Szukaj w serwisie

×
8 maja 2019

Marcin Zegadło: Zaszczuty przez rówieśników, nazywany „pedziem”. Kiedy popełnił samobójstwo miał 14 lat

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

To czy fakt orientacji seksualnej naszego dziecka będzie dla niego udręką zależy od tego, jak wychowamy nasze dzieci, zależy od tego, czy otworzymy im głowy, nauczymy rozumieć, że nie wszyscy jesteśmy tacy sami, że nic w tym złego

 

Ten chłopiec miałby dzisiaj 18 lat. Miał na imię Dominik. Kiedy popełnił samobójstwo 7 maja 2015 roku, był czternastolatkiem. Został zaszczuty przez rówieśników, był nazywany "pedziem", był dręczony i poniżany, ponieważ zdaniem kolegów odbiegał od "heteronormatywnych wyobrażeń".

Miał na imię Dominik. Kiedy popełnił amobójstwo 7 maja 2015 roku, był czternastolatkiem. Został zaszczuty przez rówieśników, był nazywany "pedziem"

Oni oczywiście widzieli to inaczej. Dla nich był inny, a tym samym gorszy. To wystarczyło. Tymczasem "Tęczowe piątki", które miały uczyć w szkołach tolerancji, równości i dialogu były gromione przez prawicowe media i prawicowych polityków, tych samych, którzy dzisiaj ścigają za tęczowe aureole. Kiedy spędzam czas z trzyletnią córką na szkolnym boisku słowo "pedał" odmieniane jest przez chłopców i dziewczyny przez wszystkie przypadki.

Bycie gejem wciąż jest w tym kraju "przywarą", co gorsze nie tylko pośród "niemądrych" dzieci, ale i pośród dorosłych. Figura geja wciąż bawi w kabaretach, filmach, stendapach. Ten rodzaj przemocy musi być znany zarówno rodzicom, jak i nauczycielom. Z czego wynika brak reakcji? Z zaniedbania czy "heteroseksualnej normy"?

To nie jedyna ofiara sytuacji, w której za swoją "inność", ktoś jest wykluczany z grupy rówieśniczej, spychany na margines, pozbawiany podmiotowości. Kiedyś w tekście dla noizz.pl pisząc o samobójczej śmierci innego czternastolatka, który popełnił samobójstwo z tego samego powodu, pytałem rodziców jaką mają gwarancję, że ich dziecko nie będzie homoseksualne i dlaczego uważają, że to ma kogokolwiek unieszczęśliwiać.

To czy fakt orientacji seksualnej naszego dziecka będzie dla niego udręką zależy od tego, jak wychowamy nasze dzieci, zależy od tego, czy otworzymy im głowy, nauczymy rozumieć, że nie wszyscy jesteśmy tacy sami, że nic w tym złego i że każdy ma prawo być szczęśliwym z sobą samym, własnym ciałem i kimś z kim chce być lub tym, kogo kocha. I chociaż trąci to banałem, jest w tym i prawda i metoda. I tym powinniśmy zająć się zarówno my sami, jak i państwo, które jak na razie sprawuje szczególną opiekę nad uczuciami wiecznie poranionych katolików.

Tymczasem katechetka w szkole mojego syna krytykuje u dziewczynek dziecięcą biżuterię w barwach tęczy. Gdzie jesteśmy i komu przyjdzie zapłacić za to życiem?

Marcin Zegadło

 

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję