Szukaj w serwisie

×

16 listopada 2017

PiS – demolka i frajerzy



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Niszczy się tożsamość narodową, zmienia historię, szczuje bohaterów, poniża służby. Władza mówi, że wstajemy z kolan, ale każe nam raczej klęczeć lub leżeć krzyżem - jednak hasło bardzo się podoba

 

Stare powiedzenie złodziei mówi, że jak chcesz uciec przed pogonią, to stań i krzycz: łapać złodzieja! – Tak właśnie działa PiS i jego kwitnąca propaganda agresywna.

Ponieważ chodzi o interesy kraju, gdzie T. Rydzyk ma swoje rozgłośnie, A. Macierewicz – interesy, S. Karczewski – przyjaciół, trzymając się powiedzenia złodziei, trzeba krzyczeć na Putina, a działać w jego interesie.

PiS, pod hasłami reformy, dewastuje wszystko. Zniszczył Trybunał Konstytucyjny, bo przeszkadzałby uchwalać sprzeczne z prawem ustawy. Zresztą według nich, Konstytucja RP jako dokument postkomunistyczny nie zasługuje przecież na szacunek.

PiS zniszczył system obronny naszego kraju, a MON codziennie puszcza niedorzeczne informacje, byle tylko zaistnieć w przestrzeni medialnej i budować wrażenie, że wojsko mamy coraz lepsze.

PiS przekształcił policję w totalną SB (służymy Błaszczakowi), która głównie spełnia polityczną rolę -pacyfikuje zwolenników demokratycznego państwa i ochrania faszystów.

Pieszczoch T. Rydzyka zdemolował środowisko w imię jego ochrony.

Chodząca reklama zdrowych zębów zdemolowała szkolnictwo; PiS odchodzi od nauki, a idzie w kierunku wiary i indoktrynacji podłej zmiany.

Trwa walka pozorna o polskie sądy i o to, ile jeszcze władzy do manipulowania ludźmi otrzyma od PiS-u Z. Ziobro, aby nie być gorszym od A. Dudy … Jednak chodzi o prawo, które ma być prawem PiS-u, a nie narodu.

Najważniejsza jednak demolka odbywa się w umysłach Polaków.

„Łapanie złodzieja” polega na propagandzie. Jeśli T. Rydzyk ma zezwolenie od Putina na prowadzenie rozgłośni w Rosji, to należy krzyczeć: „Bij ruskich”.

A. Macierewicz demontuje system obronny państwa pod przykryciem WOT, których podobno boi się Armia Czerwona.

Ludzie nie lubią rosyjskich władz, a PiS, który działa w ich interesie, buduje pozory bycia z ludem i robi to skuteczne. Dlatego określa Wojsko Polskie, przed objęciem władzy przez PiS – jako propagandowe, zależne od sowietów, policję – jako bezpiekę, byłe władze – jako zdrajców, a sędziów – jako klikową zmowę komunistów.

Tak niszczy się tożsamość narodową, zmienia historię, szczuje bohaterów, poniża służby i nazywa represyjną ustawę przeciwko nim – dezubekizacyjną, bo niby dotyczy ona tylko znienawidzonego kiedyś Urzędu Bezpieczeństwa (UB rozwiązano w 1956 r.). Tak samo wprowadza się represje przeciwko żołnierzom, określając ustawę jako przeciwko Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego (WRON).

Lud smoleński się cieszy, bo to niby nasz interes – zabrać wykształconym i mądrym i rozdać ubogim niedouczonym wyznawcom PiS.

Lud dobrej zmiany wpada w euforię, bo nie przyjmujemy uchodźców – to terroryści i przynoszą nam choroby; lud klaszcze w dłonie, bo naród ma wstać z kolan.

Władza mówi, że wstajemy do godności i do wielkości, ale przecież każe nam raczej klęczeć lub leżeć krzyżem. Jednak hasło, że wstajemy z kolan bardzo się podoba.

Tymczasem, znowu w interesie obcych państw pokazujemy swoje frajerstwo. Kłócimy się ze wszystkimi. Zwalczamy Unię Europejską, mimo że otrzymujemy potężne środki finansowe właśnie od niej.

Lud znowu chwali, jacy to jesteśmy dumni, jak walczymy o swoje i nikt nie ma prawa wtrącać się do nas.

Podoba się, gdy mamy swoją dumę. Budujemy swoją wizję przestrzeni dla polskich katolików i patriotów, która zawiera się w idei Międzymorza. Ta Wielka Polska miałaby powstać kosztem innych narodów, kusi marzycieli i masy niewykształconych rodaków do podbojów narodów słowiańskich.

Lud jest szczęśliwy, nie musi pracować, gdy ma dużo dzieci; jest zadowolony, bo wystarczy nie kraść, a przecież SKOK-i finansują ciemne interesy partii rządzącej; Misiewicze siedzą na urzędach, za wysokie gaże swoje i swoich bliskich, wszędzie siejąc spustoszenie i organizacyjne, i merytoryczne.

Lud znowu się cieszy, bo, w ramach pozbywania się resztek komuny, zburzymy Pałac Kultury i Nauki. Nie wiem: czy śmiać się z tego, czy płakać? – Jednak, jak to uwiarygodnia władzę? Polacy nie chcą przecież podarku sprzed lat, który, stojąc w środku Warszawy, symbolizuje poddaństwo oraz zależność od Rosji.

Jeśli przeszkadza nam PKiN, a PiS chce go zburzyć, to dlaczego nie zburzyć wszystkiego, co odremontował PR? Tym bardziej, że postawił na nogi cały kraj. Zburzcie więc Warszawę, którą odbudowywał cały naród, zburzcie miasta, 1000 szkół na 1000-lecie, fabryki, zrównajcie z ziemią jeszcze carskie pałace, koszary, linie energetyczne i wodociągi… Rozwalcie miejsce urzędowania prezydenta i dom najwyższego prezesa.

PiS przekonuje Polaków do siebie, mówiąc: patrzcie, jak zabieramy komunistom nazwy placów i ulic, burzymy ich pomniki, blokujemy spektakle teatralne, niszczymy książki … Tylko zapomina, że w Polsce nigdy nie było znaczącej grupy komunistów. Nie było w PRL ani w czasach Solidarności. Byli socjaliści, demokraci i prawicowcy, jak się ich nazywało, ale, tak naprawdę, wszyscy wtedy byliśmy jednym narodem, który wydzierał swoją wolność z rąk kolejnych zaborców i okupantów, wyrywał, co tylko mógł, po kolei i cierpliwie. Najtrudniej jednak będzie zabrać ludziom wiedzę i umiejętności.

„Komuna” poradziła sobie po wojnie z 70% analfabetyzmem wśród Polaków. Ale i tu, pod płaszczykiem reformy edukacji, znaleźliśmy się na dobrej drodze. Kibol – patriota jest na czasie, staje się bardziej modny od absolwenta renomowanej uczelni.

Władza wspiera bezkarność młodych stadionowych bandytów, którzy urośli do rangi buntowników dobrej zmiany. Totalne SB (Służby Błaszczaka) rozpostarły parasol ochronny nad ich faszystowskimi zapędami z Bogiem w tle.

To narodowe zadowolenie drogo nas będzie kosztować. Znowu będziemy płacić za nie wysoką cenę. Nie będziemy w UE, nie będzie sojuszy, funduszy zagranicznych, nie będzie otwartych granic, przepływu ludzi, technologii i kapitału.

Będzie Polska niezależna – polska wyspa szczęśliwości, na której nie da się żyć. Kościelne państwo fanatyków religijnych, walczących na śmierć i życie ze wszystkimi, kto nie dość godnie jest Polakiem – katolikiem. Tak, jak to się stało na Bliskim Wschodzie w państwie ISIS – burzenie zabytków i domów, świadomości społecznej, wartości ogólnoludzkich, śmierć, gwałt i terror.

Demolka jest łatwiejsza niż mozolne budowanie lepszego świata, tylko że prowadzi ona do niewoli, pożogi i głodu. Wówczas się pewnie znowu pojednamy i kosztem nowych cmentarzy i łez – wywalczymy niepodległość, a jakże…

Tymczasem nasze narodowe cechy prowadzą nas w wir dewastowania świata. Znowu niestety, jako „pomocnicy diabła”, działamy w nie swoim interesie.

Taka światowa demolka przy pomocy frajerów.

 

Adam Mazguła



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





Adam Mazguła: Poznań zrywa się do walki z faszystami



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Brawo Poznań! A powinna cała Polska, każde miasto, miasteczko i wioska

 

Poznań zrywa się do walki z faszystamii z tymi, którzy ich wspierają, a więc członkami partii rządzącej.

Poznań zrywa się do walki z faszystami

Jak podła to zmiana, kto nie wie, nich zapyta starszych ludzi, tych, którzy uniknęli śmierci z rąk faszystów w obozach koncentracyjnych, na ulicach, katowniach gestapo, walcząc z bronią w ręku na frontach całego świata.

Teraz rozumiem, dlaczego A. Macierewicz, M. Błaszczak, Z. Ziobro, A. Duda i cała ta podła zmiana stosuje represje wobec bohaterów walk z faszyzmem podczas II Wojny Światowej, wyzywa ich od bandziorów i zabiera im prawa emerytalne.

Podła zmiana odbudowuje system śmierci.

Brawo Poznań! A powinna cała Polska, każde miasto, miasteczko i wioska. Jak wtedy, gdy trzeba było wylać tony polskiej krwi, aby te zarazę wygonić z polskiej ziemi.

 

Adam Mazguła

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





13 listopada 2017

Adam Mazguła: Potem już tylko szczęście…



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Wojska Obrony Terytorialnej (WOT). Rozumiem, że pod pozorem obrony przed wrogiem zewnętrznym, którego na razie nie widać, budujemy siły zbrojne do walki z opozycją, która już jest

 

Nie ma dnia, żeby A. Macierewicz nie dał o sobie znać, robiąc rzeczy głupie, wypowiadając nieprzeciętne bzdury, ale i dając sygnały o planach jego resortu na przyszłość.

Jedna z podstawowych zasad propagandy mówi, że nieważne, jak mówią, byle mówili i nie przekręcali nazwiska. Dlatego codziennie ten pieszczoch faszyzmu szokuje nas swoim zachowaniem.

Tym razem jednak wyznaczył dla Obrony Terytorialnej zadania, siły i wroga do interwencji zbrojnej.

A oto fragment rozmowy Michała Gostkiewicza z portalu gazeta.pl z dr Krystyną Starczewską, opozycjonistką, działaczką KOR-u:

– Oczywiście (Polska – przyp. red.) musi mieć armię, ale to nie znaczy, że dzieciaki trzeba uczyć strzelania. Problem w tym, że z jednej strony ta obrona terytorialna to jest fikcja – nie wojsko, a z drugiej – to jest rzeczywiście skuteczne oddziaływanie paramilitarne na młodzież. Wracam do sanatorium, włączam TV – na ekranie dzieciaki w mundurach i Macierewicz, który przemawia do młodych ludzi:

“Wy jesteście powołani do największego zaszczytu, jaki może spotkać człowieka. Do przelewania krwi za Ojczyznę. Będziecie bronić Polski przed wrogiem zewnętrznym, jeśli na nas napadnie. I będziecie bronić Polski przed wrogiem wewnętrznym, który już jest!”.

– Więc ja pytam: czemu te oddziały obrony terytorialnej mają naprawdę służyć? Wroga zewnętrznego nie będą zdolne odeprzeć. (…) Przepraszam, ale mnie ci młodzi ludzie w mundurach i z karabinami na plecach skojarzyli się z młodzieńcami z Hitlerjugend.

Rozumiem te słowa tak, że pod pozorem obrony przed wrogiem zewnętrznym, którego na razie nie widać, budujemy siły zbrojne do walki z opozycją, która już jest.

To następny dowód na to, że zbliża się wojna zbrojna z opozycją. Taki rodzaj finału stanu wojennego, który został wprowadzony wraz z przejęciem i ukonstytuowaniem się władzy PiS-u.

Potem już tylko faszystowskie szczęście Polaków!

 

Adam Mazguła

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





12 listopada 2017

Adam Mazguła: List otwarty. Oddajcie nam ojczyznę!



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Wzywam Was do opamiętania, do przeprosin i naprawienia zła. Wzywam Was do zejścia z drogi agresji i pogardy dla ludzi! Dość agresji i faszyzmu. Oddajcie nam ojczyznę! Oddajcie nam nasz kraj!

 

Prezydent Andrzej Duda,
Prezes Jarosław Kaczyński,
Tadeusz Rydzyk,
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski arcybiskup Stanisław Gądecki

 

11 listopada większość z nas obchodziła narodowe święto – Dzień Niepodległości Polski. Dzień, który został ustanowiony dla radości płynącej z odzyskania wolności narodowej.

To również dzień pamięci o mrocznym czasie niewoli i wstydu, niepotrzebnych ofiar, upokorzenia i hańby. To dzień pamięci o zdrajcach, którzy doprowadzili do utraty niepodległości, ale i czas pamięci o bohaterach, którzy w kolejnych powstaniach i heroicznej walce przypominali o polskich korzeniach dumnego narodu.

Obchodziłem to święto w mojej rodzinnej miejscowości, godnie i uroczyście. Ale kiedy wieczorem wróciłem do domu, prześledziłem, jak świętowano w innych miejscowościach.

Szanowni Panowie,

ujrzałem na polskich ulicach horror, z Bogiem jako zakładnikiem faszystowskich nacjonalistów, za który, niestety, Wy jesteście odpowiedzialni.

Od miesiąca słyszałem, jak to polscy nacjonaliści będą 11 listopada maszerować przez Warszawę z hasłem „My chcemy Boga”. Nawet zażartowałem, że przecież on jest, więc po się go domagać… No, właśnie: ale gdzie go szukać? I jakiego Boga?

Szanowny Arcybiskupie!

Takie hasło ściągnęło na marsz wiernych, a księża namawiali podczas mszy do udziału w marszu po Boga z Młodzieżą Wszechpolską i Obozem Narodowo-Radykalnym – organizacjami faszystowskimi, które w każdym normalnym kraju byłyby zdelegalizowane.

Popieracie ideę, która zamordowała na ulicach, w obozach śmierci, w katowniach gestapo i na frontowych II Wojny Światowej 6 milionów Polaków. Powtórzę, popieracie ideę, która wymordowała 6 000 000 Polaków oraz zburzyła, spaliła i splądrowała niemal wszystkie polskie miasta i wioski.

To oni, polscy faszyści, korzystają z Waszej opieki duchowej, mimo że nawołują do pogardy dla drugiego człowieka.

 

Panie Prezydencie, Panie Prezesie

młodzi nacjonaliści, którzy korzystają z Waszej ochrony, ochrony policji, wsparcia politycznego i finansowego partii rządzącej, dokonali na polskich ulicach zhańbienia święta narodowego.

Odpalano na ulicach Warszawy race, jakby nie mieszkali tam ludzie i nie było żadnego zagrożenia dla ich bezpieczeństwa; namawiano do nienawiści i wieszania na drzewach, wyzywano inne narody, inne wiary, a nawet Polaków o innych poglądach politycznych.

 

Arcybiskupie Stanisławie Gądecki, Tadeuszu Rydzyk

czy to są katolickie hasła? Jeśli nie, to jakiego Boga oni, z Waszą pomocą, szukali?

Boga ognia i śmierci, nowej wiary nacjonalistycznej, wielkiej Polski międzymorza, nowych terenów na szerzenie ideologii Radia Maryja i Telewizji Trwam? Dokładnie tak, jak Hitler szukał przestrzeni życiowej na wschodzie?

To zdumiewające, jak pogarda dla prawa tych nacjonalistycznych ideologów śmierci spotyka się z ochroną władz i policji, policji, która wyraźnie staje się faszystowska, totalna i polityczna.

Dowodów na moje słowa nie trzeba szukać. Cała nienawiść władzy, wyrażana przez działania tej policji, skupia się na walce z obrońcami demokracji. Liczne aresztowania i przetrzymywania bez powodu, poniżanie, spisywanie, wnioskowanie do sądów z bezpodstawnymi oskarżeniami – oto obraz tej policji. Wystarczy, że obywatele stoją na chodniku i to już jest powód do interwencji… Skąd te represje, po co, komu to służy? Olśnię Was – Wam to służy, Waszej małostkowości, Waszej nienawiści do ludzi, Waszym kłamstwom.

Budując nacjonalizm zdradziliście ideały naszych poległych za ojczyznę bohaterów.
To narodowa hańba, Panowie.

To Wasz skandal, to Wasza odpowiedzialność za skłócanie narodu, za masakrę prawdy historycznej, za wykorzystanie Boga do niszczenie narodu.

11 listopada grupa kobiet sprzeciwiła się narodowcom. Zostały wyzwane od najgorszych, chociaż same przecież nikomu nie ubliżały. Były kopane, uderzane, szarpane, podarto ich ubrania i zniszczono transparenty. Obok – setki policjantów, a czy któryś zareagował?

Nie! Dlaczego?

Bo takie mieli wytyczne najwyższych urzędników totalitarnego państwa, którego są funkcjonariuszami.

Zdumiewające, że możecie takie zachowania wspierać lub choćby tolerować!

Elita kościelnych biskupów i najwyższe władze państwa powinny mieć wyobraźnię, zdawać sobie sprawę, że dzielenie i ubliżanie innym nie tylko spotka naśladowców, ale i podzieli ich, skłóci; nie tylko społeczeństwo, ale i te rodziny, które tak niby wspieracie.

Wytaczacie ciężkie armaty w obronie życia nienarodzonych, niezdolnych, poza płodem, do życia dzieci, ale zabijacie znaczną część narodu. Pytam więc: w imię jakiego Boga, w imię czego?

 

Panie Prezydencie,
Panie Prezesie,
Arcybiskupie i Pan, Oligarcho!

– Jesteście oprawcami narodu!

Wyzwoliliście czarne moce nienawiści i wojny, pogardę dla drugiego człowieka, kompleksy przestraszonych swoją wolnością i demokracją, z którą nie potrafią sobie poradzić. Oni nie chcą korzystać z wolności, nie umieją z niej korzystać, chcą Wam służyć, abyście mogli ich pouczać i dawać wytyczne, jak mają postępować. Nie chcą wolności, bo nie umieją sobie z nią poradzić, nie chcą podejmować decyzji, boja się ich i wolą słuchać Waszych ocen i wytycznych, które im narzucacie.

Tymczasem Wasze zakłamanie jest już nie do zniesienia. Wasza propaganda ogłasza coraz to nowe sukcesy w obrażaniu innych narodów, w dzieleniu Polaków, zabieraniu uprawnień, emerytur, w gloryfikowaniu morderców, poniżaniu bohaterów. Wbrew opinii samorządowców zmieniane są nazwy ulic i placów.

Zniszczyliście edukację, dobijacie służbę zdrowia, niszczycie środowisko, wycinacie puszczę, zniewalacie kulturę, zatrudniacie hejterów internetowych, powołujecie ciągle nowe uzbrojone służby przeciwko obywatelom, kontrolujecie media, przepływy finansowe, nasze telefony i internet. Budujecie system sygnalistów jako płatnych donosicieli władzy.

Nie znam takiego przykładu w historii, aby jakikolwiek polski obywatel tak dalece nienawidził Polski, tak wymyślał narodowi, tak sprawnie sprowadzał polską inteligencje do roli zakładnika budującego się reżimu.

To Wam zawdzięczamy wrogą ideologię w stosunku do „błądzącej” Unii Europejskiej.

Nie wierzę w to, że nie zdajecie sobie sprawy z krzywdy, jaką wyrządzacie Polakom. Świadczy o tym Was przekaz propagandowy, w którym, miłujecie, budujecie, reformujecie, a tymczasem działacie dokładnie odwrotnie.

Dlatego uważam, że powodem Waszego zaangażowania w dzieło szerzenia epidemii zniszczenia społeczeństwa polskiego może być tylko Wasza realna władza. Nie jakaś na cztery lata, przy ciągłych demokratycznych rozliczeniach i niepewności wygrania kolejnych wyborów. To ma być władza bezwzględna, bezdyskusyjna, absolutna, oparta na Bogu, a wiec na przekonaniu społeczeństwa, że ta władza pochodzi od Boga i jest niepodzielna, a Wy – nieusuwalni.

Za taką władzą idzie pazerność finansowa, co widać już w każdej dziedzinie życia, którą przejęliście w zarząd partyjno – kościelny.

Panowie, ludzie w Polsce umierają z Waszego powodu.

Zamordowaliście Igora Stachowiaka, długo ukrywaliście ten fakt, po to, by objąć ochroną sprawców tego mordu.

Zmarło tragicznie 24 zaszczutych przez Was byłych funkcjonariuszy i członków ich rodzin, którym zabraliście nie tylko środki do życia, ale i honor.

Piotr Szczęsny zginął, bo nie potrafił żyć w Waszym zakłamanym kraju.

Czy Wy naprawdę nie zdajecie sobie z tego sprawy, że już toczycie krew po kraju? Czy uważacie, że „durny naród wszystko kupi” i dalej będzie czekał, aż go do końca zniewolicie?

Wszystko, co robicie zmierza do dalszego rozlewu polskiej krwi. Ta krew barwi czerwienią Wasze ręce! Te siniaki i obelgi w stosunku do naszych kobiet z ostatnich protestów – też na nich są.

Budując nacjonalizm, zdradziliście ideały naszych poległych za ojczyznę bohaterów i robicie wszystko, żeby wezwać nas do bezpardonowej walki właśnie z Wami!

Wzywam Was do opamiętania, do przeprosin, do naprawienia zła. Wzywam Was do zejścia z drogi agresji i pogardy dla ludzi!

Adam Mazguła. Fot.Adam Mazguła / Facebook

Wróćcie do przestrzegania Konstytucji RP, do Boga w kościołach, do nauki w szkołach, do ochrony środowiska, do leczenia ludzi, do kultury w teatrach i w wypowiedziach posłów. Odbudujcie szacunek do innych narodów i wyznań.

Przywróćcie nam spokojną i dumną ojczyznę z międzynarodowym autorytetem. Albo idźcie precz!

Dość agresji i faszyzmu. Oddajcie nam ojczyznę! Oddajcie nam nasz kraj!

 

Adam Mazguła







9 listopada 2017

Adam Mazguła: 11 listopada – Dzień, który powinien cieszyć



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Stwórzmy wokół siebie atmosferę radości z niepodległości Polski. Wywieśmy flagę biało-czerwoną, odwiedźmy groby bohaterów i miejsca pamięci walki o naszą wolność nie po to, by ich opłakiwać, ale by pokazywać, że korzystamy z ich ofiary. Izolujmy się od tych, którzy w mundurach narodowych pójdą klęczeć przed biskupami

 

11 listopada – Dzień Niepodległości Polski, dzień, który został ustanowiony dla radości płynącej z odzyskania wolności narodowej.

To również dzień pamięci o mrocznym czasie niewoli i wstydu, niepotrzebnych ofiar, upokorzenia, hańby. To dzień pamięci o zdrajcach, którzy doprowadzili do utraty niepodległości, ale przede wszystkim czas chwały bohaterów, którzy w kolejnych powstaniach i heroicznej walce przypominają o polskich korzeniach dumnego narodu.

Adam Mazguła. Fot, Adam Mazguła / Facebook

To dzień historycznych ocen i odpowiedzi na pytania, które powinny uczyć życia społecznego we wzajemnej zgodzie i poszanowaniu dla najważniejszych wartości narodowych. Te wartości zawarte są w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, która została ustanowiona przez Zgromadzenie Narodowe i przy zgodzie narodowej wyrażonej w referendum ogólnonarodowym.

Dwa lata rządów PiS-u i okazuje się, że wszystko to nie jest ważne. Partia rządząca udowadnia, że społeczeństwo nie zasługuje na niepodległość, bo zawdzięcza ją „komuchom” i „złodziejom”. Próbuje dzielić i przekonywać, że tylko niektórzy są Polakami – ci, którzy tworzą „rasę panów”, „prawdziwych Polaków” i katolicką większość. Wiesza krzyże ponad godłem narodowym w instytucjach państwowych, samorządowych, na uczelniach i w szkołach. Według niej – ma to być symbol prawdziwej Polski.

Partia rządząca odcina się od historii tworząc wybiórczy schemat polskiego patrioty, który ma krzyczeć: „Polska tylko dla Polaków”; wygania zamieszkujących nasz kraj obywateli innych narodowości, wyznawców innej wiary, ludzi wykształconych i mądrych, tworząc nowe, ciężko myślące, lecz zdecydowane na wszystko „elity pierwszego sortu”. Jak się wydaję w ocenie J. Kaczyńskiego, tylko im i ich rodzinom należy się udział w godnym życiu na naszej ziemi. Pozostali – to rodzaj niewolników „dobrej zmiany”.

Dzień Niepodległości, powinien być dniem radości wszystkich Polaków. Jednak…, jakoś mi nie do świętowania.

Widzę bardzo wyraźnie, że właśnie tracimy demokrację, wolność, tolerancję, empatię i mądrość narodową. Brniemy w niebyt jako społeczeństwo, w upokorzenie, w brak szacunku ze strony innych narodów i izolację głoszonych wartości.

Świąteczny dzień zaczniemy od okazania swojej podległości biskupom na mszach za ojczyznę. Potem pójdziemy na oficjalne obchody święta, zorganizowane przez gwałcicieli konstytucji i w końcu dowiemy się, że uczestnicy marszów „młodzieży patriotycznej” życzą nam, abyśmy wisieli na drzewach, zamiast liści, tak jak zwykli komuniści.

Co robić?

Wywiesić flagę biało-czerwoną, izolować się od tych, którzy w mundurach narodowych pójdą klęczeć przed biskupami, nie oglądać telewizji, ubrać się w barwy narodowe, spotkać się z ludźmi, bawić się, urządzać zawody sportowe, uśmiechać się do siebie bez powodu, naturalnie i z potrzeby serca.

Odwiedźmy groby bohaterów i miejsca pamięci walki o naszą wolność, ale nie po to, by ich opłakiwać, ale by pokazywać, że korzystamy z ich ofiary i nauki.

Chodźmy na marsze opozycji, nie dla odwetu, ale dla demonstracji przywiązania do wolności i demokracji. Wracajmy pamięcią do wszystkich, którzy mądrością i przykładem wzmacniali nasze przywiązanie do wolności ostatnimi laty. Czytajmy ich dzieła, wiersze, wspominajmy ich myśli i śpiewajmy pieśni.

Stwórzmy wokół siebie atmosferę radości z niepodległości Polski.

Zawsze jednak trzeba myśleć, jak bronić tej niepodległości przed ludźmi, którzy nie cofną się przed niczym, dopóki nie zniszczą nam ojczyzny. Ojcowizny, którą z mozołem i w trudzie wiele pokoleń Polaków budowało i umacniało, od pełnej niewoli i strzelców Piłsudskiego, przez uzależnienie jałtańskie, po przynależność do krajów wolnego świata.

To długa droga, okupiona krwią, potem i łzami. Doszliśmy, jako naród, do celu; mamy Polskę, język ojczysty i bezpieczne granice, mamy prawa i obowiązki, mamy władze, które sami wybraliśmy i powinnyśmy się cieszyć. Zostało nam tylko rozwiązywanie problemów natury ekonomicznej, a tu korzystamy z pieniędzy europejskich, dla wyrównania różnic cywilizacyjnych.

Kto więc tych niegodziwców, którzy sprawiają wrażenie, że w swoim życiu nie przeczytali ani jednej książki, dopuścił do władzy? My i tylko my!

Jeśli w ciągu zaledwie dwóch lat daliśmy sobie odebrać znaczną część zdobyczy pokoleń, to nie jesteśmy, jako naród, wiele warci. Zdradziliśmy przodków, oddaliśmy ojczyznę nieodpowiedzialnym populistom, oszukaliśmy młode pokolenie i nie stworzyliśmy im wzorców, bohaterów, z którymi mogliby się identyfikować. Oddaliśmy naszą historię manipulatorom i krętaczom.

Jeśli mamy mieć do siebie szacunek, to musimy naprawić to, co oddaliśmy bez walki. Ale o tym następnym razem.

Mamy Polskę Niepodległą! Niepodległą, ale jakby nie naszą.

 

Adam Mazguła

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





8 listopada 2017

Adam Mazguła: Nie publikuję goebbelsowskiej propagandy, tym razem jednak nie wytrzymałem



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Dwóch Misiewiczów naszych czasów, małych, podłych, nic nierozumiejących z problemów, które są wokół nich

 

Nigdy tego nie robię, nie publikuję goebbelsowskiej propagandy, nie oglądam jej, ani jej nie słucham. Jednak okazałem się słaby, bo nie wytrzymałem.

Przesłano mi audycję, głównie o czynie Szarego Człowieka Piotra Szczęsnego, ale i o mnie.

Prowadzący stwierdza, nie po raz pierwszy to słyszę z tej stacji, że odmówiłem komentarza. Tymczasem to kłamstwo. Od roku, nikt z tej stacji nawet nie próbował się ze mną skontaktować. Oczywiście, że bym odmówił, bo poziom nie ten i prowadzący z piaskownicy ciemnego ludu, który wszystko kupi. Kłamać na antenie – to oni potrafią.

Sam program, widać, że wymuszony sytuacją i potrzebą krytyki, tylko to poziom dyskusji dwóch nierozgarniętych kiboli spod kiosku z piwem. Kto ich tam zatrudnia i to za publiczne pieniądze? Dwóch Misiewiczów naszych czasów, małych, podłych, nic nierozumiejących z problemów, które są wokół nich.

Oszczędzajcie panowie swoje parujące od wysiłku głowy i zatrudnijcie sobie rzeczników, zrobią to lepiej za was, a kasy wam przecież J. Kurski nie skąpi, bo ma. Ostatnio, na takich jak wy, otrzymał prawie miliard złotych.

Proponuje ponadto, aby autorzy zmienili nazwę programu na: Górniaka-Żygadło.

Żenada.
#tvp3opole

 

Adam Mazguła



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





6 listopada 2017

Adam Mazguła: Minister prywatnej armii, histeryk z prawem do samodzielnego dysponowania losem żołnierzy



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Dowiedziałem się, że Towarzystwo Patriotyczne - fundacja Jana Pietrzaka - wręczyło nagrody Żeby Polska była Polską. Laureatem głównego wyróżnienia został, któż by inny, jak nie Antoni Macierewicz

 

Minister prywatnej armii, histeryk, zawsze dziewica, zaprzecza ciągle tezie, że nic nie robi, tylko się bawi żołnierzykami za publiczne wielkie pieniądze.

Jako historyk, przywraca stopnie wojskowe z czasów przedwojennych. Będzie rotmistrz, ogniomistrz, kanonier itd.

To kolejna przykrywka nowelizacji ustawy nadającej Ministrowi Wojny z Narodem prawa do samodzielnego dysponowania losem żołnierzy i tych, którzy opuścili już szeregi wojska. Bez sądów i cichutko, będzie sam sądził własną histerię.

Tymczasem skansen sprzętowy i organizacyjny w armii ma się dobrze. No, ale trudno, żeby było inaczej, gdy rządzi historyk, który powołał Akademię Sztuki.

Dowiedziałem się, że Towarzystwo Patriotyczne – fundacja Jana Pietrzaka – wręczyło nagrody “Żeby Polska była Polską”. Laureatem głównego wyróżnienia został, któż by inny, jak nie Antoni Macierewicz.

Patrząc na dokonania tego właściciela skansenu i sędziego historii oraz na przekaz nowej nagrody, chciałoby się dodać: “Żeby Polska była Polską” – z którego wieku?

Tymczasem histerykowi za mało wojny. Właśnie rozpoczął wojnę z Ministerstwem Obrony Narodowej Niemiec.

Jak robić NATO? – to przecież dla tego histeryka bardzo proste.

Zdumiewa, że on te nieodpowiedzialne, skandaliczne głupoty robi w naszym imieniu.

 

Adam Mazguła



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





5 listopada 2017

Adam Mazguła: Prywatna armia ministra, zawsze dziewicy



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Nietrudno sobie wyobrazić, że skoro ów minister kogoś po prostu nie lubi, to zabierze mu wszystko: stopień wojskowy, prawo do emerytury i honor, bo takie prawo da mu ta ustawa, uchwalona przez nic niepojmujących członków prawicowych partii i pseudozwiązkowców z tzw. Związku Zawodowego Solidarność

 

Dożyliśmy czasów, że nikt – ani sejm, ani senat, partie rządzące, a tym bardziej dowództwo NATO, ale nawet i sam Prezydent RP nie ma wpływu na to, co się dzieje w Wojsku Polskim.

W takim razie, prywatna armia Antoniego Macierewicza bezprawnie używa symboli narodowych Rzeczypospolitej Polskiej.

Tymczasem, stan gotowości MON-u do obrony naszej ojczyzny jest mniej więcej taki, jak stan zabezpieczenia logistycznego manewrów wojskowych DRAGON 17. Pancerne kible dla władzy i używane brudne buty oraz cywilne ubrania dla wojska… Nie będę tego komentował, tak nisko, jak MON, jeszcze nie upadłem.

Prasa pasjonuje się opowiadaniem o stosunkach w tej prywatnej instytucji, na którą państwo łoży 2% PKB kraju, czyli ok. 36,4 mld zł. Przeznacza te środki , a one giną, bo żadna duża transakcja nie jest doprowadzona do końca.

Jednak symbolem tych stosunków jest sposób zwracania się do oficerów wojska. Było już historyczne „towarzyszu”, było „obywatelu”, było też „panie” i nie widzę w tych określeniach nic zdrożnego. Ale prywatny właściciel armii, A. Macierewicz wprowadził nowe określenia i sposoby zwracanie się do oficerów. Tym stwierdzeniem jest „szczęść Boże” i „Maryja, zawsze dziewica”.

Jeśli ktoś o zdrowych zmysłach, znający pozycję kobiet w kulturze chrześcijańskiej, chce powiedzieć, że mężatka z dzieckiem i latami stażu małżeńskiego jest dziewicą, to brzmi to jak kłamstwo do potegi. Niewiarygodnie i niemożliwie. Tak samo, jak smoleńskie kłamstwo o zamachu, gdy wszyscy wiedzą, że do katastrofy doszło z powodu lekceważenia procedur lotniczych przez gen. Błasika, dowódcę Sił Powietrznych i totalnego bałaganu organizacyjnego PiS –u; tylko ci, którzy do tego doprowadzili udają, że niczego nie rozumieją. Pomimo to, są ludzie wiary smoleńskiej, którzy zrobili z tej katastrofy polityczny front walki ideologicznej.

Cieszę się, że nie mianuje się obecnie nowych generałów, bo natychmiast trzeba by im przypiąć łatkę „smoleński” lub „generał, zawsze dziewica”. Dzisiaj, niestety, tylko tacy generałowie mogą funkcjonować w prywatnej armii A. Macierewicza, bez stresu i zgodnie ze swoimi przekonaniami.

Tymczasem A. Macierewicz przygotowuje ustawy, zgodnie z którymi będzie mógł samodzielnie, i bez uzasadnienia, określać, kto jest polskim oficerem, a kto właśnie odszedł w zapomnienie. To on zdecyduje, kto służył Polsce i zabierze mu, swoją prywatną decyzją, emeryturę. Zadecyduje, kto służy „Maryi, zawsze dziewicy” i na tę emeryturę zasługuje.

Oczywiście, Goebbelsowska propaganda nie śpi i nazywa odpowiednio ten program, aby niewykształcony elektorat partii rządzącej miał pożywkę i myślał po polsku. Dlatego ustawę nazwano „deWRONowską” (przeciwko Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego), chociaż prawdopodobnie nikt z członków WRON już nie żyje.

Jednak dla Ministra Wojny z Narodem nie ma to żadnego znaczenia. Liczy się cel, którym jest uzyskanie uprawnień w formie ustawy, do samodzielnego oceniania i stosowania represji wobec wojskowych. Pamiętajmy, że A. Macierewicz sam żołnierzem nigdy nie był, ponieważ, z jakichś nieznanych nam przyczyn, nie był zdolny do służby wojskowej.

I tak kłamca smoleński, człowiek oszustw, ktoś zgoła niezrównoważony, będący szkodnikiem narodowym, ma oceniać bohaterów służby narodowi i decydować o ich losie.

PiS-owski rząd nie rozumie, jaki rodzaj armat wyciąga przeciwko wojskowym. Nawet tym, którzy służą obecnie, z całym zaufaniem do ministra. Te uprawnienia represyjne, wprowadzone pod pretekstem walki z WRON-em, będą stosowane według zapotrzebowania politycznego ministra już po wsze czasy, czyli dopóki ktoś tego nie zmieni.

Ilu więc ludzi, bez sądu i udowodnionej winy, będzie w stanie skrzywdzić ten szkodnik – można sobie tylko wyobrazić, tym bardziej, że jego pojęcie na temat służby wojskowej jest, delikatnie mówiąc, mętne. Na nasze szczęście, przeciwników, którzy nie godzą się na jego kłamstwa i prywatną armię, ma wielu.

Nietrudno sobie wyobrazić, że skoro ów minister kogoś po prostu nie lubi, to zabierze mu wszystko: stopień wojskowy, prawo do emerytury i honor, bo takie prawo da mu ta ustawa, uchwalona przez nic niepojmujących członków prawicowych partii i pseudozwiązkowców z tzw. Związku Zawodowego „Solidarność”.

Proszę mi wybaczyć, ale dzisiaj, jeśli wysokiej rangi oficer fotografuje się z ministrem, zawsze dziewicą, wiem, że to jest powód do jego izolacji, nie odwrotnie. A to dlatego, że działa na szkodę armii i wspiera jej prywatny charakter.

Mam nadzieję, że w PiS-ie nie wszyscy są tak nieodpowiedzialni jak ten „patriota roku” i nie dopuszczą do dalszego upodlania armii, bo przekroczą cienką czerwoną linię spokoju społecznego byłych wojskowych, a może i obecnych.

Szczęść Boże, Panowie Generałowie, którzy tkwicie w mrocznej otchłani prywatnego folwarku ministra, zawsze dziewicy na jego, oczywiście, a nie na Waszą, chwałę!

 

Adam Mazguła



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





4 listopada 2017

Adam Mazguła: Wzmaga się agresja władzy. Dlatego publikuję prawa i obowiązki świadka, podejrzanego i obwinionego



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Zapoznajcie się z tymi dokumentami, a na pewno będzie łatwiej, jeśli nie teraz, to na przyszłość, przed sądami, które będą weryfikować przestępstwa i wykroczenia po podłej zmianie

 

W związku ze wzmagającą się agresją władzy na obywateli, którzy nie popierają rządzącej partii, publikuję prawa i obowiązki świadka, podejrzanego i obwinionego do wykorzystania przez tych, co mają, albo będą mieli do czynienia z totalną milicją polityczną M. Błaszczaka lub prawem obiektywnym i zreformowanym Z. Ziobry.

Zapoznajcie się z tymi dokumentami, a na pewno będzie łatwiej, jeśli nie teraz, to na przyszłość, przed sądami, które będą weryfikować przestępstwa i wykroczenia po podłej zmianie.


Ważniejsze jest jednak to, aby tę falę głupoty, arogancji, pogardy dla wiedzy i zwykłego braku rozsądku pozbawić władzy i wpływu na nasze życie. Nie pozwolić im na szerzenie nienawiści i agresji.

Dlatego nie lekceważąc prawa, musimy walczyć. Jak? Napiszę o tym przed Dniem “podległości” Narodowej.

 

Adam Mazguła

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





3 listopada 2017

Adam Mazguła: Naszym obowiązkiem jest niedopuszczanie do szkalowania i poniżania pamięci Piotra Szczęsnęgo



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Naszym obowiązkiem jest niedopuszczanie do szkalowania i poniżania pamięci Piotra Szczęsnego, z czym już dawno mamy do czynienia ze strony władzy i kościoła.

 

Jak oświadczyła prokuratura Z. Ziobry, zarządzono sekcję zwłok, będą badać dokumentację zdrowotną i zbierać opinie środowiskowe o Piotrze Szczęsnym – Zwykłym Szarym Człowieku.

Nie dadzą mu położyć się w grobie, nie wybaczą rodzinie, muszą sponiewierać wszystko, co z jego osobą jest lub było związane.

Dlatego musimy znać prawdę o nim i ją głośno rozpowszechniać.

Naszym obowiązkiem jest niedopuszczanie do szkalowania i poniżania jego pamięci, z czym już dawno mamy do czynienia ze strony władzy i kościoła.

 

PIOTR SZCZĘSNY (1963-2017) – “Zwykły Szary Człowiek”

PIOTR SZCZĘSNY (1963-2017) - "Zwykły Szary Człowiek"

Piotr Szczęsny był chemikiem, członkiem Stowarzyszenia Mensa Polska. Pracował jako szkoleniowiec w organizacjach pozarządowych.

Swoją karierę zawodową zaczynał jako pracownik naukowo-dydaktyczny na Uniwersytecie Jagiellońskim, był specjalistą komputerowym w międzynarodowej instytucji, tłumaczem języka angielskiego, projektantem graficznym. Przez ponad 10 lat był prezesem spółki z branży edukacyjnej.

Zajmował się zarządzaniem projektami, planowaniem i zarządzaniem strategicznym. Był autor licznych publikacji, m.in. na temat zarządzania relacjami z klientami, pracy trenera i efektywnych narzędzi szkoleniowych, zarządzania projektami, rozwiązywania problemów i podejmowania decyzji, budowania zespołu i motywowania.

 

Adam Mazguła

 

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję