Zmarł Piotr S. – mężczyzna, który dokonał samopodpalenie w proteście przeciwko rządom PiS
Zmarł Piotr S. - mężczyzna, który w czwartek 19 października o godzinie 16.30 na Placu Defilad w Warszawie, w proteście przeciwko działaniom obecnej władzy dokonał samopodpalenia.
O 17.20 od syna Piotra nadeszła wiadomość „Nie żyje”. Rodzina poprosiła, by jeszcze nie podawać Jego nazwiska - informuje serwis oko.press
"Protestuję przeciwko łamaniu przez władzę prawa, w szczególności Konstytucji RP"
Samospalenie pana Piotra S. było apelem, wezwaniem, aby „przeciwstawić się temu, co robi obecna władza i przeciwko czemu ja protestuję”. Dręczyło go, że w polityce dzieją się tak złe rzeczy, a ludzie nie reagują.
„Chciałbym, żeby Prezes PiS oraz cała PiS-owska nomenklatura przyjęła do wiadomości, że moja śmierć bezpośrednio ich obciąża i że mają moją krew na swoich rękach” - napisał Piotr S., który uciekł się do jednego z najbardziej drastycznych środków politycznego protestu: samospalenia.
Trudno nam pogodzić się z z Jego śmiercią. Wszycy liczyli, że skoro przeżył 10 dni, to już nie umrze i wszystko będzie dobrze.
"Mają moją krew na swoich rękach"
Zdarzenie miało bez wątpienia wydźwięk polityczny. W pozostawionym liście pan Piotr S. wyjaśnił przyczyny swojej drastycznej decyzji. Wyraził w nim stanowczy sprzeciw wobec polityki rządu PiS:
(...) Nie kieruję żadnych wezwań pod adresem obecnych wadz, gdyż uważam, że nic by to nie dało. Wiele osób mądrzejszych i bardziej znanych ode mnie, podobnie jak wiele instytucji polskich i europejskich wzywało już te własze do rózych działań i niezmiennie te apele były ignorowane, a wzywający obrzucani błotem. Najpewniej i ja za to, co zrobiłem też takim błotem zostanę obrzucony. ale przynajmniej będę w dobrym towarzystwie (...)
Wezwanie swoję kieruję do wszystkich Polek i Polaków, tych którzy decydują o tym kto rządzi w Polsce, aby przeciwstawili się temu co robi obecna władza i przeciwko czemu ja protestuję. I nie dajcie się zwieść temu, że co jakiś czas działalność władz uspokaja się i daje pozór normalności (jak choćby ostatnio) - za kilka dni czy tygodni znowu będą kontynuować ofensywę, znowu będą łamać prawo. I nigdy nie cofną się i nie oddadzą tego co już zdobyli (...)
Śmierć w płomieniach jest jedną z najbardziej dramatycznych form protestu. Może odmienić los całych społeczności. O tym, co z aktu samospalenia wyniknie, decyduje opinia publiczna.
(df) thefad.pl
Opracowanie: Darek Frach
Najczęściej czytane
-
1
Krzysztof Skiba: Mogileński kontrakt stulecia. Jak kumpel od Czarnka zarabiał w godzinę więcej niż ty w pół roku
-
2
Krzysztof Skiba: Poglądy z gumy, władza z betonu: Jak PiS pokochał rosyjską narrację w imię sondaży
-
3
Kawa z cytryną odchudza? Obalamy viralowy mit
-
4
Uroda potrafi zestresować. Dlaczego czasem odbiera nam mowę
-
5
Ks. Stanisław Walczak do Kaczyńskiego: No cóż, już tatuś nas ostrzegał… A za mało lał cię po gołym tyłku!
