90 sekund z Trumpem. Wielka dyplomacja przy siatce

Czas czytania: 3 min
Fot. media

90 SEKUND

Tyle trwało spotkanie rezydenta Nawrockiego z Trumpem. Spotkanie na stojąco, w tłumie innych gości, tuż przed sportowymi zawodami w widowiskowym laniu się po pysku.

Kancelaria prezydenta wylicza, jak na konkursie recytatorskim, tematy, które obaj rozmówcy poruszyli, ale rozmowa miała charakter prywatny, ani jej nie zarejestrowano, ani nie sporządzono żadnej notatki, żaden z pracowników kancelarii nie był przy niej obecny, więc opierać się można jedynie na relacji samego uczestnika tej rozmowy, czyli Karola, a u tego z angielskim podobnie jak u Dudy.

O czym można rozmawiać przez 90 sekund? Co najwyżej o pogodzie plus złożyć życzenia, bo to były przecież urodziny Pomarańczowego. Pracownicy kancelarii twierdzą, że były jeszcze też inne rozmowy, już w gabinetach Białego Domu, tylko dziwnym trafem nie ma z nich zdjęć. A zdjęć nie ma, bo... fotograf nie przyszedł. Co za bieda wizyta na wysokim szczeblu! Chłopaki, było machnąć fotę komórką.

Gdzie te czasy, gdy prezydent USA George Bush przyjeżdżał do Polski, spotykał się z prezydentem Wałęsą, co trwało kilka godzin, i pił z nim wódkę w jego prywatnym domu? W tamtych czasach, lata 90., o spotkaniu na stojąco i niemalże w biegu, przed jakimiś zawodami sportowymi, nawet nikt by nie wspomniał.

Ameryka rzeczywiście traktuje nas jak swoją kolonię, której przedstawicielowi można poświęcić tyle czasu, ile zwykle rozmawia się z woźnym, portierem czy szatniarzem. Na tyle widać nas cenią w tym pięknym sojuszu. To i tak dobrze, że do spotkania doszło. Ostatnio, jak Nawrocki był w USA, to Trump w ogóle nie miał dla niego czasu, bo wolał grać w golfa.

No cóż... Duda też się cieszył z każdego zdjęcia przy windzie. Nawrocki z ostatniej wizyty nawet takiej fotki nie ma. Bo jedyna, którą udało się zrobić, to taka przy siatce, w tłumie gości.

Same zawody i impreza Trumpa też stały na wysokim poziomie. Jeden z zawodników był tak pijany, że wymiotował podczas ważenia, a po walce obrażał Michelle Obamę, twierdząc, że to facet. Nawrocki pewnie bił brawo, bo w sopockim Grand Hotelu, gdzie stał na bramce, nie takie żarty sobie o kobietach opowiadali.

Może Trump, zamiast tej wielkiej sali balowej w Białym Domu, powinien zbudować wielki chlew dla swoich jakże dostojnych gości.

Krzysztof Skiba

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Komisja Wenecka krytykuje projekt prezydenta. Chodzi o sądy

  2. 2

    Naukowcy znaleźli sposób na spowolnienie starzenia. Na razie tylko w laboratorium

  3. 3

    Stała baza wojsk USA w Polsce? Waszyngton nie mówi „nie”

  4. 4

    Masz Gmaila? Fałszywy alert może kosztować cię konto

  5. 5

    Awantura przy polskim miejscu pamięci w Berlinie. Policja wyjaśnia zatrzymanie Bąkiewicza