MUNDIAL 2026 Terminarz i wyniki Godziny meczów podawane według Twojej strefy czasowej.
GRUPA I KONIEC
Francja 3
Irak 0
GRUPA I KONIEC
Norwegia 3
Senegal 2
GRUPA J KONIEC
Jordania 1
Algieria 2
GRUPA K KONIEC
Portugalia 5
Uzbekistan 0
GRUPA L KONIEC
Anglia 0
Ghana 0
GRUPA L KONIEC
Panama 0
Chorwacja 1
GRUPA K KONIEC
Kolumbia 1
DR Konga 0
GRUPA B
Szwajcaria
Kanada
GRUPA B
Bośnia i Hercegowina
Katar
GRUPA C
Maroko
Haiti
GRUPA C
Szkocja
Brazylia
GRUPA A
Czechy
Meksyk
GRUPA A
RPA
Korea Płd.
GRUPA E
Ekwador
Niemcy
GRUPA E
Curaçao
Wybrzeże Kości Słoniowej
GRUPA F
Tunezja
Holandia
GRUPA F
Japonia
Szwecja
GRUPA D
Turcja
USA
GRUPA D
Paragwaj
Australia
GRUPA I
Norwegia
Francja
GRUPA I
Senegal
Irak
GRUPA H
Urugwaj
Hiszpania
GRUPA H
Republika Zielonego Przylądka
Arabia Saudyjska
GRUPA G
Nowa Zelandia
Belgia
GRUPA G
Egipt
Iran
GRUPA L
Panama
Anglia
GRUPA L
Chorwacja
Ghana
GRUPA K
Kolumbia
Portugalia
GRUPA K
DR Konga
Uzbekistan
GRUPA J
Jordania
Argentyna
GRUPA J
Algieria
Austria
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/8 finału

Maciej Maleńczuk w Chicago

Czas czytania: 3 min
Maciej Malenczuk w Chicago fot. Dariusz Lachowski

W sobotę 30 marca byłem uczestnikiem fenomenalnego koncertu Macieja Maleńczuka, po raz pierwszy występującego w Chicago. Skojarzenia daty i pewnych wydarzeń historycznych są jedynie luźno powiązanymi faktami.

Maciej Malenczuk w Chicago fot. Dariusz Lachowski

30 marca 1611 roku, wycofując się i ukrywając na Kremlu po dzień wcześniej dokonanej rzezi, Polacy podpalili Moskwę. 30 marca 408 lat później na scenie Fundacji Kopernikowskiej Maciej Maleńczuk głośno i wyraźnie zaśpiewał „Vladimir, ni chuja!” Czy to przypadek? Podczas koncertu w Chicago zabrakło twardogłowych, reprezentujących jedynie słuszny nurt narracji historycznej znad Wisły. Bez chwili zastanowienia zrezygnowali z nieprzeciętnej okazji uczestniczenia w uczcie intelektualnej z bardzo polskich pobudek. Przypadek? Nie sądzę.

Maciej Maleńczuk w Chicago

Maciej Maleńczuk to głęboko polski, (odsiedział dwa lata za odmowę służby wojskowej) kiedyś nazywany bardem Krakowa, wokalista i gitarzysta rockowy, osobowość telewizyjna i według mnie, przede wszystkim poeta. Dziś uważany za najbardziej awangardowego i kontrowersyjnego polskiego artystę muzycznego.

Za muzykę, nawet najgorszą, także tą z każdą sfałszowaną nutką, publiczność gotowa jest wydać krocie, pod warunkiem, że na scenie będą kolorowe światła, dymy i roznegliżowany chórek panienek. Tego zabrakło. Pojawił się artysta z jasno określonym światopoglądem i słowami piosenek wymagającymi skupienia, wsłuchania się w nie. Maleńczuk, artysta nieobliczalny, zabrał swoich fanów w podróż do korzeni, do mocnego, chropowatego i minimalistycznego grania. Przypomniał w ten sposób historię, która ukształtowała jego artystyczną postać z czasów występów na ulicach Krakowa.

O sile przekazu utworów Maleńczuka stanowiła zawsze jego bezkompromisowość. Tym razem było podobnie. Muzyk, w akompaniamencie dwóch gitar akustycznych i wzmacniacza, samotny na scenie, zaśpiewał swoje największe przeboje, a co najważniejsze, zamienił się w konferansjera i zapowiadał siebie najlepiej ze wszystkich. Jestem pewien, że podczas koncertu artysta na scenie nie czuł się samotny. Obserwował jak kłębił się przed nim i falował tłum fanów stęsknionych za barwą jego głosu, spijających słowa z jego ust. Nie rozumiejących dlaczego, ale chełpiących się z pobytu tu i teraz, z kolejnej puszki piwa, jedynie w ten sposób potrafiących zrozumieć piękno i siłę tekstów.

Maciej Maleńczuk w Chicago

Koncert w Chicago stanowił jeden z przystanków podczas trasy koncertowej Maleńczuka w U.S.A. Koncert w Nowym Jorku, New Jersey i tylko jeden w Wietrznym Mieście. To wiele mówi o odbiorcach, a solowy występ artysty należał przecież do tych których nie powinno się przegapić, choćby ze względu na nazwisko wykonawcy po raz pierwszy występującego po drugiej stronie „wielkiej wody”.

Maleńczuk zaśpiewał niemal o wszystkich polskich przywarach, politykach, tęczy, donosicielach, agitatorach czy zwykłych sprzedawczykach, było też o „nocnym ruchadełku” i głowie państwa, dostało się także rosyjskiemu prezydentowi. Pojawiły się utwory, z moim zdaniem genialnej płyty wydanej w 2011 roku „Wysocki Maleńczuka”, w idealnej interpretacji opowiadającej więcej o tamtych czasach niż setka felietonów produkowanych przez braci Karnowskich.

Maciej Maleńczuk w Chicago

To piękny przywilej móc uczestniczyć w tak historycznych wydarzeniach. Prosto z Polski, gdzieś pomiędzy południem, a północą miasta, spotkać kogoś, kto myśli podobnie i głośno ze sceny wypowiada prawdziwe, choć bolesne słowa.

D.J.L.

Opracowanie: Dariusz Lachowski

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Mundial 2026 – terminarz, wyniki, grupy i tabele

  2. 2

    „Mąż Kaczyńskiego” – Oficer WSI w liście do Zbigniewa Stonogi

  3. 3

    Trump: „Błagała mnie o zdjęcie”. Meloni odpowiada: „Ani ja, ani Włochy nigdy nie błagamy”

  4. 4

    Roman Giertych: Sejm Zgniły

  5. 5

    Komisja Wenecka krytykuje projekt prezydenta. Chodzi o sądy