Szukaj w serwisie

×

20 listopada 2017

Stefan Niesiołowski: Mam nadzieję, że Unia pójdzie za ciosem



Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Przeciwko Polsce działa PiS, a wszystko co złe dla PiS-u jest dobre dla Polski

 

Marsz hańby i nienawiści

Marsz, który miał miejsce w Warszawie 11 listopada był marszem hańby i nienawiści, marszem nacjonalistów, neonazistów, zwyczajnych, zwyczajnych lumpów, rasistów i idiotów.

Przy cichej lub mniej cichej (występy pp. Błaszczaka, Jakiego itd. reżimowych mediów) aprobacie panującego reżimu miały miejsce haniebne gesty nawiązujące do symboliki nazistowskiej, pobite zostały kobiety mające odwagę zaprotestować przeciwko przestępczym zachowaniom i okrzykom.

Z uwagi na oburzenie poza granicami Polski pisowskie władze po pewnych wahaniach i z dużą dozą nieśmiałości zdecydowały się udawać, że potępiają najbardziej skrajne i rasistowskie zachowania. Wymyślone zostało tłumaczenie o „prowokacji”, ulubione słowo komunistów.

Podjęte przez niezbyt rozgarniętego bp. Gądeckiego i tak orła wśród obecnych czcigodnych pasterzy. Dziwna to prowokacja, gdy wielkie transparenty z odrażającymi i rasistowskimi hasłami niesiono na czele marszu, a wśród organizatorów i twarzy tej imprezy byli znani z rasistowskich i antysemickich zachowań osobnicy jak pp. Międlar i Rybak.

Ziobro po raz kolejny bredził o „sprawdzaniu” i ewentualnym „ukaraniu, a p. Szydło zaklinała unijnych polityków, że w Polsce nie ma miejsca na faszyzm czy coś w tym rodzaju.

Kolejny spektakl kłamstwa i obłudy w wydaniu Broszki nie zrobił na słuchaczach wrażenia, bo nikt nie zechciał słów w/w skomentować. Polska z kraju zasłużonego dla wolności i demokracji, stała się terytorium rasistowskich i nacjonalistycznych manifestacji.

Warszawski marsz hańby być może przyczynił się do uchwalenia przez Parlament Europejski bardzo oczekiwanej przez zwolenników demokracji rezolucji, która wywołała erupcję wściekłości pisowskiego reżimu i jego sługusów.

Chciałoby się powiedzieć – nareszcie i mam nadzieję, że Unia pójdzie za ciosem i wreszcie przejdzie od słów do czynów uderzając w pisowski reżim za zniszczenie TK, niszczenie sądów, wolności mediów, instalowanie dyktatury.

Mam nadzieję, że Unia nie ulęknie się pisowskiego szantażu, polityków kłamiących o działaniach „przeciwko Polsce”. Przeciwko Polsce działa PiS, a wszystko co złe dla PiS-u jest dobre dla Polski. Dlatego proszę i błagam polityków demokratycznych krajów – nie bójcie się szantażystów, wrogów wolności, lizusów dyktatury i zakompleksiałego dyktatorka.

Podejmijcie zgodne z unijnym prawem działania przeciwko ludziom niszczącym w Polsce demokrację, aby nikomu nie przyszło do głowy ich naśladować. Po kwiczeniu i skowycie pisowskich lizusów widać, że zabolało. Czy pisowski szantaż okaże się skuteczny wobec Unii? Nie wiem.

Na razie okazał się skuteczny wobec partii p. Schetyny. Przedstawiciele tej partii w reżimowych mediach zastraszeni i stłamszeni (po co tam chodzą to inna sprawa) byli wszystkim tylko nie przedstawicielami wierzącej w siebie opozycji. A władze tej partii zaklinają się, że nie chcą sankcji dla Polski i są przeciw rezolucji PE.

Może Schetyna liczy na poparcie Kaczyńskiego, niepotrzebnie, bo przecież Kaczyński już mianował go liderem opozycji, więc to poparcie ma. Wzruszające są natomiast spektakle nienawiści w reżimowych mediach wobec eurodeputowanych mających odwagę zachować się przyzwoicie.

Tak właśnie wyglądały seanse nienawiści w powieści Orwella i w czasach stalinowskich, ale za nimi szły wyroki i egzekucje. Dyktatura, jak mawiał Lenin, przynajmniej bez więzień to farsa.

 

Stefan Niesiołowski

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





17 listopada 2017

Stefan Niesiołowski: Ile tchórzostwa i głupoty potrzeba, aby bać się pisowskich szantażystów



Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Żałosne kwiczenie pp. Terleckiego, Szydło, Dudy, Kukiza itp. jest najlepszym dowodem, że podjęta została dobra decyzja, albowiem to co jest złe dla wyżej wymienionych jest dobre dla Polski i demokracji w Polsce

 

Nareszcie, chociaż z ogromnym opóźnieniem i oporami Unia Europejska chyba zdecydowała się podjąć działania na rzecz praworządności i demokracji w Polsce.

Być może trzeba było rasistowskich haseł, neonazistowskich gestów, agresji politycznych i zwykłych lumpów przy cichej aprobacie i zachęcie pisowskiego reżimu, aby demokracje zachodnie oprzytomniały.

Rezolucja Parlamentu Europejskiego umożliwia podjęcie działań przeciwko reżimowi Kaczyńskiego dla dobra Polski.

