Szukaj w serwisie

×
12 sierpnia 2019

Dariusz Stokwiszewski: Polacy nie mogą już być dłużej zwodzeni!

Dariusz Stokwiszewski

Dariusz Stokwiszewski

Wszystko wskazuje, że najbliższe wybory mogą się okazać kolejną klęską partii opozycyjnych. Jeśli tak to wygląda, należy rozważyć pokojowe marsze i protesty. Przegrane jesienią wybory będą mieć dalekosiężne skutki dla państwa i narodu. Dziś, na naszych oczach dzieje się historia i jeśli my nie staniemy na wysokości zadania, to żadna opozycja, ani inna siła nam nie pomoże.

 

Dotąd głównie pisałem o szkodliwej dla Polski zmianie Kaczyńskiego, Ziobry i Gowina. O władzy tej powiedziano i napisano niemal wszystko, co ją charakteryzuje. Oczywiście, że ujawnione delikty konstytucyjne, zwykłe łamanie prawa i innego rodzaju przekręty to jedynie wierzchołek góry lodowej o nieznanej jeszcze „kubaturze”! Tak więc chcę tu, dla zachowania zasady komplementarności oraz obiektywizmu zająć się, jako politolog, drugą stroną barykady, która nie tylko nie sprostała oczekiwaniom społecznym, ale je zawiodła, robiąc jedynie minimum, które wynikało z tego, że inaczej jej nie wypadało ze względu na opinię publiczną!

Oto hipoteza mojej publikacji, którą chciałbym zweryfikować podczas tych rozważań:

Polska znalazła się dzisiaj nie tylko gospodarczego w stanie upadku, co będzie widoczne już wkrótce, ale także społeczno – politycznego i etyczno moralnego rozkładu. Prawda ta jednak nie dociera do znakomitej części społeczeństwa polskiego, stąd konsekwencje takiego stanu rzeczy będą jeszcze bardziej tragiczne, niż spodziewają się nawet ludzie zorientowani w meandrach polityki. Dotychczasowe, demokratyczne państwo prawa w najbliższym czasie przestanie istnieć, jako takie. Kraj zaś pogrąży się w chaosie, który rządząca dziś partia (najprawdopodobniej) pogłębi po wygranych wyborach jesiennych. Wkrótce po tym nastąpi także całkowita destrukcja instytucji państwa i wprowadzenie (najpierw skrycie, a później już otwarcie) władzy totalitarnej, czego konsekwencją m.in. będzie wyjście Polski ze struktur zachodnich i powrót do sytuacji z okresu zimnej wojny. Obecne władze PiS, (czytaj: Jarosław Kaczyński - samodzierżawca) skierują państwo, co już się dzieje, na drogę zbliżenia z Federacją Rosyjską Putina! To będzie koniec Polski niepodległej! To może też być przyczynek do konfliktu na skalę europejską. Dalej boję się wybiegać myślą!

Zła sytuacja Polski jest dzisiaj faktem. Od 2015 r. naszym państwem rządzi osoba, moim zdaniem, nie do końca zrównoważona, a już na pewno bez jakiegokolwiek umocowania w systemie prawno – administracyjnym państwa. Dlaczego i jak do tej strasznej sytuacji doszło? Po to, aby nie wydłużać tekstu przedstawię przyczyny. Zrobię to, podając tylko wybrane powody możliwego upadku państwa z punktu widzenia obserwatora oraz z zachowaniem obiektywizmu! Dodam tu tylko jedną uwagę. Kiedy przystępowaliśmy do wyborów w 2015 r. Polską rządziła koalicja PO – PSL, która patrząc z boku, powinna była wygrać owe wybory z bardzo dobrym wynikiem. Okazało się jednak, że sromotnie przegrała. Przegrał i ówczesny prezydent mający sześćdziesięcioprocentowe poparcie. Przyczyna (patrząc na to dzisiaj) prozaiczna; grzech zaniechania, buty i arogancji ludzi spoczywających na tzw. laurach – władza bardzo psuje! Jednak nie tylko; były też inne, znacznie poważniejsze przyczyny poza zachłyśnięciem się władzą i „odpłynięciem od rzeczywistości”:

  • Polacy czuli się niedowartościowani – władza nie pomyślała o nich przy podziale dóbr wypracowanych przez naród. Zrobili to dopiero PiS i jego koalicjanci na fali taniego populizmu!
  • Rząd bardziej zatem zajmował się sobą niż narodem – reformy były odkładane, co wykorzystał demagog – Jarosław Kaczyński.
  • „Nie było na nic pieniędzy”, gdy tymczasem PiS je „znalazł” fundując narodowi igrzyska. Czy nie można było przeprowadzić głębszych reform i zatrzymać pęd pisowskich populistów do władzy?! Obecnie PO atakuje PiS za to, czego samo nie zrobiło i staje się rozrzutne jak Kaczyński! Schizofrenia czy przebudzenie?!
  • Z obiecanych w 2007 r. przez Donalda Tuska obniżenia podatków, podniesienia płac nauczycieli i pracowników ochrony zdrowia, walki z korupcją, obniżenia bezrobocia oraz zakończenia misji wojskowej RP w Iraku, w pełni udało się tylko zrealizować tylko to ostatnie przedsięwzięcie. Po co było składać te obietnice?
  • Wydłużono za to wiek emerytalny, zlikwidowano OFE i zniesiono obowiązkową służbę wojskową.
  • Oczywiście były też trudności we współpracy z dość konfliktowym prezydentem Lechem Kaczyńskim, na którego postawę zasadniczy – zły wpływ miał jego brat! Ta kohabitacja wywarła piętno na stosunkach Polski z UE i to był początek zła!
  • Po 2010 r. Polska została podzielona na dwie wrogie sobie części; po wypadku lotniczym nad Smoleńskiem nastał czas nienawiści Jarosława Kaczyńskiego do wszystkiego i wszystkich. Skala tej nienawiści była (i jest) tak wielka, jakby sam Kaczyński chciał wyprzeć ze swojej świadomości jakiś straszny sekret i całą winą za śmierć brata obciążyć wszystkich Polaków. To jest niezwykle zastanawiające w świetle mniej lub bardziej znanych faktów i stąd warte głębszej analizy.
  • Nienawiść ta jest nadal (mamy 2019 rok) podsycana i uzasadniania też innymi, wyimaginowanymi przyczynami. Co gorsza; trwa w najlepsze współpraca w tym zakresie z radykalną (w znaczącej części), hierarchią Kościoła katolickiego.
  • Obecnie jesteśmy w fazie przedwyborczej do sejmu i senatu, po przegranych w maju wyborach do Parlamentu Europejskiego (sic!). Jak to się stało?! Nikt tego Polakom do dziś nie wytłumaczył, odwracając naszą uwagę kolejnymi wyborami. Tak być nie może i nie powinno, ale lekceważenie Polaków przez partie opozycji trwa nadal. Liczą się tylko listy, zamiast Polska, a cała retoryka o ojczyźnie jest jedynie pustosłowiem. To widać jak się patrzy na inercję przywódców partii opozycyjnych. Ci ludzie nie mają nic do zaproponowania, mało tego. Biorąc pod uwagę stan, w jakim znajduje się Polska, mogę stwierdzić, że według mnie dziś już opozycji nie zależy na wygraniu wyborów i przejęciu ruiny państwa. Ona się jednak o nie upomni, kiedy Polska upadnie niemal całkowicie, by zjawić się jako wybawca na białym koniu! Nie tego oczekujemy od anty pisowskiej opozycji!

Gdybym miał uzasadnić swoje ostatnie spostrzeżenie (o niechęci opozycji do walki o sejm i senat) zapytałbym następująco o to:

  • Gdzie był i czy w ogóle jest tzw. „gabinet cieni” mający patrzeć władzy na ręce?
  • Dlaczego przegrano wybory europejskie, skoro opozycja była ich liderem?
  • Dlaczego poza stałą, niewielką grupą posłów mało kto cokolwiek robi, a jeśli coś robi to co? Zresztą to nie wystarczy!
  • Dlaczego opozycja nie wspierała i nadal nie wspiera ruchów społecznych?
  • Dlaczego nie ma regularnych konferencji, na których na bieżąco informowano by społeczeństwo o coraz to nowych zagrożeniach. Większość ludzi w Polsce nie ma bowiem nawet mglistego pojęcia o głęboko skrywanej prawdzie na temat realnej sytuacji Polski.
  • Czemu nie ma dokumentu zwanego „Białą Księgą” rządów „dobrej zmiany”?! To obowiązek opozycji, bo rządzący co dnia gwałcą prawo polskie i europejskie!
  • Zamiast tego próbuje się zaklinać ponurą rzeczywistość i utwierdzać Polaków w przekonaniu, że opozycja wygra? Daj jej Boże, ale jeśli nie, to co wtedy? Co się wówczas stanie z narodem? No bo „wybrańcy” dadzą jakoś radę, choć apanaże posłów i senatorów w sejmie podobno „skromne”?
  • Jeśli tak się stanie, to tym bardziej chyba niemożliwa będzie jakakolwiek reakcja obronna społeczeństwa – opozycja parlamentarna nie pomoże nam w niczym, skoro już teraz czuje się bezsilna!
  • PiS może sfałszować wybory, choć tak naprawdę ma tyle atutów w swoim ręku, że chyba nie musi nawet tego robić. Dlaczego pomimo naszych wezwań kolejny raz szef opozycji lekceważy prośby o zwrócenie się o pomoc przy wyborach do organizacji międzynarodowych? Czy to nie może potwierdzać jednej z moich tez o wyrachowanym braku woli zwycięstwa?
  • Takie lekceważenie społeczeństwa jest bardzo typowe dla działań opozycji pod tym przywództwem.

Już po raz kolejny ostrzegam rodaków, że nad Polskę nadciąga Armagedon w postaci dyktatury Jarosława Kaczyńskiego i jego politycznych wspólników w dziele dewastacji Polski. „Za chwilę” nie będzie ratunku, bo Kaczyński nawet teraz robi z nami to, co tylko chce. Późniejsze represje będą tym bardziej bolesne, że mało kto w nie tak naprawdę wierzy! Zapełnią się Polakami więzienia; niejaki Zbigniew Ziobro ma już praktycznie dziś nieograniczoną władzę i jak widać, „właściwie” jej używa! Prześladowani są sędziowie, prokuratorzy, adwokaci oraz wszyscy ci, którzy dla reżimu są niewygodni. Tym ludziom (Kaczyńskiemu, Ziobrze etc.) nie zależy na Zachodzie, więc zrobią to, co będą chcieli, tym bardziej że Polska nie ma niezależnego prezydenta, a kogoś, kto podpisze wszystko, co mu szef jedynie słusznej siły narodu podsunie. To hańba, aby Polak i do tego podobno prawnik (Andrzej Duda) tak zdeprecjonował najwyższy urząd w państwie!

Na dodatek Polska jest niemal ze wszystkimi skłócona, a jej jedynym (ale nieszczerym, bo wyrachowanym) sojusznikiem jest tylko interesowny, niesłowny i nieprzewidywalny Donald Trump. Ten nawet grozi Niemcom (Der Spiegel), że przeniesie do Polski wojska amerykańskie z Niemiec (sic!). Myślę, że tylko ktoś tak nieodpowiedzialny, jak Kaczyński i jego zwolennicy mogą się z tego cieszyć. A kto nas obroni, gdy wybuchnie wojna na Półwyspie Koreańskim? Czy wojska USA nie zostałyby w takim przypadku przeniesione właśnie tam, gdzie Ameryka ma prawdziwych i najważniejszych sojuszników? Jarosław Kaczyński jest według mnie typem człowieka, który za posłuszeństwo przyjąłby władzę „namiestnika” (bo jemu tylko o władzę chodzi) z rąk np. Putina (to hipoteza naukowa), i tak jak Piłat został namiestnikiem Judei w czasach rzymskich. Porównanie jest w pełni uzasadnione, zresztą to tylko przykład i opis postawy wybranego człowieka.

Postawiona przeze mnie hipoteza wydaje mi się w świetle mojej argumentacji słuszna, dlatego apeluję o to, aby społeczeństwo nie licząc na nikogo, wyraziło swe wątpliwości w sposób masowy, zagwarantowany nam w konstytucji. Wszystko wskazuje bowiem na to, że najbliższe wybory mogą się okazać kolejną klęską partii opozycyjnych. Jeśli tak to wygląda, należy rozważyć pokojowe, zgodne z konstytucją RP marsze i protesty, gdyż w tej sytuacji można się spodziewać wkrótce wielkich zagrożeń dla bezpieczeństwa i wolności społeczeństwa polskiego. Przegrane jesienią wybory będą mieć dalekosiężne skutki dla państwa i narodu. Dziś, na naszych oczach dzieje się historia i jeśli my nie staniemy na wysokości zadania, to żadna opozycja, ani inna siła nam nie pomoże.

Dariusz Stokwiszewski

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję