Brexit miał ograniczyć imigrację. Stało się inaczej

Brexit miał ograniczyć imigrację i dać Wielkiej Brytanii większą kontrolę nad granicami. Po latach widać jednak, że napływ ludzi nie zniknął, tylko zmienił kierunek: mniej osób przyjeżdża z Europy, a większe znaczenie zyskała migracja spoza Unii Europejskiej.
Czas czytania: 6 min
Po Brexicie Wielka Brytania odzyskała formalną kontrolę nad systemem migracyjnym, ale nie zatrzymała napływu ludzi. Fot. thefad.pl

Brexit miał być momentem odzyskania kontroli nad granicami. Dla milionów Brytyjczyków hasło „take back control” oznaczało także obietnicę ograniczenia imigracji. Po latach widać jednak, że Wielka Brytania nie tyle zatrzymała napływ ludzi, ile zmieniła jego kierunek: mniej osób przyjeżdża z Europy, więcej spoza niej.

Gdy w 2016 r. Brytyjczycy głosowali w referendum brexitowym, imigracja była jednym z najważniejszych tematów kampanii. Zwolennicy wyjścia z Unii Europejskiej przekonywali, że po opuszczeniu Wspólnoty Londyn sam będzie decydował, kto może przyjechać do pracy, nauki i życia w Wielkiej Brytanii. Politycznie była to prosta obietnica. Gospodarczo okazała się znacznie trudniejsza.

Po Brexicie rzeczywiście zmniejszyła się imigracja z krajów Unii Europejskiej. Zniknęła swoboda przepływu osób, a obywatele UE zostali objęci nowym systemem wizowym. Tyle że wolne miejsca szybko zaczęli wypełniać migranci z państw spoza Europy: studenci, pracownicy sektora zdrowia i opieki społecznej, osoby zatrudniane w usługach oraz członkowie ich rodzin.

Według brytyjskiego urzędu statystycznego ONS migracja netto do Wielkiej Brytanii w 2025 r. spadła do około 171 tys. osób. To niemal o połowę mniej niż rok wcześniej, gdy po aktualizacji danych wyniosła 331 tys. ONS szacuje też, że historyczny szczyt przypadł na 12 miesięcy do marca 2023 r., kiedy migracja netto sięgnęła około 944 tys. osób.

Z Europy mniej, spoza Europy znacznie więcej

Największa zmiana po Brexicie dotyczy nie tylko skali migracji, ale także tego, skąd przyjeżdżają ludzie. Przed referendum i w pierwszych latach poprzedniej dekady znaczną część imigracji stanowili obywatele państw UE. Po wprowadzeniu nowego systemu ten strumień wyraźnie osłabł. Równocześnie wzrosła liczba osób przyjeżdżających z państw spoza Unii.

Migration Observatory przy Uniwersytecie Oksfordzkim, powołując się na dane ONS, wskazuje, że w 2025 r. imigracja spoza UE wyniosła około 627 tys. osób. Duża część tych przyjazdów była związana z pracą, studiami i łączeniem rodzin. W praktyce Wielka Brytania ograniczyła napływ pracowników z Polski, Rumunii, Hiszpanii czy Litwy, ale szerzej otworzyła się na migrantów z Indii, Nigerii, Pakistanu, Filipin i innych państw spoza Europy.

To właśnie tu widać główny paradoks Brexitu. Państwo odzyskało formalną kontrolę nad własnym systemem migracyjnym, ale ta kontrola nie przełożyła się automatycznie na niższą imigrację. Oznaczała przede wszystkim zmianę zasad selekcji i zmianę kierunku, z którego napływają ludzie.

Gospodarka nadal potrzebuje pracowników

Dlaczego tak się dzieje? Brytyjska gospodarka nadal potrzebuje rąk do pracy. Brexit nie zlikwidował niedoborów kadrowych w szpitalach, domach opieki, hotelach, gastronomii, logistyce czy na uczelniach. W wielu sektorach brak pracowników stał się jeszcze bardziej widoczny, gdy odpływ części obywateli UE zbiegł się ze starzeniem społeczeństwa, presją płacową i zmianami po pandemii.

Po Brexicie Wielka Brytania wprowadziła system punktowy, który miał dać rządowi większą kontrolę nad tym, kto może przyjechać do kraju. Szybko okazało się jednak, że nowe zasady nie działają w próżni. Brytyjskie szpitale, domy opieki, uczelnie i część usług nadal potrzebują pracowników oraz studentów z zagranicy. To dlatego jednym z najważniejszych źródeł migracji stały się państwa spoza Europy.

Raport brytyjskiej Migration Advisory Committee pokazuje, jak szybko zmieniła się skala zjawiska. W okresie 12 miesięcy do czerwca 2020 r. migracja netto wynosiła około 111 tys. osób, a trzy lata później, w okresie 12 miesięcy do czerwca 2023 r. wzrosła do 906 tys. W przypadku osób spoza UE wzrost był jeszcze większy: z około 115 tys. do 954 tys. MAC zwraca uwagę, że liczba wyjazdów w tej grupie pozostawała względnie stabilna. O rekordowym wzroście zdecydowała więc przede wszystkim liczba nowych przyjazdów.

Brexit nie zatrzymał migracji. Zmienił jej charakter

Wielka Brytania ma dziś większą formalną kontrolę nad tym, kto może przyjechać do kraju. Londyn sam ustala zasady wiz, pobytu, pracy i nauki. Jednocześnie brytyjski rynek pracy, uczelnie oraz system zdrowia i opieki społecznej nadal korzystają z pracowników i studentów z zagranicy.

Po Brexicie zmieniła się przede wszystkim struktura migracji. Spadło znaczenie napływu z krajów Unii Europejskiej, wzrosło znaczenie przyjazdów spoza Europy. Zmieniła się też debata publiczna: przed Brexitem często koncentrowała się na pracownikach z Europy Środkowo-Wschodniej, dziś częściej obejmuje studentów spoza Europy, rodziny migrantów, pracowników opieki, osoby ubiegające się o azyl i przeprawy przez kanał La Manche.

Liczby spadają, ale spór zostaje

Najnowsze dane ONS pokazują, że rekordowy wzrost migracji z lat 2022–2023 wyraźnie wyhamował. W 2025 r. migracja netto do Wielkiej Brytanii wyniosła około 171 tys. osób, znacznie mniej niż w szczytowym okresie, gdy sięgała 944 tys. Spadek był związany między innymi z mniejszą liczbą przyjazdów w celach pracy i nauki oraz z zaostrzeniem zasad wizowych.

Mimo tego bilans po Brexicie pozostaje inny, niż zapowiadali zwolennicy wyjścia z UE. Wielka Brytania ograniczyła napływ z krajów Unii Europejskiej, ale w kolejnych latach odnotowała rekordowy wzrost migracji spoza Europy. Po szczycie z 2023 r. nastąpiła korekta, jednak struktura przyjazdów nie wróciła do układu sprzed Brexitu.

Brytyjskie dane pokazują więc zmianę mechanizmu, a nie proste zatrzymanie napływu ludzi. System wizowy można zaostrzać, a kryteria przyjazdu zmieniać, ale ostateczne liczby zależą także od potrzeb rynku pracy, uczelni oraz systemu zdrowia i opieki społecznej.

Brexit miał zakończyć spór o imigrację. Po latach widać, że zmienił przede wszystkim jego punkt ciężkości. Wielka Brytania wyszła z Unii Europejskiej, ale nadal korzysta z pracy zagranicznych pracowników, studentów i opiekunów.

Źródło: ONS, Migration Observatory Oxford, Migration Advisory Committee

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Urodzinowy kabaret u Trumpa. Kto wyskoczy z tortu?

  2. 2

    Prawo jazdy po 65. roku życia. UE zmienia przepisy

  3. 3

    Człowiek jako wersja przejściowa. Niepokojąca wizja przyszłości Elona Muska

  4. 4

    Kasyna online oferujące natychmiastowe wypłaty – gdzie ich szukać?

  5. 5

    Elektronika bez baterii: co naprawdę odkryli naukowcy