Żałosne kwiczenie pp. Terleckiego, Szydło, Dudy, Kukiza itp. jest najlepszym dowodem, że podjęta została dobra decyzja, albowiem to co jest złe dla wyżej wymienionych jest dobre dla Polski i demokracji w Polsce.

 

Dziękuję z całego serca Panu Fransowi Timmermanowi I-szemu Wiceprzewodniczącemu Komisji Europejskiej i Panu Guy Verhofstadtowi Przewodniczącemu Frakcji Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, wypróbowanym przyjaciołom Polski.

Tak jak podczas II wojny Polacy w kraju wyczekiwali z nadzieją na pomoc z Zachodu, tak dziś czekają na pomoc Unii.

Wtedy chodziło o istnienie narodu, niepodległość i granice, dziś na szczęście tylko o demokrację.

Ile tchórzostwa i głupoty potrzeba, aby bać się pisowskich szantażystów i wstrzymać się od głosu nad demokracją w Polsce i ukaraniem pisowskiego reżimu, i ile bezdennej głupoty potrzeba, by bredzić coś o ukaraniu posłów PO?

PiS nie miało tego rodzaju wahań skarżąc się na wynik wyborów 2014 roku w Polsce i teraz chyba wiadomo dlaczego partia p. Schetyny nie ma szans na wygranie z PiS-em.

Dziękuję wszystkim eurodeputowanym, którzy głosowali za tą rezolucją. Uleganie pisowskim szantażystom to najgorsza metoda, tak jak kiedyś uleganie nacjonalistom, komunistom i terrorystom.

 

Stefan Niesiołowski



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





13 listopada 2017

Stefan Niesiołowski: Menelstwo jest w Polsce zjawiskiem powszednim



Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

W debacie publicznej termin język parlamentarny oznaczający kulturę, stał się synonimem chamstwa

 

Menelstwo jest w Polsce zjawiskiem powszednim, ale jego przenikanie do polityki staje się faktem. Co jakiś czas pojawia się ugrupowanie, które prezentuje styl meneli, jak się kiedyś mówiło, spod budki z piwem.

W miejscu partii Leppera pojawiła się partia Kukiza, przy której Samoobrona to był klub dżentelmenów i do, której znacznie bardziej pasowałaby nazwa menel’15.

Również PiS mający w swoich szeregach wielu profesorów i ludzi wykształconych sam stacza się do poziomu menelstwa, a przede wszystkim degraduje, wyjaławia i prowadzi do skarlenia całego życia politycznego oraz poziomu debaty publicznej.

Za to odpowiadają politycy PiS-u, którzy w stosunku do przeciwników politycznych, a są nimi w zasadzie wszyscy, którzy nie podzielają opinii o samej doskonałości jaką jest p. Kaczyński i jego partia, będąca miarą najczystszej próby patriotyzmu, używają określeń w rodzaju zdrajcy, mordercy, złodzieje i agenci.

Ale obok tego ogólnego i niszczącego demokrację procesu, obserwujemy konkretne przejawy zwykłego chuligaństwa politycznego, pospolitego chamstwa i prostactwa, które dobrze oddaje właśnie termin menelstwa i którego zarezerwowanie wyłącznie do partii menel’15 byłoby rażącą niesprawiedliwością.

Zawsze warto pamiętać i należy przypominać, że ten geniusz polityczny, mózg polskiej prawicy był uprzejmy mówić o Polakach drugiego sortu, pogrobowcach ZOMO, a także o fałszerzach wyborów i zdradzieckich mordach, którzy zamordowali mu brata. Brata, o którym pisowska hagiografia nakazuje przy każdej okazji powtarzać “świętej pamięci”, zupełnie taki jakby tylko on jeden był wśród zmarłych takiej właśnie pamięci, co nie tylko jest idiotyzmem, ale jakimś szczególnym rodzajem megalomanii.

Ten przekaz trwający w naszym kraju już prawie 10 lat, tworzy oczywiście tło i rzutuje na kształt politycznej debaty, ale jej nie ogranicza dając pełne pole dla innych twórców. Szczególnym rodzajem prostactwa i wulgarności jest reklama dzietności przy wykorzystaniu możliwości prokreacyjnych królików.

Trudno o większy przykład braku elementarnego wyczucia i braku kultury. Aż trudno uwierzyć, że do czegoś takiego przyłożył rękę potomek wielkiej książęcej rodziny, a obecnie nieszczęsny w swoim lizusostwie i podłości (stosunek do kobiet i ich prawa do godności) minister zdrowia.

Przypomina się znany wierszyk z czasów Rady Regencyjnej: 

Radziwłły, same Radziwiłły,

Każdy z nich jest okupantom miły.

Każdy z nich im wiernie służy,

I ten mały i średni i duży.

Dziś ten najmniejszy z Radziwiłłów wiernie służy pisowskiej dyktaturze.

Mamy do czynienia z postępującym wyjałowieniem i spłyceniem debaty sejmowej znajdującym wyraz w niechlujstwie ustaw, braku autentycznej dyskusji, ale też w niskim poziomie ustaw sejmowych. Mamy zalew uchwał tzw. historycznych, rocznicowych, forsujących natrętnie pisowską historiozofię, dopisujących obecnych pisowskjich lizusów jak p. Jędraszewski (noszący jak na ironię zaszczytny tytuł arcybiskupa i to samego Krakowa) do auetntycznych bohaterów jak biskup Baraniak, pełnych merytorycznych błędów.

Mamy też w sejmie przejaw antyukraińskiego zdziczenia, wykorzystywania tragicznej historii walk polsko-ukraińskich do atakowania obecnych władz Ukrainy, antyukraińskich wystąpień pełnych takich słów jak “banderyzm”, “SS-Galizien”, ludobójstwo itp. prowadzących do zniszczenia polsko-ukraińskiego porozumienia i prowadzących do wzajemnej nienawiści ku wielkiej radości naszych wrogów w Moskwie.

Mamy pisaną na poziomie kibolskich napisów na murach rezolucję (tym razem przygotowaną przez kukizowców) w kwestii tzw. rewolucji październikowej świadczącą o gigantycznym nieuctwie jej autorów, za to pełną pseudopatriotycznego zadęcia, tak jakby wyłącznie Polska walczyła z komunizmem i tylko Polska doprowadziła do jego upadku.

W debacie publicznej termin język parlamentarny oznaczający kulturę, stał się synonimem chamstwa wyrywania mikrofonu nielubianej stacji telewizyjnej “i co mi zrobicie”, ordynarnych wyzwisk i insynuacji posła znanego jako jenot, a ostatnio nazwanego tchórzem.

Jako autor terminu “jenot” wezmę pod uwagę również zasadność terminu “tchórz” (chodzi o chowanie się za immunitetetm) i skoro jenot nosi także mniej znaną nazwę kunopies, proponuję nazwę “jenototchórz”, albo “tchórzojenot”.

Wreszcie warto też zapamiętać słowa subtelnego intelektualisty i męża stanu marszałka Terleckiego, który był uprzejmy powiedzieć do jednego z posłów – ty głupku, zjeżdżaj stąd. Sytuacja wygląda na rozwojową.

 

Stefan Niesiołowski



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





6 listopada 2017

Stefan Niesiołowski: Kulą w płot



Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Nie jest istotne, że Rafał Trzaskowski jest lepszy od p. Jakiego, na czym koncentrują się różni pożyteczni idioci albo cwaniacy. Istotne jest, że zakwestionowany został sens budowania antypisowskiej koalicji, co jest w chwili obecnej najważniejsze

 

Decyzja p. Schetyny o wystawieniu własnego kandydata na Prezydenta Warszawy, raczej mającego dobrą opinię, Rafała Trzaskowskiego, to typowe politykierstwo.

Kierując się prymitywnym, partyjnym egoizmem Schetyna zakwestionował, a być może zniszczył możliwość zbudowania szerokiej koalicji mogącej odsunąć PiS od władzy, przerwać demolowanie Polski, odbudować demokrację. To są wartości podstawowe i cele najważniejsze, absolutnie nieporównywalne do profitów, jakie daje posiadanie własnego Prezydenta Warszawy.

Ma rację Jarosław Kurski, gdy pisze, że jeśli PiS wygra wybory samorządowe, a w konsekwencji parlamentarne, to Polacy uznają liderów opozycji „za pożytecznych wspólników Jarosława Kaczyńskiego. I będą mieli rację” („Gazeta Wyborcza” z dn. 4-5 11. 2017 r.). Z jednym wyjątkiem winą za to obciążony będzie ten, kto doprowadził do zerwania koalicji.

Wysunięcie kandydata PO (po takim samym zagraniu we Wrocławiu, gdzie poczciwa p. Chybicka spełnia rolę kandydata Schetyny) miało na celu zablokowanie kandydatury Kamili Gasiuk-Pihowicz i w tym sensie ogranie Nowoczesnej.

Nie jest istotne, że Rafał Trzaskowski jest lepszy od p. Jakiego, na czym koncentrują się różni pożyteczni idioci albo cwaniacy. Istotne jest, że zakwestionowany został sens budowania antypisowskiej koalicji, co jest w chwili obecnej najważniejsze.

Taka koalicja może obejmować Nowoczesną, KOD, UED i PO (najlepiej bez Schetyny), a także lewicę. Oczywiste są argumenty PSL o ograniczonym udziale, a lewica jeśli chce walczyć tylko o przekroczenie 5%, to może iść sama, tyle tylko, że celem obozu demokratycznego powinno być odsunięcie od władzy szkodników i przestępców.

Tchórzliwa wobec medialnej nagonki postawa znacznej części PO polegająca na przyłączeniu się do atakowania Hanny Gronkiewcz-Waltz, dziś trafia rykoszetem w Trzaskowskiego. Bezmyślne powtarzanie o „obciążeniu”, jakim jest najlepsza po 1989 r. Prezydent Warszawy i wysyłanie jej na rozmowę z p. Jakim, ułatwia dziś kampanię PiSowi i praktycznie likwiduje kandydaturę PO – ktokolwiek by to nie był. Trzeba było bronić dobrego Prezydenta i odrzucać pisowskie kłamstwa. Tak jak nigdy nie należało godzić się na pomniki Lecha Kaczyńskiego (bo był złym prezydentem) i stawiać opór pisowskim zamachom na demokrację zawsze i wszędzie.

Dziś opozycja staje przed decydującym wyzwaniem, czy będzie zdolna do wspólnych działań, elementarnej lojalności i stanowczości wobec PiSu? Czy ugrzęźnie we wzajemnych podgryzaniach i cwaniactwie na krótką metę, w którym lubuje się Metternich z Wolnego Śląska?

 

Stefan Niesiołowski



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





31 października 2017

Stefan Niesiołowski: Agresja PiS-u przeciwko totalnej opozycji przyniosła swój efekt



Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Plotki i przecieki na temat zmian w rządzie mają także na celu odwrócenie uwagi od samospalenia na Placu Defilad w Warszawie. Chodzi zwłaszcza o świetnie napisany manifest wyjaśniający powody tego desperackiego i bohaterskiego czynu, który pisowscy propagandyści próbowali zohydzić, a pozostali raczej zignorowali.

 

Protesty lekarzy spowodowały najpewniej doradzoną przez specjalistów od wizerunku kampanię przecieków na temat zmian w rządzie. Kampania ta miała na celu i odniosła częściowy sukces, odwracając uwagę mediów od dramatycznej sytuacji służby zdrowia i samego protestu.

Głodujący lekarze domagają się przede wszystkim nie podwyżek dla siebie, jak kłamią pisowscy propagandyści, ale wzrostu nakładów na służbę zdrowia do 6,8% PKB (obecnie 4,5%, co jest jednym z najniższych nakładów w Europie).

Granicą bezpieczeństwa dla pacjentów, jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia, jest 7%. Dlatego w Polsce rośnie śmiertelność, co z kolei likwiduje oczekiwaną poprawę sytuacji demograficznej, a nawet ją pogarsza, gdyż liczba zgonów przekracza liczbę urodzeń.

Sam protest głodowy nie robi na pisowskim reżimie wrażenia, a żądanie p. Szydło zakończenia głodówki, aby raczyła usiąść do rozmów świadczy o dużym stopniu arogancji i pewności siebie. Nie jeden reżim w przeszłości wywrócił się z powodu przekonania, że jest nieśmiertelny.

Wydaje mi się, że konieczne jest mocniejsze wsparcie lekarzy ze strony przede wszystkim pacjentów (pacjentem jest każdy). Być może masowa i długotrwała demonstracja połączona ze strajkiem generalnym w służbie zdrowia przekona p. Szydło, że może warto poważnie rozpatrzyć propozycję głodujących zamiast kłamać, że ich postulaty zostały spełnione?

Plotki i przecieki na temat zmian w rządzie mają także na celu odwrócenie uwagi od samospalenia na Placu Defilad w Warszawie. Chodzi zwłaszcza o świetnie napisany manifest wyjaśniający powody tego desperackiego i bohaterskiego czynu, który pisowscy propagandyści próbowali zohydzić, a pozostali raczej zignorowali. Uważając, że spekulacje na temat losów pp. Waszczykowskiego, Adamczyka, Szyszki lub Jurgiela są ważniejsze i bardziej interesujące.

W tle mamy dalsze niszczenie armii, przekazywanie gigantycznych pieniędzy na tzw. obronę terytorialną będącą dziwaczną upolitycznioną armią “dobrej zmiany”. Podwyżki cen wody i energii, gigantyczne pieniądze na rządową telewizję, która osiągnęła poziom propagandy porównywalny do stalinowskiej tyle, że bez terroru (przynajmniej na razie).

Mamy już w Polsce około 800 procesów politycznych głównie uczestników prodemokratycznych demonstracji, przeciwników bojówek nacjonalistycznych organizacji.

Dodatkowego smaku tym procesom nadaje uroczyste podejmowanie w Polsce tureckiego satrapy p. Erdogana, który wprowadził okrutną dyktaturę (55 000 więźniów politycznych). Trudno oprzeć się wrażeniu, że absurdalne poparcie dla dyktatury Erdogana oraz zapewnienie o poparciu przez rząd PiS-u dla udziału Turcji w Unii jest potwierdzeniem izolacji i kompromitacji naszego kraju, popierającego różnych dyktatorów, nacjonalistów i megalomanów.

Na tym tle sukcesem opozycji demokratycznej w Polsce jest zwycięstwo samotnej i osaczanej we własnej partii pani Hanny Gronkiewicz-Waltz, która nie ma zamiaru dać się linczować prawnemu nieukowi Jakiemu i na mocy wyroku sądu nie musi płacić wymyślonych przez niego kar. Przykład sędziego w Suwałkach świadczy, że nie wszyscy sędziowie są niezależni.

Słowa p. Schetyny o “zjednoczeniu opozycji” powtarzane już dwa lata sine efecto nie robią wrażenia, ale robi wrażenie stwierdzenie o “totalnej propozycji”. Szkoda, że negatywne. Samo bowiem stwierdzenie o “totalnej opozycji” chociaż odważne, ryzykowne po słynnym przemówieniu Reichsministra Goebbelsa, miałoby sens gdyby było prawdziwe. Na totalną władzę rzeczywiście najlepsza jest totalna opozycja, ale rzeczywista a nie udawana, wówczas nie można chodzić na spotkania z p. Dudą, dreptać do reżimowych mediów, głosować za uchwałami o p. Jędraszewskim i innymi w tym rodzaju.

Zrozumiała agresja PiS-u przeciwko totalnej opozycji przyniosła swój efekt, gdy partia Schetyny pośrednio odwołała swoją “totalność” podejmując absurdalne hasło totalnej propozycji mającej na celu także zamaskowanie realnego celu jakim było odwołanie Ewy Kopacz z funkcji pierwszego wiceprzewodniczącego PO (mściwość i małostkowość Schetyny jest symetryczna do mściwości Kaczyńskiego). I dlatego gwarancją wyborczego i nie tylko zwycięstwa Kaczyńskiego jest utrzymywanie swojego stanowiska przez tego pierwszego.

Przed kościołami w Polsce trwa akcja niszczenia kompromisu aborcyjnego chodzi o uchwalenie głosami PiS-u ustawy nakazującej kobietom rodzenie upośledzonych, zdeformowanych, kalekich, niezdolnych dożycia dzieci. Heroizmu można wymagać od siebie, a nie od innych. Kościół w naszym kraju zapisuje dalszy ciąg czarnego rozdziału swojej historii.

 

Stefan Niesiołowski



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





23 października 2017

Stefan Niesiołowski: Hańba PiS-u



Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Tragiczny akt sprzeciwu, bolesny w dosłownym i szerszym sensie dla autora listu i Jego najbliższych, miał sens polityczny i nie powinien być przemilczany, jak uczyniły media, ale społeczeństwo powinno wiedzieć, do czego prowadzi upokarzająca i pozbawiająca ludzi i cały kraj godności dyktatura

 

Hańbą PiS-u jest oczywiście każdy dzień ich ponurych rządów, zaprowadzanie w Polsce monopartyjnej dyktatury, pełnienie wysokiego urzędu premiera RP przez prowincjonalną miernotę i funkcję faktycznego dyktatorka przez zakompleksiałego nieudacznika i groteskowego frustrata.

Hańbą jest demolowanie polityki zagranicznej, gospodarki, wojska, kultury, Puszczy Białowieskiej, służby publicznej, wszystkiego czegokolwiek dotkną pisowskie łapki lepkich do pieniędzy z naszych podatków i coraz bardziej chętne do bicia.

Ale tym razem chodzi mi o hańbę innego rodzaju, bardziej nikczemną w sensie bezpośredniego związku z chamstwem, wulgarnością, skarleniem duchowym i intelektualnych, ludzką podłością. Z czymś takim jak Błaszczak, Jaki, Zieliński i Terlecki w jednym, z jakąś trudną do ogarnięcia i wyjaśnienia polityczną wszawicą wylewającą się z pisowskich mediów, z tych wszystkich kolorowych i na kredowym papierze wydawanych tygodników i dzienników, zapełniających kioski i na szczęście składnice zwrotów i makulatury, sprawiających takie wrażenie jakby były redagowane w Moskwie.

Chodzi mi o hańbę pisowskiej telewizji, przy której telewizja stanu wojennego była wzorem kultury, elegancji, obiektywizmu, gdzie nie ma żadnej miary w opluwaniu wszystkiego, co nie jest PiS-em i bezwstydnym wielbieniu zbawcy narodu, przebierającego w jamie gębowej językiem jak waran z Komodo i nie wiadomo czy bardziej obrzydliwym w złości, czy w uśmiechu i satysfakcji.

Powodem do próby opisania tego rodzaju hańby jest dramatyczny protest jakiego przeciwko upadlaniu Polski przez pisowskie rządy dokonał 54-letni mieszkaniec Niepołomic podpalając się na znak protestu w Warszawie.

W pozostawionym liście, będącym bardzo trafną listą zarzutów wobec reżimu, wyjaśnił, że w ten dramatyczny sposób chciał zaprotestować przeciwko temu, co dzieje się w naszym kraju i skłonić ludzi, aby nie byli bierni i obojętni. Niczego innego jak fali kłamstwa, nienawiści i podłości nie należało oczekiwać ze strony dziennikarskiej i innej żulii na usługach PiS-u.

Nie milczał specjalista od drzew i generalnie intelektualista na miarę marszałka Karczewskiego p. Błaszczak, który o tym dzielnym człowieku powiedział “to ofiara propagandy totalnej opozycji” wskazując oczywistych winnych.

Zdumienie budzi jednak stanowisko wielu dziennikarzy, niestety znanych symetrystów, którzy mówią o nie nadawaniu tej tragedii wymiaru politycznego i konkludują, że najlepiej całą sprawę przemilczeć, chyba w imię spokoju społecznego i nie wykorzystywania ludzkiej tragedii – nie bardzo wiem do czego.

Uważam ten pogląd za idiotyczny i wybitnie służący propagandzie PiS-u. Oczywiście ten tragiczny akt sprzeciwu, bolesny w dosłownym i szerszym sensie dla autora listu i Jego najbliższych, miał sens polityczny i nie powinien być przemilczany, jak uczyniły media, ale społeczeństwo powinno wiedzieć, do czego prowadzi upokarzająca i pozbawiająca ludzi i cały kraj godności dyktatura. Czym różnił się ten protest od protestu Ryszarda Siwca w Radomiu w 1968 roku, albo czeskiego bohatera Jana Palacha? To również były protesty przeciwko dyktaturom.

Istotą pisowskiej dyktatury jest bowiem pozbawianie ludzi godności, na razie głównie w wymiarze symbolicznym. Ale nie tylko, łamaniu charakterów ma służyć zapis o proszeniu się przez sędziów p. Dudy o pozostawienie na stanowisku, albo p. Błaszczaka o łaskę przez pozbawionych świadczeń nabytych przez nieludzką i całkowicie niezgodną z Konstytucją ustawę o emeryturach służb ludzi (i ich rodzin) zdegradowanych do nędzy. Upokorzeniu służą uprawnienia p. Macierewicza do degradowania i awansowania wojskowych według kryterium pisowskiego lizusostwa, a raczej chyba lizusostwa personalnego?

Mianowanie nieudaczników na najwyższe, dobrze płatne stanowiska, a wyrzucanie ludzi zasłużonych i wybitnych fachowców. Odczłowieczanie uchodźców, głównego straszaka PiS-u w polityce wewnętrznej, dokonał Kaczyński mówiąc o przenoszeniu przez nich “pasożytów i pierwotniaków”, ujawniając gigantyczne nieuctwa, bo nie wie ani czym są pasożyty ani pierwotniaki (pierwotniaki bardzo rzadko są pasożytami, są to dwie różne kategorie ekologiczna i systematyczna – jak on zdał maturę z biologii?). Odczłowieczanie to mówienie o każdym, kto nie popiera PiS-u, że jest zdrajcą, mordercą, agentem, złodziejem itp. To poniżanie głodujących lekarzy przez p. Piętę – “jeżeli uczciwie głodują to schudną” i przez przypomnianą ostatnio wypowiedź Zenona Żyndy, szefa PiS-u w Tczewie – “po wyborach będą mieli do gadania tyle co Żyd w getcie“.

Hańba PiS-u ma kilka wymiarów i jest kwestią osobistej wrażliwości stwierdzenie, który gorszy.

 

Stefan Niesiołowski

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





16 października 2017

Stefan Niesiołowski: List otwarty do lekarzy rezydentów



Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Ten rząd rozumie tylko język stanowczości, potrafił znaleźć pieniądze na IPN, wojsko Macierewicza, propagandę, reżimowe media, coś tam plus, imperium Rydzyka. Niech znajdzie dla Was

 

Lekarze rezydenci,

 

W rządowych mediach trwa kampania kłamstwa i nienawiści przeciwko Wam, uruchomiona tez została taka sama kampania w internecie, nie przejmujcie się, ja doświadczam takiej kampanii ze strony pisowskich lizusów nieustannie. Dyktatury tak maja.

Nie dajcie sobie wmówić ze politycy nie powinni Was popierać, to bzdura, każde poparcie ma swoją wartość i znaczenie. Ja Was popieram z całego serca i daje temu wyraz wszędzie, gdzie mogę. Dziś bede o tym mówił na otwartym spotkaniu w Gdańsku. Nie dajcie się oszukać grą na czas, trwajcie a poparcie dla Was rośnie i pomoc nadejdzie.

Ten rząd rozumie tylko język stanowczości, potrafił znaleźć pieniądze na IPN, wojsko Macierewicza, propagandę, reżimowe media, coś tam plus, imperium Rydzyka. Niech znajdzie dla Was.

Z najwyższym uznaniem i szacunkiem

 

Stefan Niesiołowski



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





9 października 2017

Stefan Niesiołowski: Dyktatura łamie charaktery i ogłupia



Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Jest coś chorego w Polsce, skoro demokrację obaliliśmy sami głosując na PiS

 

Stwierdzenie, że dyktatura łamie charaktery nie jest odkrywcze, ale na ogół odnosi się do systemów totalitarnych posługujących się przemocą i terrorem.

Pisowska, infantylna dyktatura, która panuje nad Polską krwawą, ani okrutną nie jest tak, jak trudno bać się antypatycznego i groteskowego dyktatorka z Żoliborza, a jednak nawet ona potrafi złamać, upodlić i upokorzyć wielu ludzi.

Zawsze nasuwa się w takim przypadku patrząc na podlizującą się reżimowej telewizji Marylę Rodowicz, biorącego udział w absurdalnej akcji różańcowej Pazurę, czy p. Schetynę wydającego pomruki niezadowolenia, że Prezydent Warszawy nie chce dać się linczować przez pisowską jaczejkę, pytanie czy można tu mówić o łamaniu charakterów, bo tych charakterów nigdy nie było?

I przede wszystkim, po co oni to robią? Czy tylko dla korzyści materialnych, bo dyktatorskie reżimy zawsze dobrze płacą. Jednak jakiś pożytek z reżimu Kaczyńskiego z pewnością jest. Inaczej nigdy nie ujawniłaby się moralna marność groteskowego w nagłej pobożności Cezarego Pazury, raczej żałosna w czołobitności wobec zasłużonego dla Polski Ludowej tow. Pietrzaka (ciekawe, że im kto gorliwiej podlizywał się PZPR, tym bardziej podlizuje się dziś Kaczyńskiemu – Wolski, Pietrzak, Targalski, Piotrowicz, Jasiński, Czabański itp.), Rodowicz, albo przekształcający się powoli jak larwa chrabąszcza majowego z komentatora politycznego w pisowskiego lizusa premier z Krakowa Rokita.

Przykładów nieprawdopodobnego wręcz zakłamania i braku elementarnej przyzwoitości dostarczają reżimowe media, w których dziennikarze nawet nie usiłują udawać, że są kimkolwiek innym niż propagandystami.

W latach pięćdziesiątych zastanawiałem się, jak to się dzieje, że gazety i radio są pełne reżimowej propagandy. Sławiły Stalina i lokalnych dyktatorków, jednocześnie szkalowały przeciwników, którzy byli zdrajcami, mordercami i agentami.

Dziś patrząc na reżimową telewizję i widząc kioski zawalone reżimowymi gazetami (finansowanymi w części z naszych podatków) już wiem, że każda dyktatura jest pod tym względem podobna i znajduje dość ludzi na swoje usługi. Tak jak w PRL byli chętni do zapisywania się do PZPR, uczestnicy pochodów 1-szo majowych, wieców i akademii, tak dziś mamy chętnych do wielbienia Kaczyńskiego, celebransów smoleńskiej bredni i groteskowych uroczystości oraz odsłaniaczy pomników i tablic Lecha Kaczyńskiego.

Łamanie charakterów to także obrzydliwy spektakl religijności i podszytej religijnością nienawiści na pokaz. Jak np. p. Samcewicz, który obraża uczestniczki protestu kobiet przeciwko nieludzkiej ustawie aborcyjnej, jak p. Żalek, który twierdzi, że kobieta ma urodzić dziecko, które zaraz umrze, bo wszyscy umrzemy, to spektakle nienawiści u Rydzyka i bluźniercze posługiwanie się Matką Boską, to obwieszanie się różańcem przez w/w p. Samcewicza i zapewnienie przez broszkę, że “dobra zmiana” się uda bo dwie Beaty się modlą. Rozumiem, że w takiej sytuacji Pan Bóg potrzeby pp. Kempy i Szydło traktuje priorytetowo. To używanie różańca do krucjaty nienawiści przeciwko uchodźcom. Czy PiS, Rydzyk i Jędraszewski rozważają nową patriotyczną wersję Kazania na Górze, gdzie nie będzie już o błogosławionych, którzy płaczą, cichego serca i miłosiernych?

Dyktatura łamie charaktery i ogłupia, bo jak inaczej nazwać powszechną w mediach nagonkę na panią Prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz, że nie chce zeznawać przed pozaprawną pisowską komisją powołaną po to, by ją zniszczyć i wypromować pisowskiego kandydata na prezydenta Warszawy, w której biorą udział takie tytany intelektu jak p. Schetyna i jego ludzie?

I trudno inaczej niż jako brak charakteru określić ostatnie uniki sędziów w sprawie wyboru mgr Przyłębskiej, afery billboardowej, kompetencji komisji p. Jakiego, lub udział Przewodniczącej Gersdorf w zaprzysiężeniu podwójnego dublera przez p. Dudę. Uleganie dyktaturze tylko ją rozzuchwala i do niczego dobrego nie prowadzi.

Są dwa punkty widzenia na historię, ja w oparciu o moje doświadczenia, więzienie i wieloletni opór stawiany dyktaturze wyznaję optymistyczny pogląd, że tyranie upadają, upadnie też reżim Kaczyńskiego, a jego ludzie poniosą odpowiedzialność.

Jest też pogląd pesymistyczny, że jest coś chorego w Polsce, skoro demokrację obaliliśmy sami głosując na PiS i możliwa była suwerenna samobójcza decyzja o Powstaniu Warszawskim, nie jedyna taka w historii.

 

Stefan Niesiołowski

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





3 października 2017

Stefan Niesiołowski krytycznie o dziennikarzu Jacku Żakowskim



Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Rozumiem nienawiść do mnie pisowskich kreatur i lizusów, zwłaszcza tych z PZPR-owską przeszłością, pachołków Kaczyńskiego, nieudaczników i ćwierćinteligentów, ale nienawiść p. Żakowskiego to przykład tego, do czego prowadzić może dziwaczne, fanatyczne zaślepienie.

 

Jacek Żakowski jest moim zdaniem symetrystą, czyli zwolennikiem poglądu, że zarówno pisowcy jak i ich przeciwnicy są tak samo lub podobnie winni i odpowiedzialni za stan spraw w Polsce, za zimną wojnę domową, napięcia oraz falę nienawiści.

Każdemu wolno mieć taki pogląd, który ja uważam za głupi, wyjątkowo szkodliwy i przyczyniający się do obecnego demolowania Polaki przez pisowską dyktaturę. Jacek Żakowski lubi wychowywać, pouczać i ganić. Także każdemu wolno.

Miałbym tylko jedną prośbę, aby ten wielki strateg odbudowania demokracji w Polsce nie zajmował się moją skromną osobą. Skłonił mnie do tego wywiad jakiego p. Żakowski udzielił tygodnikowi “Neewsweak” z dn. 2 10 2017 roku, w którym obarczył mnie współodpowiedzialnością za zagrożenie wolności słowa i zniewolenie mediów w Polsce.

Cytując moją wyrwaną z konteksty wypowiedź sprzed 20 lat uznał to za powód, aby bić na alarm. Rozumiem, że nie jest problemem wprowadzenie cenzury, likwidacja demokracji i swobód obywatelskich, praworządności, trzeciej władzy, gigantyczna korupcja polegająca na nagradzaniu swoich kolesiów, zagrożenie, że nie będzie już uczciwych wyborów itp. – tylko moje dyktatorskie ciągoty?

Rozumiem nienawiść do mnie pisowskich kreatur i lizusów, zwłaszcza tych z PZPR-owską przeszłością, pachołków Kaczyńskiego, nieudaczników i ćwierćinteligentów, ale nienawiść p. Żakowskiego to przykład tego, do czego prowadzić może dziwaczne, fanatyczne zaślepienie.

 

Stefan Niesiołowski



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





2 października 2017

Stefan Niesiołowski: Do czego prowadzi mieszanka głupoty, fanatyzmu i nienawiści



Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Nie tacy mocarze jak Kaczyński próbowali narzucić Polsce i Polakom swoje wyobrażenie o wolności

 

Wybory w Niemczech były ostatnimi z serii europejskich wyborów, które miały istotny wpływ na kondycję Unii Europejskiej, a więc pośrednio na sytuację w Polsce. Wydaje mi się, że można zaryzykować twierdzenie, że wszystko, co jest dobre dla Unii, jest tym samym złe dla PiS-u, a więc dobre dla Polski. Przyszłość i pomyślny rozwój naszego kraju uzależniony jest od członkostwa w Unii, a także, a może przede wszystkim, od kondycji samej Unii i naszej roli oraz znaczeniu wśród krajów członkowskich.

Niepojęta głupota polityczna, fanatyzm, nienawiść, nieuctwo oraz ideologiczne zacietrzewienie prowadzi pisowskch polityków, na czele z Kaczyńskim i wszelkiej maści propagandystów, do popierania niemieckich nacjonalistów (z ciągotami pronazistowskimi) z AfD. Przede wszystkim jednak to, co uderza w pisowskiej propagandzie, to nienawiść do pani kanclerz Merkel, chodzi chyba o jasne, przyzwoite i, jak widać z wyniku wyborów, skuteczne stanowisko w sprawie uchodźców? Chociaż jeszcze bardziej stanowczo mówił o nieprzestrzeganiu standardów demokratycznych i łamaniu praworządności w Polsce kandydat SPD Martin Schultz, to jednak PiS całą nienawiść koncentrował na Angeli Merkel. Do tego stopnia, że bezsporne zwycięstwo i objęcie po raz czwarty urzędu kanclerskiego, co jest ogromnym sukcesem zważywszy normalne w demokracji zużycie władzy, lizusy z reżimowych mediów komentowali jako porażkę, zachwycając się nad marnymi 12,6% głosów, które zdobyli nacjonaliści.

Polski polityk, który zachwyca się sukcesami (bardzo z resztą wątpliwymi) niemieckich nacjonalistów i neonazistów powinien zasięgnąć rady psychoanalityka. Oto przykład, do czego prowadzi mieszanka głupoty, fanatyzmu i nienawiści. Tak jak niektóre środowiska tzw. patriotyczne i narodowe używają salutu bardzo podobnego lub identycznego z hitlerowskim. Oczywiście trudno przewidzieć do czego dojdzie AfD, na razie zdążyła się pokłócić i podzielić, a wypowiedź jej lidera, że AfD będzie “polować” na kanclerz Merkel, raczej nie wróży tej partii najlepiej. Z resztą w Niemczech już kilkakrotnie mieliśmy do czynienia z ożywieniem i wzrostem znaczenia ugrupowań nacjonalistycznych, jednak demokracja okazywała się silniejsza. Niestety przykładem, gdzie nacjonalizm i populizm pokonały demokrację są Polska, Węgry, Białoruś i Turcja i mam nadzieję, że jest to sytuacja przejściowa, ale nie Niemcy. Po Hitlerze nacjonalizm nie ma szans z Niemczech tak jak komunizm w Kambodży po Pol Pocie.

Sukces Angeli Merkel po zwycięstwie Macrona oznacza dalszą konsolidację Unii, klęskę populizmu i nacjonalizmu w Europie Zachodniej, wyraźną poprawę nastrojów.

Nic nie jest rozstrzygnięte na zawsze, ale na razie Angela Merkel i Emmanuel Macron mają solidny mandat do umocnienia Unii. To z kolei oznacza przestrzeganie praworządności i demokracji oraz uruchomienie mechanizmów ich kontroli, bo Unia jest stowarzyszeniem państw demokratycznych a nie dyktatur.

Dlatego mam nadzieję, że zakończy się absurdalna dyskusja z panami Szyszko i Waszczykowskim i ich kolejne “wyjaśnienia”, tylko podejmowane będą decyzję uderzające w pisowską klikę.

To, że PiS sam opierając się na kłamstwie i nienawiści popiera różnego rodzaju patologie, kompromitujących i skompromitowanych polityków kogoś takiego jak Trump, Erdogan czy Orban i nienawidzi Unii, to zrozumiałe, bo wszyscy ci wyżej wymienieni działają przeciwko demokracji i w tym sensie są mentalnie bliscy Kaczyńskiemu. W przypadku Trumpa już widać, że demokracja amerykańska okazała się silniejsza od tego pana i albo skończy przedwcześnie kadencję, albo uszanuje demokratyczne reguły.

Kaczyński mówiąc o niemieckich “reparacjach” wyłącznie z resztą na użytek wewnętrzny świadomie pogarsza relacje z Niemcami i uderza w Unię w jego propagandzie winną tak samo jak Niemcy i z Niemcami tożsamą. Jest to działanie w kierunku wyjścia Polski z Unii. Był uprzejmy nawet to dość szczerze ogłosić:

“[…]nikt nam nie narzuci woli z zewnątrz, że nawet jeżeli w pewnych sprawach pozostaniemy w Europie sami, to pozostaniemy i będziemy tą wyspą wolności, tolerancji[…]”

Jak wygląda wolność i tolerancja w pisowskim wydaniu przekonujemy się każdego dnia. Już nie tacy mocarze jak Kaczyński próbowali narzucić Polsce i Polakom swoje wyobrażenie o wolności.

 

Stefan Niesiołowski



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję