Szukaj w serwisie

×
27 lutego 2019

Adam Mazguła: Kogo obowiązuje jeszcze jakieś prawo?

Po konwencji PiS powstaje pytanie, kiedy partia rządząca jeszcze ogłasza program wyborczy, a kiedy stosuje korupcję, wręcz łapownictwo wyborcze?
Nie usłyszałem na tej konwencji programu, celów długofalowych, ideologii i kierunków działania, a tylko harmonogram, komu ile i kiedy PiS przyzna kwoty za głosowanie na tę partię?

(Kodeks Karny Art. 250a. łapownictwo wyborcze
§ 1. Kto, będąc uprawniony do głosowania, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo takiej korzyści żąda za głosowanie w określony sposób,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto udziela korzyści majątkowej lub osobistej osobie uprawnionej do głosowania, aby skłonić ją do głosowania w określony sposób lub za głosowanie w określony sposób.)

Wszyscy znamy skalę afer osób pełniących najwyższe stanowiska w kraju. Jej symbolem jest zdewastowana Konstytucja RP. Jednak jej pokłosiem są afery PiS-u związane ze spółką „Srebrna”, SKOK, PCK, NBP, KNF, KGHM… Afery na niespotykaną skalę, o nadużyciach ocenianych na miliony, a nawet miliardy złotych. Nie można ich wyjaśnić, bo są w nie zaangażowani najważniejsi urzędnicy w kraju. Mało tego, instytucjami, które powinny ścigać przestępców kierują tacy sami polityczni urzędnicy powiązani z tym generującym bezprawie środowisko.
Widać to było szczególnie ostatnio, kiedy cały rząd, liderzy służb specjalnych i prokurator generalny oficjalnie stanęli z obronie szeregowego posła oskarżonego o oszustwo na wielką skalę. Prokuratura nie tylko nie postawiła zarzutów prezesowi, ale nawet go nie przesłuchała, ale ukarała finansowo składającego doniesienie, bo nie przestrzegał terminu, jaki dla tego celu wybrała mu pani prokurator.

Ale „święte krowy” mogą sobie pozwolić na wiele również w znacznie mniejszych aferach.
Aparat ścigania nie wszczyna spraw w stosunku do swoich członków mimo tak oczywistych spraw jak ta:
Kto wie, dlaczego szeregowy poseł, albo jego minister od propagandy sukcesu w policji nie odpowiada za jawne i publiczne ubliżanie narodowi od „komunistów i złodziei”, „kanalii”, „morderców brata” …?

(Kodeks Karny Art. 133. Znieważenie Narodu lub Rzeczpospolitej Polskiej
Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.)

Przez polskie miasta maszerują faszyści w towarzystwie policji. Wykrzykują wyzwiska i nawołują do przemocy, a nawet do mordowania. Każdej polskiej rodzinie, pamiętającej rozmiar ludobójstwa i dewastacji naszego narodu powinno zależeć na delegalizacji takich organizacji. PiS chroni faszystów, a policja ściga pokojowo demonstrujących przeciwko tej brunatnej zarazie.

(Kodeks Karny Art. 119. Dyskryminacja
§ 1. Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.)

Tak można napisać wielką księgę bezprawia PiS-u.
W związku z tym mam pytanie, kogo obowiązuje jeszcze polskie prawo? Dlaczego nie obowiązuje ono A. Macierewicza, M Błaszczaka, M. Dubienieckiego, A. Glapińskiego, Z Ziobrę, G. Biereckiego …?

Dzisiaj ludzie ścigani są za wchodzenie w drogę „rasie panów” prezesa.
Organy represji państwa koncentrują się na oskarżaniu ofiar, które doznały przemocy z rak przyjaciół PiSu. Przykładem niech będzie zatrzymany bezprawnie W. Kwaśniak, pobity w Radomiu A. Majdan, dziennikarz, który ujawnił obchody faszystowskie, T. Piątek, który ujawnił powiązania A. Macierewicza z obcym wywiadem … Organy represji podejmują wszelkie możliwe represje w stosunku do niespolegliwych posłów. Odwraca się zainteresowanie opinii publicznej urządzając nagonkę na prof. S. Niesiołowskiego, S. Gawłowskiego, K. Brejzę …
Nawet w Sejmie prawa maja tylko posłowie zjednoczonej prawicy, a obowiązki i sankcje przyporządkowane są jedynie opozycji.

PiS za pomocą przyporządkowanej sobie prokuratury, służb i policji dokonuje represji demonstrujących na ulicach, czy zadających trudne pytania na oficjalnych spotkaniach z przedstawicielami PiS.
Inną specjalnością partii rządzącej jest szkalowanie medialne, zmienianie życiorysów i szczucie cała mocą telewizyjnej i prasowej nagonki na konkretnego krnąbrnego obywatela.

Tu znowu można by napisać wielką księgę podłości partii rządzącej.

PiS wygrał wybory, więc uważa, że wolno mu wszystko z woli wyborców. Przypisał dla swoich jedynie prawa i honoraria. Tak zmienia prawo, aby je zagwarantować w znacznym zakresie i perspektywie.
Dla pozostałych PiS utrwala obowiązki, pod rygorem kar i represji.

PiS, jak każda reżimowa partia straci kiedyś władzę i jej liderzy będą pociągnięci do odpowiedzialności za ciągle rozwijany rozmiar bezprawia. Mam nadzieję, że niedługo.

Adam Mazguła



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję