą. Od wejścia Polski do UE do naszego rolnictwa skierowano ponad 45 mld euro. Rolnicy, którzy najbardziej byli przeciwni przystąpieniu do Wspólnoty, stali się jej największymi beneficjentami. W ciągu ostatnich 14 lat przeciętny miesięczny rozporządzalny dochód polskiego rolnika zwiększył się o ponad 80 proc., a roczne wydatki na inwestycje powiększyły się aż 200 %. Dzięki skutecznemu wykorzystaniu przyznanych nam środków polskie rolnictwo przeszło prawdziwą metamorfozę odnosząc obecnie wielkie sukcey w Europie i na świcie.

„Czeka nas załamanie polskiego złotego”

Hym… 1 maja 2004 r. 1 euro kosztowało 4,78 zł, a 30 maja 2018 r. tylko 4,31 zł. Dzięki mocnej złotówce, nie spełnił się też czarny scenariusz o niewyobrażalnej drożyźnie. Inflacja pozostawała na poziomie innych krajów Unii. Owszem, ceny poszły w górę, ale dlatego, że w tym czasie rosły też płace i zwiększała się siła nabywcza pieniądza. Nie doszło także do masowych bankructw polskich firmy. Odwrotnie. Na Wspólnym Rynku radzą one sobie świetnie. Pomiędzy 2003 a 2012 r. zyski eksporterów powiększyły się np. o niemal 200%. Szacuje się, że dzięki obecności na jednolitym rynku polscy przedsiębiorcy zarabiają dodatkowo 300 mld zł rocznie!

Unia Europejska to spełnienie marzeń pokoleń Polek i Polaków o byciu częścią społeczności Cywilizacji Zachodu.

Po latach przymusowej izolacji i walki o niezależność, w końcu się udało!

Wybraliśmy demokrację, praworządność, wolność, równość, rozwój i otwartość. Wartości, które są podstawą istnienia Zjednoczonej Europy. Trzeba tego bronić! To polski interes stanu!

Adam Szejnfeld
Poseł do Parlamentu Europejskiego



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:



 
 

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję